NYCC: Panel “Doctor Who Spotlight”

Oto zapowiadana transkrypcja panelu Doctor Who Spotlight.

Melanie McFarland (MM): Witajcie i witajcie na New York Comic Con Metaverse, na panelu o Doctor Who. Ja nazywam się Melanie McFarland, krytyk telewizyjny z Salon.com, a zarazem ogromna Whovianka odkąd byłam dzieckiem. I jestem bardzo uradowana, że jestem tu dziś z gwiazdami Doctor Who, począwszy od Jodie Whittaker, Trzynastej Doktor we własnej osobie. Witaj, Jodie. Miło cię widzieć.

Jodie Whittaker (JW): Cześć! Ciebie też.

MM: Także dołączają jej przecudni towarzysze: Mandip Gill – Yaz, niezwyciężona Yaz.

Mandip Gill (MG): Witajcie.

MM: Oraz – Bradley Walsh – Graham, sercem duszą i niezły zgrywus, więc przygotujcie się wszyscy. Zacznijmy od szybkiej przypominajki, mamy tu świetny filmik podsumowujący, więc obejrzyjmy go.

[filmik podsumowujący]

Trzynasta Doktor: Coś się do mnie zbliża. Czuję to.

Chris Chibnall (CC): Seria 12 wchodzi znacznie głębiej w mitologię Doctor Who. Wchodzi głębiej w jego historię, a także przywraca kilka klasycznych potworów i bardzo znajome twarze z przeszłości Doktor(a).

Mistrz: Cześć!

Doktor: Nie możesz być…

Mistrz: Ależ mogę. I z całą pewnością jestem.

JW: Prawdziwą treścią tego sezonu jest to, że każdy bohater z osobna musi odbyć swoją własną podróż.

Doktor: Kiedy to wszystko się dla ciebie skończy? Gierki? Zdrady? Zabijanie?

CC: W tym roku wiele historii dotyczyło tożsamości. Tego jak rozumiemy tożsamość, tego w jaki sposób myślimy o swojej tożsamości osobowej i o tożsamości innych ludzi.

Mistrz: Całe istnienie naszego gatunku zostało zbudowane na kłamstwie o Dziecku spoza Czasu.

CC: To, co Doktor odkrywa o sobie samej, to możliwość, że może nie znać pełnej historii swojego własnego życia.

Ruth: Witaj. Jestem Doktor.

JW: Doktor ma przed sobą ogromną podróż, nie tylko dotyczącą jej przyszłości, ale również dotyczącą jej własnej przeszłości i wydaje mi się, że czegoś takiego wcześniej nie widzieliśmy.

Mistrz: Zawsze się zachowywałaś, jakbyś była inna. Jakbyś była wyjątkowa. I byłaś.

JW: Oryginalne Dziecko spoza Czasu, którym okazuje się być Doktor, jest w gruncie rzeczy stwórcą. Wszyscy pozostali pochodzą od niego – i to jest druzgocące dla Mistrza, bo w gruncie rzeczy pochodzi on od niej.

[koniec filmiku]

MM: Tyle się wydarzyło w ostatnim sezonie. Dla mnie to była szalona podróż od początku do końca. Była taka urocza scena między waszą dwójką w finale, była tak piękna…

Bradley Walsh (BW): Właściwie pozwoliłem Mandip poprowadzić tę scenę, ponieważ głównie chodziło w niej o Yaz. Dlatego pozwoliłem Mandip ją poprowadzić. Jedyne co mogłaś zrobić to reagować na to jak Yaz zachowuje się i mówi w tej scenie. Graham mógł tylko reagować. Wszystko było pięknie przedstawione przez Mandip i zasadniczo wszystko, co mogłem zrobić to reagować na to. I naprawdę dobrze się przy tym bawiłem. To była bajeczna scena i uwielbiam ją, każdą jej sekundę.

MM: Wiele się też wydarzyło między Doktor i Mistrzem w finale 12 sezonu.

JW: Owszem.

MM: I zastanawiam się – jak myślisz… A zresztą, zacznijmy od tego, że Sacha Dhawan był zdumiewający. Więc jak się z nim pracowało? To znaczy, pracowaliście z tak wieloma osobami w ciągu tego sezonu, które są były nie lada niespodziankami, a on był pierwszą. Zatem porozmawiajmy o tym – jak to wyglądało?

JW: Dla nas to było coś świetnego, ponieważ, o dziwo, w programie takim jak ten nie możesz nagrywać wszystkiego w porządku chronologicznym, bo to epicka opowieść, a nas ograniczają czasami lokacje, lecz w tym przypadku, w pierwszym odcinku naszego drugiego sezonu nagraliśmy wszystkie kawałki z Sachą na planie. I to było….  sama nie wiem… Nasza czujność została uśpiona. I to trwało aż do ostatniego dnia, kiedy nagrywaliśmy ostatnią scenę odcinka na pokładzie samolotu. Nawet na próbie on [Sacha – przyp. red.] jakby trzymał wszystko w sekrecie i był skoncentrowany na pewnych ludziach i… (śmiech)… W końcu się ujawnił i żadne z nas nie było w stanie utrzymać w sobie tych wszystkich emocji, tej ekscytacji. Po prostu szczęka opadała, to było fenomenalne. I myślę, że od tego momentu wiedzieliśmy, że będzie on powracającą postacią w naszym sezonie i byliśmy bardzo podekscytowani jego obecnością na planie. Poza tym jesteśmy dobrymi kumplami. To zawsze pomaga.

MG: Wspominałam o tym już wcześniej – jak mówiłaś, kiedy Sacha był na próbach, nigdy nie robił czegoś dwa razy tak samo. Zawsze próbuje nowych rzeczy, także nigdy nie wiesz co się stanie, co jak dla mnie jest bardzo ekscytujące, kiedy, wiesz, pracujemy przez wiele godzin i zaczynamy… ja przynajmniej zaczynam robić wszystko podobnie na próbach, podczas gdy Sacha za każdym razem dodawał coś innego, tak że nigdy nie wiesz co tym razem zrobi. Sama bardzo się ekscytowałam przy oglądaniu.

BW: Moim zdaniem robił to, bo tak naprawdę nie znał tekstu.

Wszyscy: (śmiech)

JW: To właśnie jest dziwne! Wiecie, bo ja sobie myślałam: ‘O tak, on ma mnóstwo linijek. Poczekaj tylko na ostatni odcinek, scenarzysta nieźle się zdziwi’.  W końcu zaczęliśmy kręcić ten odcinek i byłam ciekawa jak daleko zajdzie, jeśli nie będzie mieć szczęścia (śmiech).

BW: Zgadza się.

MM: Cudowną rzeczą w Doctor Who jest oczywiście to, że mogą się zdarzyć wielkie zakończenia. I nie chciałabym nikomu zepsuć seansu, jeżeli ktokolwiek go jeszcze nie odbył, ale mam wrażenie, że to nie było nasze ostatnie spotkanie z Mistrzem – bo nigdy nie jest. A zatem kolejnym świetnie rozwiniętym pomysłem w sezonie 12, którym bardzo się ekscytuję, jest druga Doktor. Było to szczególnie ekscytujące dla mnie, jako ciemnoskórej kobiety, nareszcie zobaczyć inną ciemnoskórą kobietę grającą Doktor – Jo Martin! Była wprost bajeczna i powróciła pod koniec sezonu. Macie jakieś przeczucia, czy jeszcze powróci? No i jak się z nią pracowało?

JW: Myślę… Pamiętacie, jak robiliśmy odczyt tego odcinka? I ona musiała powiedzieć… No bo my zawsze mówimy sobie, kim jesteśmy i kogo gramy. I dla nas wiadome jest, w ilu odcinkach mamy zagrać. A ona przychodzi i mówi: “Jestem Jo. I gram Doktor”. I to dla nas obu było naprawdę nadzwyczajne, bo wiedziałyśmy, że osoby w tym pokoju to jedyni ludzie, którzy będą wiedzieli o tym przez najbliższe kilka miesięcy i musiałyśmy zatrzymać dla siebie te emocje. Co trochę dziwne kiedy sezon został wypuszczony na antenę, byliśmy z siebie tacy dumni, że utrzymaliśmy Mistrza w sekrecie, że zapomnieliśmy o całym niepokoju związanym z nadzieją, aby i to nie wyciekło. Reakcje na ten odcinek, ludzie odkrywający sekret na żywo – myślę że to był prawdziwy fenomen. I prawidłowa odpowiedź na nią. Bo jest zdumiewająca. Jest takim cudownym człowiekiem, ale również niesamowitą aktorką.

BW: Pamiętam te chwile, kiedy Jo powiedziała, że jest Doktor albo Sacha, że jest Mistrzem. Pamiętam jakby to było bardzo dokładnie. Myślałem wtedy: “Wow, to będzie coś wielkiego”.

MM: No dobrze, a teraz – pierwsze spotkanie z Cybermenami. Yaz i Graham stający im czoła i wykorzystujący przebiegłe pomysły, aby im uciec i ostatecznie wywalczyć drogę ku zwycięstwu. Zatem: jak to wyglądało?

BW: Cyberkolesie byli świetni!

MM: (śmiech)

BW: Ja oglądałem… Jestem starej daty, Melanie, oglądałem Doctor Who jeszcze w latach 60. Oglądałem to jeszcze w czasach czarno-białej telewizji, czasach Williama Hartnella, oryginalnego Doktora. A Cybermeni i Dalekowie byli wówczas najstraszniejszą rzeczą w telewizji. Dlatego możliwość wystąpienia w jednym odcinku z Cybermenami przyprawiała o dreszczyk. Ja i Mandip mieliśmy wiele okazji do… robiliśmy trochę… właściwie to robiliśmy wiele… Jak choćby w ten dzień wyczynów kaskaderskich, to było wspaniałe!

JW, MG i MM: (śmiech)

JW:  Najlepszy czas w jego życiu! On z tym swoim leżaczkiem (śmiech).

BW: Absolutnie kocham ten czas. To było fantastycznie, świetna zabawa, a Mandip … Nigdy nie byłem świadom, jaka jest szybka, jak lekko się porusza, gdy biega i muszę przyznać, nie mogłem jej dogonić.

MG: Czy on właśnie wyśmiał mój styl biegania?

JW i MM: (śmiech)

BW: Nie, ależ nie.  Mówię tylko, że byłaś szybka.

MG: Jestem szybka. A to dlatego, że poprawiłam od ostatniej serii. Poza tym, żeby dobrze odegrać Jaz jako policjantkę musiałam przyspieszyć.

JW: Byłaś szybsza, i to dużo.

BW: Ale słuchajcie, pamiętacie kiedy musieliśmy przebiec przez ten korytarz, w tamtym budynku i gwałtownie skręcić…

MG: Tak, tak, tak.

BW: …wtedy byłaś niesamowicie żywiołowa, naprawdę.

MG: No tak, goniło nas mnóstwo Cybermenów.

BW: Co dziwne – ten odcinek był tym, dlaczego zagrałem w Doctor Who: kaskaderskie popisy, wybuchy, cybergoście, drony i cała reszta. Naprawdę naprawdę świetnie się bawiłem. Ten odcinek był świetny, wyborny.

MM: Zatem Mandip i Jodie – właśnie usłyszałyśmy od Brada, że Cybermeni byli jego ulubionymi przeciwnikami w sezonie. A kto jest waszym ulubionym?

JW: Moim jest Mistrz, bo dla wszystkich…

MG: Och! Dlaczego odpuściłam, nie sądziłam, że powiesz, że akurat on!

JW: I tak bym go wymieniła!

MG: Nie ważne, mów dalej…

JW: Możesz mnie spapugować, pozwalam. Wracając do tematu, myślę, że to przez… To scenariusz, dużo długich scen dla mnie i Sachy, które były niesamowite. Moglibyśmy mieć 4 lub 5 stron pełnych impasu między Doktor a Mistrzem… Albo gdzieś pod koniec, bez zdradzania czegokolwiekDoktor niekoniecznie ma możliwość mu się odgryźć. Jest w tym tyle dążenia do władzy,  jego podstępów, zemsty, tak łatwo się przestawia… Uważam, że to niesamowite. A co więcej, grając Doktor… Wszystkie te klasyki – klasyczni złoczyńcy, klasyczne potwory – mam z nimi osobiste stosunki, dyktowane wspólnym doświadczeniem. Wiecie, Patrick O’Kane, który grał [Samotnego – dop. red] Cybermena też był niesamowity! Takie motywy są bardzo ekscytujące (powtarzająca się i powracająca opowieść) dla Whovian, ale też dla nas, bo to jest nasze, stało się podczas naszej kadencji.

