Peter Capaldi nie chce męskiego towarzysza

Steven Moffat nie ustalił jeszcze kto powinien zastąpić Jennę Coleman w roli następnego towarzysza, lecz Doktor ma już kilka własnych konkretnych pomysłów.

Gdy Doktor jest świadkiem jak Clara Oswald odlatuje w swojej własnej TARDIS, a Doktor Who żegna się z Jenną Coleman, myśli od razu kierują się w stronę pytania o to, kto powinien ją zastąpić. Oczywiście River Song powraca w świątecznym odcinku specjalnym, lecz poza tym, kto powinien zostać towarzyszem nowej generacji w erze Petera Capaldiego? I czy musi koniecznie być kobietą?

Prowadzący serialu Steven Moffat ma kilka pomysłów i wygląda na to, że skłania się w kierunku kolejnej kobiecej towarzyszki. Jednakże Capaldi ma własne przemyślenia odnośnie tego z kim mógłby pracować. Jako, że jest wieloletnim fanem serialu, związki Capaldiego z Doktorem Who są zdecydowanie bardziej osobiste niż większości aktorów – dlatego też wszystkie decyzje muszą uzyskać jego aprobatę.

W świątecznym wydaniu Radia Times, wyjaśnił dlaczego zdecydowanie nie chce męskiego towarzysza:

Przy największej dozie dobrej woli, nie chcę chłopaka, bo boję się, że daliby mu całą akcję, a ja stałbym obok, wypluwając z siebie potoki naukowego mambo-dżambo… „Och, Peter nie będzie ścigał tych Zygonów korytarzem, niech młody to zrobi”. I byłoby to okropne. Ja chcę ścigać Zygonów!

Jest pewien, że nie chce zostawać starym prykiem. Śmieje się:

Chciałbym dostać nieco karate Jona Pertwee. Troszkę aikido z Wenus.

Nie jest to pierwszy raz, gdy Dwunasty wyjawił swoje odczucia odnośnie tego kto, powinien grać razem z nim w Doktorze Who. Ostatnio powiedział Radio Times:

Myślę, że miło jest mieć przy sobie kogoś pogodnego i zabawnego. Myślę też, że Doktor może być całkiem mroczny, czasami, lecz potrzeba kogoś, kto go z tego wyciągnie, a także stanie nieco w opozycji. A więc kogoś kto potrafi biegać, krzyczeć i być całkiem czarujący – czarujący w każdej wymagającej tego sytuacji.

Capaldi, przed wyjaśnieniem dlaczego męsko-żeńska dynamika była kluczowa dla sukcesu programu, powiedział, że był szczególnym fanem granej przez Billie Piper, Rose – „czystego głosu klasy robotniczej” do powracającego serialu.

Całkiem podoba mi się idea klasycznego Doktora Who, którego zapewne muszę identyfikować z Jonem Pertwee lub Tomem Bakerem. A jest nią Jon Pertwee z Katy Manning oraz Elisabeth Sladen; a także Tom Baker z Elizabeth Sladen – po prostu sądzę, że to połączenie zupełnie obcego i kosmicznego Władcy Czasu z inteligentną, entuzjastyczną i ciekawą świata dziewczyną jest dobrym połączeniem. Nie wiem dlaczego – po prostu wydaje się, że to działa.

Dodatkowo [męsko-żeńskie partnerstwo w Doktorze Who] nie ma elementu romantycznego, więc myślę, że pozwala to obu postaciom pracować na najwyższych obrotach. Nie dostają nawet rąbka romansu.

W serialu pojawiało się mnóstwo męskich towarzyszy, od Rory’ego Williamsa i Mickey’a Smitha poczynając, na Ianie Chestertonie – jednym z pierwszych towarzyszy Doktora kończąc.

Jednakże rola Rigsy’ego (Jovian Wade) w „śmierci” Clary w Zmierz się z krukiem („Face the Raven”) mogła przekreślić jego szanse na zostanie kolejnym towarzyszem Doktora (nawet już nie wspominając o uroczym, małym noworodku).

Jest mnóstwo aktorów, który z największą przyjemnością pofrunęliby w nieznane w niebieskiej budce. Gościnnie występujący w serii dziewiątej Rufus Hound powiedział, że byłby gotów zostać męskim towarzyszem dla Doktora-kobiety i – biorąc pod uwagę to, że w odcinku Z piekła rodem („Hell Bent”) pojawił się białoskóry Władca Czasu regenerujący w czarnoskórą Władczynię Czasu – taka opcja stała się nieco bardziej prawdopodobna.

Jednak, wnioskując po komentarzach Capaldiego w świątecznym wydaniu Radio Times i wspomnienia Moffata, że szuka „aktorki”, być może męski towarzysz będzie musiał poczekać do następnej regeneracji.

Źródło: RadioTimes



Uwielbia herbatę, seriale (zwłaszcza brytyjskie) i superbohaterskie filmy. W przerwach pomiędzy seansami kolejnych odcinków lub filmów, udaje że studiuje. Gdyby mogła nie dorastałaby.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

10 thoughts on “Peter Capaldi nie chce męskiego towarzysza

  1. Ja tam bardzo bym chciał w końcu męskiego towarzysza na pierwszym planie, bo jednak Mickey, Jack i Rory zawsze pozostawali gdzieś w cieniu dziewczyn(no może Rory od 6 sezonu trochę mniej, ale nadal). Z drugiej strony rozumiem jednak perspektywę Petera i jeśli znowu dostaniem towarzyszkę, to byłoby miło gdyby była albo kosmitą, albo człowiekiem z przyszłości, tak żeby wiedziała już co nieco o kosmosie i żeby Doctor nie musiał znowu wszystkiego tłumaczyć od początku.

  2. Dotychczas męscy towarzysze głównie służyli, żeby wstrzymać wątki romatyczne z Doktorem (no może nie licząc Jacka), po tylu latach serial powinien dostać dla odświeżenia jakiegoś męskiego towarzysza a Peter niech nie zrzędzi. Przecież nie musi być to zaraz typ żołnierza czy męska Clara, ja tam nie widzę Craiga ścigającego Zygonów (chociaż jako stałego towarzysza bym go nie chciał).

  3. Mi to tam obojętne, byle była to porządna postać. Rory był świetny, podobnie Jack. Z drugiej strony – Rory bez Amy byłby co najmniej irytujący. Wierzę, że uda im się znaleźć kogoś porządnego.

  4. A gdyby tak zamiast młodego męskiego towarzysza dać starego? Osobiście byłam wielką fanką Wilfreda, chociaż był towarzyszem tylko na jeden odcinek.

    1. Jest to jakiś pomysł, ale może jak się zmieni Doktor bo nie wiem czy dwóch starszych panów nie wyglądałoby troszkę komediowo.

      1. A jakby miałaby wyglądać relacja z każdym towarzyszem? Śmiertelnie poważnym rozstrojem nerwowym na końcu sezonu?

        Dwóch starszych panów nie jest głupie, o ile ich charaktery będą spasowane jak Statler i Waldorf. O boże, to by był fitness dla brzucha.

  5. A ja to marzę (aczkolwiek przy następnym wcieleniu), żeby była jakaś nastoletnia towarzyszka, która z czasem okazuje się Władczynią Czasu, tylko że o tym nie wiedziała, bo wychowała się na Ziemi (z jakiegoś powodu – tu popis dla scenarzystów – została tam wysłana podczas wojny czasu). Fajnie by było widzieć, jak Doktor uczy kogoś, jak być Władcą Czasu, fajnie można by też wykorzystać Gallifrey, która przecież wróciła na mapę.

    1. Ciekawy pomysł. Ale pewnie znowu polałaby się fala krytyki, że znów towarzyszka okazuje się być kimś niezwykłym. Pamiętacie zamieszanie na początku obecności Clary w serialu? ._.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *