’Kiedy’ jest Mistrz Sachy Dhawana – teoria fanowska

Niedawno pisaliśmy o słuchowiskach, które sugerują, że pomiędzy Mistrzem Dhawana, a Missy, była jeszcze jedna inkarnacja Mistrza. Pomysł powstał, aby wypełnić lukę między pokutującą Missy a sadystycznym Mistrzem Dhawana. Ale może prawda jest jeszcze inna? Były już teorie, że tak naprawdę to któryś z dawnych Mistrzów. Ja również mam na ten temat własną teorię, która osadza aktualną inkarnację renegackiego Władcy Czasu w odległej przeszłości…

Zacznijmy od podstaw: Mistrz to postać znana jeszcze z Klasyków; w pierwszej erze serialu poznaliśmy trzy jego inkarnacje (choć grało je 4 aktorów), później była jeszcze czwarta w filmie z Ósmym Doktorem. Po kolei byli to:

  • Mistrz Rogera Delgado, który walczył z Trzecim Doktorem
  • Mistrz Petera Pratta, który wystąpił w historii The Deadly Assassin z Czwartym. Później w historii The Keeper of Traken to samo wcielenie Mistrza zostało zagrane przez Geoffreya Beeversa.
  • Mistrz Anthony’ego Ainleya, który pojawiał się już do końca Classic Who – walczył z Czwartym, Piątym, Szóstym i Siódmym.
  • Mistrz Erica Robertsa z filmu z 1996 roku

poprzednicy Dhawana - czy na pewno wszyscy?

Pomimo tylu inkarnacji, widzieliśmy w telewizji tylko jak Mistrz Beeversa zregenerował w Mistrza Ainleya, widzieliśmy też 'narodziny’ Mistrza Robertsa (ale nie widzieliśmy jego poprzedniej twarzy), pozostałe zgony i odrodzenia są owiane tajemnicą. Dlatego nigdy nie numerowaliśmy Mistrzów, nigdy nie było do końca jasne, który jest który.

Mistrz Delgado był postacią przebiegłą i podstępną, ale niewątpliwie komiczną. Jego interakcje z Doktorem były niezapomniane, a sama konstrukcja ich postaci przywodziła na myśl najstarsze filmy z Jamesem Bondem i jego walki z potężnymi adwersarzami. Już wtedy było oczywiste, że Doktor i Mistrz się poróżnili, ale kiedyś byli najlepszymi przyjaciółmi; to było widać w każdej niemal scenie, gdzie tych dwóch panów zostawało na osobności*. Mistrz Pratta to już była trochę inna historia. Niewiele o nim wiemy, poza tym, że był u kresu cyklu regeneracji i wkrótce umrze na zawsze. Desperacko szukał więc sposobu na przedłużenie życia. Udaje mu się to w historii The Keeper of Traken, gdzie przejął ciało tytułowego opiekuna i stał się Mistrzem Ainleya. Ten z kolei był znacznie poważniejszy i bardziej diaboliczny od Mistrza Delgado. Bardziej groźny i stanowczy w starciach z Doktorem; do tego kompletnie nie bał się już śmierci. Jak powiedział w jednym z odcinków:

Cały Wszechświat wie wszak, że jestem niezniszczalny.

I tu właśnie tkwi sedno mojej teorii co do Mistrza Dhawana: tak naprawdę pochodzi on z czasów pomiędzy Delgado, a Ainleyem. Poniżej przedstawię swoje 3 argumenty:

  1. Osobowość – po Mistrzu Delgado widać przyjaźń z Doktorem, po Ainleyu czy nawet Simmie – zdecydowanie mniej. Już tutaj fani doszukiwali się dawniej braku ciągłości. Tymczasem po Dhawanie mimo wszystko widać obie te cechy: wspomina nostalgicznie dzieciństwo na Gallifrey, ale jednak jest wyraźnie owładnięty furią. Osadzenie go w tym okresie nawet pasowałoby jako wypełnienie luki pomiędzy Delgado a Ainleyem, ukazując powody jego wzmożonej nienawiści wobec Doktora.

Mistrz Dhawana a Mistrz Simma

2. Schematy działania – Mistrz zawsze lubił działania pod przykrywką; przygoda z Saxonem czy pierwsza przygoda z Missy są dobrymi przykładami. Ale najbardziej takie zagrywki lubił Mistrz Delgado, który niczym prof. Moriarty projektował zawsze wielką intrygę i doskonale 'wtapiał się w otoczenie’. Zajmował wysokie stanowisko w hierarchii, żeby jego udział był jak najmniej oczywisty, często przyjmując zmyślone imię; często jednak imię to nawiązywało do tytułu Mistrz, był to więc bardziej przejaw narcyzmu i kpiny z Doktora, niż praktyczny alias. Stosował też hipnozę, aby kontrolować swoich podwładnych. Wtedy też po raz pierwszy widzieliśmy kompresor tkanek, którym kurczył swoich wrogów i zamieniał ich w maleńkie figurki. Używał go Mistrz Delgado, używał go Mistrz Ainleya, używa go Mistrz Dhawana; lecz nie stosował go ani Mistrz Simma, ani Missy. Również Mistrz Dhawana przez lata pracował w wywiadzie, czekając na idealny moment by uderzyć w Doktor(a), przyjął imię O, dla lepszego efektu. Nie stosował wprawdzie hipnozy, ale posługuje się filtrem percepcji, aby wtopić się w tłum – na przykład w scenie podczas wojny światowej. Missy w serii 8 i Saxon w serii 3 to też te same schematy działania, ale to były pojedyncze przygody, a Dhawana w zaledwie 2 odcinkach widzieliśmy w roli O, nazisty oraz… wynalazcy**?  Ta garść podobieństw i to, że kilkakrotnie zmieniał tożsamość w ciągu jednej zaledwie historii sprawia, że jakoś bardziej kojarzy mi się ze starszymi Mistrzami niż z nowymi.

czy Mistrz wiedział to, co wiedział Mistrz Dhawana

3. Śmiertelność – fabuła The Deadly Assassin pokazuje, że Mistrz usiłuje przetrwać, mimo że nie ma już więcej żyć. Można się zastanawiać skąd w ogóle wziął pomysł, że to możliwe. Osadzenie w tym miejscu Mistrza Dhawana wszystko wyjaśnia: odkrył, że moc regeneracji jest nieograniczona i że można ją odblokować. I choć okoliczności w jakich Mistrz Beeversa zmienił ciało nie są do końca jasne – wyglądało to tak, jakby scalił się z Opiekunem planety Traken i opanował jego ciało – to jednak po tej przemianie jego stosunek do śmierci się zmienił. Jako Mistrz Ainleya bezceremonialnie zabija Czwartego Doktora, wielokrotnie usiłuje zabić Piątego, a kiedy Piąty regeneruje, krzyczy Giń, Doktorze! śmiejąc się triumfalnie. Wcześniej nie widzieliśmy takiej bezwzględności. Pierwszy Mistrz chciał Doktora raczej głównie pokonać, nie zamordować. Bezwzględność tę przejawiał jednak Mistrz Dhawana, który zastawił nawet bombę na Trzynastą Doktor. Może dlatego, że zasmakowawszy tej zakazanej dla Władców Czasu mocy, mocy życia poza dwunastą regenerację, śmierć przestała mieć dla niego znaczenie. Reguły gry się zmieniły, mogą się teraz zabijać z Doktorem do woli, a i tak przetrwają – bo moc Władców Czasu jest nieskończona, on już o tym wie. Dlatego też z szyderczym uśmiechem oznajmia, że jest niezniszczalny – bo wierzy, że naprawdę jest. Dlatego też w historii The Trial of the Time Lord Mistrz mówi, że Valeyard (mroczna inkarnacja Doktor(a)) jest umiejscowiony pomiędzy 12, a finalną inkarnacją. Nie posługuje się numerem 13, bo wie już, że Doktor ma znacznie więcej żyć, niż te nakazane 13 i że 'finalna inkarnacja’ może być bardzo odległa.

Narodziny Mistrza Ainleya

Mielibyśmy więc następującą ścieżkę:

Mistrz Delgado regeneruje w Mistrza Dhawana (w nieznanych okolicznościach).
Mistrz Dhawana odkrywa prawdę o Dziecku spoza Czasu, wpada w furię, niszczy Władców Czasu.
Mistrz Dhawana staje się sadystyczny i bezwzględny wobec Doktor, wie że cokolwiek jej zrobi, ona i tak przetrwa.
Mistrz Dhawana staje się Mistrzem Pratta (tu znów w nieznanych okolicznościach, ale na dobrą sprawę, to równie dobrze może być to samo wcielenie – tylko że po przejściach).
Mistrz Pratta wraca do przeszłości Gallifrey (zanim ją zniszczył), aby znaleźć sposób na odblokowanie mocy regeneracji.
Mistrz Beeversa staje się Mistrzem Ainleya.
Mistrz Ainleya kontynuuje nienawistną vendettę wobec Doktora.

No dobrze, wszystko fajnie, ale jak to się ma do Mistrzów w New Who? Dlaczego po pełnym nienawiści Mistrzu Dhawana i Ainleya którzy próbowali Doktor(a) zabić, pojawia się Mistrz Simma, który znowu stara się go raczej jedynie skrzywdzić, niszcząc drogą mu Ziemię? Dlaczego po nim pojawia się najłagodniejsza ze wszystkich Missy?

Otóż należy pamiętać, że Mistrz Ainleya zaliczył bardzo ważny epizod: starcie z Valeyardem. Przekonał się, że z Doktorem zwyczajnie nie warto walczyć, bo im częściej będzie go zabijał, tym szybciej Doktor stanie się Valeyardem – realnym zagrożeniem dla samego Mistrza. Wtedy mogła zacząć się jego przemiana, z czystego pragmatyzmu musiał powstrzymać swoje mordercze zapędy. W The Trial of the Time Lord sam Doktor pomógł mu pokonać Valeyarda, ale wizja pojedynku (sam na sam) z mrocznym wcieleniem Doktora mogła go wręcz przerażać. A swoją drogą – skąd Mistrz miałby znać tożsamość Valeyarda? Otóż widział to, kiedy w ciele Dhawana grzebał w Matrycy. Widział, że Doktor stanie się Valeyardem, widział jak groźny będzie Valeyard i wiedział, że będzie musiał się z nim zmierzyć. I faktycznie – potem to nastąpiło.

Niełatwo niestety przedstawić dokładny rozwój od Mistrza Ainleya do Mistrza Simma – po drodze mieliśmy inkarnację Robertsa i inkarnację Jacobiego, o których niewiele wiadomo. Uważam jednak, że wiedza o Dziecku spoza Czasu dobrze pasuje do pierwszej śmierci Mistrza Simma, tej z „Ostatnim Władcy Czasu” (Last of the Time Lords). Przypomnijmy: Doktor proponował mu wtedy wspólne podróże po Wszechświecie, Mistrz jednak odmówił i postanowił umrzeć. Przypomnijmy też, że Mistrz Delgado sam złożył podobną ofertę Trzeciemu Doktorowi w Claws of Axos. Dlaczego wtedy mu to nie przeszkadzało, a przy Dziesiątym wolał zginąć? Otóż pomiędzy tymi wydarzeniami dowiedział się o Dziecku spoza CZasu. Teraz duma nie pozwala mu na bratanie się z Doktorem. Może wierzyć, że Doktor jest potrzebny, może wierzyć, że Valeyard jest zagrożeniem zbyt wielkim, by z nim igrać. Ale to nie zmienia faktu, że musi nienawidzić Doktora za jego wyjątkowe pochodzenie i za to, że sam nosi w sobie jego cząstkę. Więc odmawia regeneracji i umiera… tylko po to żeby odrodzić się w okolicznościach jeszcze bardziej tajemniczych i niepojętych niż w The Keeper of Traken. Jak dla mnie to znacznie bardziej przekonująca motywacja, niż oryginalne ’Nie zregeneruję, bo cię nie lubię, Doktorze’.

Dziesiąty Doktor płacze nad umierającym Mistrzem

Ostatecznie Mistrz Simma umiera w „Upadku Doktora” (The Doctor Falls) i staje się (prawdopodobnie) Missy, która kontynuuje uprzykrzanie życia Doktorowi. Z czasem dochodzimy do serii 10, w której Dwunasty Doktor zgadza się uratować jej życie i wtedy zaczyna się jej niezapomniana przemiana. Jej nienawiść do Doktora wzięła się z tego, że poróżnili się jeszcze na Gallifrey z przyczyn nieznanych, a później została umocniona przez wiedzę o Dziecku spoza Czasu. Przez ten czas (naprawdę długi czas) sama wyrządziła znacznie więcej szkód Doktorowi, niż on jej, a jednak on wciąż widzi w niej dawnego druha sprzed tysięcy lat i zgodził się jej pomóc. Zawsze była owładnięta narcyzmem. Dopiero kiedy sama została ocalona przez Doktora w odcinku Extremis, dostrzega wreszcie, że on naprawdę robi dla Wszechświata rzeczy wspaniałe. Dostrzega wreszcie próżność własnych działań – nienawidziła go za jego wyjątkowość, nie rozumiejąc, że on tej wyjątkowości nie jest nawet świadom. Jedyne, co jest w nim wyjątkowe, to jego niezgłębiona życzliwość wobec istot których spotyka. I tak Missy powoli kieruje się ku odkupieniu.

Missy - po Mistrzu Dhawana?

Może po przeczytaniu tego tekstu uznacie, że wymyśliłem tę hipotezę tylko po to, aby łudzić się, że jeszcze zobaczymy w serialu odkupionego Mistrza. Może macie rację. Ale w ramach małego offtopu napiszę, że tak naprawdę najbardziej chciałbym zobaczyć następujący rozwój fabuły:
Rodzi się Valeyard. Doktor/Valeyard nadal jest głównym bohaterem w serialu, ale od tej pory czyni samo zło. Bohaterem drugoplanowym jest właśnie odkupiony Mistrz, który w każdym odcinku stara się pokrzyżować plany Doktor(a). Ostatecznie Mistrz doprowadza do śmierci Valeyarda i powrotu 'normalnego’ Doktora. Mielibyśmy dzięki temu ciekawą inwersję narracyjną, w której główny bohater staje się antagonistą, a dotychczasowy antagonista – bohaterem pozytywnym. Ciekaw jestem zwłaszcza tego, komu fandom by wówczas bardziej kibicował.

Podsumowując, powyższa hipoteza przyszła mi do głowy, kiedy dyskutowaliśmy w grupie o nieciągłościach w postaci Mistrza i moim zdaniem takie przedstawienie sprawy wypełnia niejedną lukę. Czy to wszystko ma szansę się potwierdzić? Zapewne nie. I jest duża szansa, że prędzej czy później pojawi się odcinek, który ją bezwarunkowo unieważni. Do tego czasu – możemy się bawić w tworzenie head-canonu. Czy przedstawiona wizja nadaje się na taki head-canon? To już pozostawiam Waszej ocenie.


* Sami ich odtwórcy zresztą, czyli Jon Pertwee (Trzeci Doktor) i Roger Delgado, byli bliskimi przyjaciółmi.

** Chodzi o scenę w Spyfall 2, kiedy pojawia się na pokazie wynalazków ze swoim kompresorem tkanek.



Nerd pod prawie każdym względem. Fan Klasyków i komiksów, brnie dalej przez EU. Przybiłby żółwika Drugiemu, pokłony oddaje Piątemu i chętnie pogadałby o 'kosmicznej magii' z Siódmym, ale najbardziej utożsamia się z Jedenastym, serce zaś oddał Romanie II. Poza tym, wierny fan brytyjskiej literatury.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.