BW: On był genialny! Patrick był fantastyczny. Mands i ja mieliśmy nagrać scenę, w której byliśmy zamknięci w tych niby-sarkofagach [zastanawia się nad wymową słowa sarkofag – dop. red.], w każdym razie – jesteśmy zamknięci w tym czymś i było super! Było super, kiedy on chciał wejść, a my staliśmy za drzwiami. Staliśmy, wiecie, praktycznie nosami do siebie, oddzieleni kawałkiem metalu, a on mógł usłyszeć nasz oddech i doprawdy – to było naprawdę straszne, siedzieć wewnątrz takiej trumnopodobnej rzeczy. To było niesamowite.

MG: No cóż, oni ukradli moje odpowiedzi. Zamierzałam wymienić Cybermenów, potem miałam wymienić Mistrza. Jednak generalnie muszę przyznać, jak zresztą Jodie zauważyła, było bardzo dobrze pracować z nowymi złoczyńcami, których Chris stworzył. Jest wtedy takie poczucie, że są twoi, że to ty tworzysz ich historię. A potem przychodzi ci spotkać jakąś ikoniczną postać, którą każdy uwielbia. Moim zdaniem, to utrwala naszą pozycję w rodzinie Doctor Who. Bo nawet jeśli przychodzimy na plan z Judoonami, nie wiem czy wy też tak mieliście, czy tylko ja, ale… Był taki dzień, kiedy byliśmy na planie i cała ekipa była radosna, myślała sobie “O mój…”, bo oni wiedzieli kim są te olbrzymie nosorożce.

MM: To się łączy z moim kolejnym pytaniem, które dotyczy tego, że Doktor, Yaz i Graham przeżyli takie świetne przygody razem i zastanawiam się, co każde z was uznaje za najwyższe osiągnięcie jak dotąd. Nie tylko w sezonie 12, ale ogólnie przez cały okres waszej wspólnej pracy – co było dla każdego z was naprawdę ważnym momentem? I co ta seria oznacza dla was osobiście?

BW: Pamiętam ten czas, gdy byliśmy za granicą, kiedy nagrywaliśmy w RPA, Hiszpanii i również Bułgarii. To było jakbyś miała swoich ukochanych ludzi wokół siebie i spędzała z nimi czas, nawet jeśli to właściwie praca. Kiedy pojechaliśmy do RPA, to było niesamowicie, naprawdę. Wyjechać do RPA, dobrze się razem bawić i… nagrywać mini-filmy. O to w tym chodziło, jak dla mnie.

MG: To co widzieliście przed chwilą, ten mały fragment, dla mnie tak było cały czas. Wyjeżdżasz, zostawiasz swoją rodzinę i przyjaciół, przenosisz się do Cardiff. To może się wydawać przytłaczającą propozycją, ale tak nie jest, bo po prostu tak dobrze się tam bawimy; podróżujemy  z niesamowitymi ludźmi. Ta ekipa, ci ludzie są dla mnie jak przyjaciele.  Pracujemy na wielkich, zdumiewających planach filmowych, poruszając ważne tematy i problemy, pracując jako gościnny protagonista. To co widzieliście dzisiaj, ta energia, to ile się śmialiśmy, to jest tylko urywek tego co robiliśmy przez ostatnie dwa lata.

