Recenzje Time Lord Victorious. Master Thief/Lesser Evils

Czy lubisz, Drogi Czytelniku, kiedy czarny charakter przegrywa nie dlatego, że był słabszy tylko dlatego, że (za przeproszeniem) przekozaczył? Ja jakoś nieszczególnie. A niestety, wydane niedawno nakładem firmy Big Finish dwie przygody Mistrza (Master Thief/Lesser Evils, o którym wspominaliśmy w rozkładzie jazdy) osadzone w Time Lord Victorious właśnie to robią z osobą Mistrza…

Master Thief/Lesser Evils to dwie części serii audiobooków Short Trips. W pierwszej Mistrz Rogera Delgado planuje obrabować pełen artefaktów (i pilnie strzeżony) bunkier o nazwie Depozytorium. Nie będę rozwodził się zbytnio nad tą niezbyt dobrą historią, jakiekolwiek nawiązania do TLV są praktycznie zerowe (w jednym zdaniu wspomina się o Mrocznych Czasach, w których to dziać się będzie akcja) chciałbym więc skupić się tutaj bardziej na Lesser Evils.

Fabuła przedstawia się następująco: przedstawicielka Kotturuh, starożytnej rasy „obdarowującej” koniecznością umierania nieśmiertelne dotąd istoty przybywa w tym właśnie celu na planetę Alexis. Jeszcze nie wie, że jest obserwowana przez Mistrza, tym razem wcielenie Anthony’ego Ainleya. Wywiązuje się między nimi swoista gra…

Master Thief/Lesser Evils

Niewątpliwą zaletą tej opowieści jest to, iż ukazana jest z perspektywy Kotturuh. Poznajemy jej tok myślenia, emocje… Jak dla mnie świetne wprowadzenie do Time Lord Victorious. Szkoda, że kosztem Mistrza – w obu historiach wychodzi trochę na idiotę. Ponosi porażki, których banalnie łatwo mógłby uniknąć odrobinę ruszając głową, a to nie jest przecież głupia postać. Tymczasem jednak, wracając do Lesser Evils, byłem pod wielkim wrażeniem świata fauny planety Alexis, w dodatku widzianej oczami Kotturuh. Wow, po prostu wow.

Poza oczywistym – obecnością Kotturuh – w historii tej nie ma zbyt wielu nawiązań do głównego wątku TLV, przynajmniej na tyle, na ile można stwierdzić na podstawie jego części dostępnych na moment pisania niniejszej recenzji. Ponieważ plan, który opracował Mistrz, związany z mieszkańcami Alexis jakoby wypala mu prosto w twarz raczej wątpię, ażeby miał znaczenie w dłuższej perspektywie, choć oczywiście nigdy nie wiadomo. Ciekawe za to, czy istnieje jakieś powiązanie między komiksowym wannabe potworem z bagien, którego napotykają Dziesiąty Doktor i Dalekowie oraz glutami, w które zamienia ofiary nowa (totalnie niepotrzebna, i będąca tylko źródłem jego porażki) broń Mistrza z Master Thief.

Strona techniczna: z oczywistych przyczyn nie ma tu wiele do powiedzenia, całość to audiobook, tekst czytany przez narratora. Niczego mu nie ujmując powiem tak: w Master Thief świetnie moduluje głos podczas wypowiadania kwestii Mistrza Rogera Delgado i naprawdę dobrze mu to wychodzi. Niestety, Mistrz Anthony’ego Ainleya z Lesser Evils w ogóle mu nie wychodzi.

I to chyba wszystko, Master Thief/Lesser Evils to dość przeciętny zestaw. Dla mnie takie 5,5/10, za mało TLV, za dużo wpadek Mistrza. No cóż, trzeba liczyć, że dalej będzie lepiej…

 



Anglista w trakcie regeneracji w psychologa. Miłośnik gier karcianych, japońskich superherosów i przygód Doktora (których nie pisał Chris Chibnall :p )

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *