Zmarł Bernard Cribbins

Chyba wszyscy mieliśmy nadzieję, że ta chwila nie nadejdzie. Z największym smutkiem informujemy, że w wieku 93 lat zmarł Bernard Cribbins. Uwielbiany przez wielu fanów, aktor był znany przede wszystkim jako dziadek Donny, Wilfred Mott.

Agencja aktora, Gavin Barker Associates, przekazała w oświadczeniu:

Kochany aktor, Bernard Cribbins OBE zmarł w wieku 93 lat. Jego kariera rozciągała się na siedem dekad z tak różnorodnymi projektami, od filmów takich jak The Railway Children czy serial “Cała naprzód”, hit z lat 60. Right Said Fred [piosenkę możecie posłuchać tutaj], notoryczny gość w “Hotelu Zacisze” i czy narrator w The Wombles.

Pracował mając znacznie ponad 90 lat, ostatnio pojawiając się w “Doctor Who” i serialu CBeebies “Łódka starego Jacka”.

Stracił w zeszłym roku swoją żonę, Gill.

Wkład Bernarda w brytyjską rozrywkę jest bezdyskusyjny. Był wyjątkowy, typowy dla najlepszych w swoim pokoleniu i będzie go bardzo brakować wszystkim, którzy mieli przyjemność poznać go i pracować z nim.

W latach 60. stał się znany w Wielkiej Brytanii dzięki… piosenkom, takim jak The Hole in the Ground i Right Said Fred.

W filmie z 1966 roku, Daleks’ Invasion Earth 2150 A.D. (tym, gdzie Doktora zagrał Peter Cushing) zagrał towarzysza Dr. Who – Toma Campbella. 41 lat później powrócił w serialu jako Wilfred Mott, dziadek Donny i tymczasowy towarzysz Dziesiątego. Według doniesień z planu z okazji 60-lecia będziemy mogli zobaczyć go po raz ostatni w roli Wilfa w przyszłym roku.

Wiedzieliście, że mógł zostać Doktorem? Był bowiem rozważany do roli Czwartego, ale po stwierdzeniu, że chciałby wnieść przemoc do Doctor Who, jego kandydatura została odrzucona. Był także narratorem w audiobookowej wersji powieści Beautiful Chaos z Dziesiątym i Donną.

Jeszcze zanim osobiście pojawił się w New Who, jego zdjęcie na weselu zostało użyte na doktorowej stronie internetowej Torchwood House, uruchomionej w związku z emisją odcinka “Ząb i pazur”.

Bernard Cribbins dołożył do historii Motta coś od siebie nosząc własny egzemplarz emblematu Pułku Spadochronowego (aktor ochotniczo się do tego pułku zgłosił) na czapce Wilfa. Przed emisją pierwszego odcinka w New Who został zaangażowany do częstszego pojawiania się w serialu ze względu na śmierć aktora Howarda Attfielda, który w “Uciekającej pannie młodej” zagrał ojca Donny. To Bernard wpadł na pomysł wyjaśnienia nieobecności dziadka Donny hiszpańską grypą. Bernard był także (wówczas miał 80 lat) najstarszym aktorem, który zagrał towarzysza Doktora.

Jego wieloletnie powiązanie z serialem jest krótsze jedynie od tego, które jest (lub było) udziałem Carole Ann Ford, Williama Russela i zmarłego w 2011 Nicholasa Courtneya. Bernard Cribbins to jeden z kilku aktorów, który pojawił się zarówno w serialu, jak i filmach z lat 60. i jako jedyny w obu był towarzyszem Doktora. Co więcej, tym samym jest to pierwszy aktor, który zagrał dwóch różnych towarzyszy, przy czym trzeba pamiętać, że filmy i serial nie są ze sobą powiązane fabułą.

Wśród jego powiązanych w pewnym sensie z “Doctor Who” projektów jest pojawienie się w odcinku serialu The Avenger’s tworzonego przez Sydneya Newmana, jak również pojawił się u boku Jona Pertwee w serialu dla dzieci Worzel Gummidge w jednym z odcinków. Zagrał także taksówkarza w bondowskim Casino Royale. Cribbins zagrał także Niebezpiecznego Daviesa w filmach z lat 70. opartych na serii książek The Last Detective. Co ciekawe, Pert Davieson pojawił się dokładnie w tej samej roli we wznowieniu serialowym z 2003 roku. Reżyser Barnaby Edwards (znany nam bardziej jako operator Daleków) zaangażował Cribbinsa do roli Arnolda Konsa w słuchowisku Horror of Glam Rock z 2007 roku z Ósmym jako spełnienie swojego marzenia z dzieciństwa – wiele lat słuchał bowiem aktora jako narratora w audiobookowym “Kubusiu Puchatku”. Zarówno Cribbins jak i Edwards byli całkiem pewni, że RTD zaoferował temu pierwszemu rolę Wilfreda Motta ze względu na występ właśnie w tym słuchowisku.

W marcu 2013 roku Barnard powrócił z Jacqueline King (Sylvia Noble) w doktorowej edycji brytyjskiego programu Pointless Celebirties.Nie tylko zgarnęli tytułowe trofeum, ale także wygrali 2,5 tys funtów, którą to kwotę przekazali na organizacje charytatywne. Aktor podzielił się także swoimi wspomnieniami w książce Behind the Sofa: Celebrity Memories of Doctor Who, z której zyski także przeznaczono na cele charytatywne.

Ostatnio aktora można było usłyszeć w podcastach – jednym powiązanym z “Księgą Dżungli” oraz drugim, związanym z doktorowym filmem, w którym wystąpił.

Mark Gatiss wspominał aktora na Twitterze:

Nie było nikogo takiego jak Cribbins. Utalentowany komik z niesamowitym pokładem patosu i prawdziwym sercem. Od Sellers po Star Turn, od Womblesów po Wilfa. Kiedyś opowiadałem mu o swoim zachwycie jego cudownym występem w hammerowskim filmie “Ona”. Tego popołudnia wyszedł, aby zagrać w pięcioosobową piłkę nożną – w wieku prawie 90 lat.

John Simm, czyli Mistrz pierwszej ery RTD, także złożył hołd aktorowi:

Żegnaj, Bernardzie. Kochałem go. Chętnie odgrywał głosy Womblesów na zawołanie… właściwie przenosząc mnie wstecz w czasie, naprawdę! Jestem na zawsze twoim dłużnikiem, Russellu [T Daviesie] za danie mi szansy na spotkanie/poznanie/pracę z nim. Co za człowiek. Co za aktor. Co za życie! Prawdziwa legenda. Niech Bóg go błogosławi.
Spoczywaj w pokoju.

Dwa słowa o aktorze napisało studio Bad Wolf:

Bernard wniósł humor, żart i ciepło na ekran, ale też na plan. Był sercem i duszą rodziny Noble i patrzył w gwiazdy tak na ekranie, jak i w życiu. Wszyscy w “Doctor Who” będą za nim tęsknić i nasze myśli są w tym czasie z tą rodziną.

Z aktorem pożegnał się też sam RTD:

Bernard Cribbins (1928-2022). Kocham tego człowieka. Kocham go. To on jako Snout w “Śnie nocy letniej”. Masz ochotę na trochę Szekspira, Bernardzie? “Niech no zobaczę scenariusz”. Znał każdego. Opowiadał o Beatlesach i Davidzie Nivenie i o tym jak raz usiadł na schodach na przyjęciu odgrywając ptasie nawoływania T. H. Whitem. I wtedy dodał – “powiedziałem w zeszłym tygodniu Ashley Banjo…” Uwielbiał być w “Doctor Who”. Powiedział: “Dzieci nazywają mnie dziadkiem na ulicy!”. Jego pierwszego dnia na planie z Kylie Minogue wszystkie oczy, nawet Kylie, były zwrócone na Bernarda. Pojawił się z walizką pełną gadżetów na wszelki wypadek, włącznie z rubber chicken[1]Gumowy kurczak często używany w komedii. Jak wygląda zobaczycie tutaj. Cóż za aktor. Ach, ale naprawdę, co za wspaniały aktor. Raz zabraliśmy go na Tv Choice Awards i wysłaliśmy go samego, by odebrał nagrodę i cały pokój wstał i wiwatował mu. To cudne wspomnienie. Dzwonił i pytał: “Mam pomysł! Co gdybym zaatakował Daleka bronią do paintballa?!”. Dobra Berdnar, poszło! Kochał Gill z całego serca; wspominał ją w każdej naszej rozmowie. Historia miłosna na wieki. Mam takie szczęście, że go poznałem.

Dziękuję za wszystko, mój żołnierzu. Legenda opuściła świat.

Również jako redakcja bardzo lubiliśmy tego aktora i Wilfreda Motta i jest nam niezwykle smutno. Jak z posta, był on w jakiejś części naszym takim doktorowym dziadkiem. Wy chyba też go bardzo lubiliście, skoro w naszych tegorocznych wyborach Mistera Czasu i Przestrzeni daliście mu pierwsze miejsce razem Rorym. Jaki odcinek z Wilfem jest Waszym ulubionym? Jaka rola Bernarda Cribbinsa, poza dziadkiem Donny, jest Waszą ulubioną?

źródło: Radio Times, TARDIS Wiki i MSN

Przypisy

Przypisy
1Gumowy kurczak często używany w komedii. Jak wygląda zobaczycie tutaj.


Fan Dwunastego, Dziesiątego i Jedenastego. Planuje nadrobić całe Classic Who. Nałogowy czytelnik (do tego stanu doprowadził go m.in. Harry Potter), chętnie ogląda seriale i filmy fantasy oraz sci-fi. Filmy Marvela są mu nieobce, komiksowo woli jednak DC. Ma nadzieję, że kiedyś los Dirka Gently'ego się odmieni. Chętnie zagra w gry (zarówno planszowe jak i komputerowe) i ucieknie z pokoju zagadek. Obecny właściciel Gallifrey.pl i redaktor naczelny.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.