JW: Myślę, że to jest to, to taka emocjonująca rzecz, dla nas wszystkich. Tkwimy w sytuacji, kiedy… ludzie na całym świecie czują, że tracą teraz grunt pod nogami. Również my, jesteśmy pomiędzy sezonami i czekamy, aby się znów spotkać. To jest najdłuższy okres, kiedy się nie widzieliśmy, co powoduje, że jesteśmy bardzo nostalgiczni i bardzo wdzięczni za to, że mamy tak wspaniałą rzecz, do której możemy wrócić. Jest to na co dzień zaskakujące za iloma sprawami się tak naprawdę tęskni. Za kłótniami, to zawsze będę powtarzać, ale tęsknię również za całym tym emocjonalnym rollercoasterem. Kiedy nakręcisz jakąś scenę, którą potem widzisz ją gotową na ekranie z muzyką i całą post-produkcją. W szczególności odcinek z Rosą Parks… Rise Up [piosenka Andry Day – przyp. red.] na końcu, nie mieliśmy pojęcia, że to wstawią. Za każdym razem, kiedy myślisz  że w tym siedzisz, gdy wydaje ci się, że wiesz, w czym grasz, potem okazuje się, że zostało to wyniesione na poziom, którego sobie nie wyobrażasz. Łącznie z tym wszystkim co oni powiedzieli, te odcinki były nagrywane przez grupę ludzi, których kochasz.

MM: Mówiąc o byciu razem, jedną z tych rzeczy, która nie jest tak dobra odnośnie 2020 roku, to to że nie możemy być teraz razem na nowojorskim Comic Conie. Na szczęście udało nam się zebrać kilka pytań od fanów, więc czy jesteście gotowi odpowiedzieć na te pytania od pełnych pasji Whovian? To pytanie jest skierowane do Mandip, a zadała je Riley. Chciałaby wiedzieć jak to było nosić kostium Cybermana. Czy inni członkowie ekipy wiedzieli co nadchodzi, zanim kręcono tę scenę?

MG: Kiedy przeczytałam o tym w scenariuszu, była bardzo podekscytowana. I kiedy przymierzałam go razem z Rey z działu kostiumowego i stwierdziłam, że musimy zrobić mi w nim zdjęcia. Stwierdziłam, że po prostu zapomnę o tym, gdy będziemy na planie, albo nie będę zbyt pewna siebie i w ogóle. Było to bardzo ekscytujące, wiedzieć że będę, a przynajmniej wtedy tak myślałam, w pełnym stroju, ale potem zrobili wersję, w której faktycznie mogłam się poruszać. Zazwyczaj są one naprawdę bardzo duże. Imponujące i duże, a ten był dużo bardziej giętki, ale pomyślałam, że był ze mnie dobry Cyberman.

MM: W porządku, to pytanie jest skierowane do Jodie od Rosie. Jak zareagowałaś, gdy się dowiedziałaś się że “Ruth”, to tak naprawdę Doktor? I jak to było pracować z Jo Martin i nagrywać scenę z dwiema Doktor?

JW: Uważam, że było to całkowicie porywające.  W reakcji mojej Doktor w tej scenie wspaniałe było to, że doskonale to podsumowywało jak poczuli się widzowie… Zszokowani… Wściekli w znaczeniu takim, że jest moment w którym mówisz sobie “Co tu się dzieje!?“. I wiem to od przyjaciół, którzy do mnie pisali, że mówili sobie “Potrzebuję odpowiedzi, teraz!!“. Chce się więcej. I mam  wrażenie, że jest tam cały zakres emocji dla mojej Doktor. Moja Doktor przeszła przez to. Uważam, że w Doctor Who ciągle przekracza się jakieś granice i pokazuje, że to co myślimy, że wiemy, może być zupełnie dalekie od prawdy. Bycie aktorką w czymś takim, było tak samo ekscytujące jak bycie kimś siedzącym na kanapie i mówiącym “Przepraszam, co?”. Odgarnianie ziemi i odkrycie, sama wiesz, TARDIS, to była po prostu tak wspaniała scena do nakręcenia.

MM: Pytanie dla Mandip od Anny: Widzieliśmy, że Yaz miała w przeszłości problemy ze zdrowiem psychicznym, przez co poczułam się jak w domu i sprawiło, że poczułam się zauważona. Czy inspirowałaś się własnymi doświadczeniami? To takie wspaniałe, móc zobaczyć reprezentację osób z problemami psychicznymi w telewizji.

MG: Tak, znaczy… Myślę, że Doctor Who zawsze było wspaniałe w poruszaniu wielu problemów i tematów, więc nie było żadnym zaskoczeniem, gdy to [ten pomysł – przyp. red.] się pojawiło. Chris zadzwonił do mnie i powiedział, że zagłębimy się w przeszłość Yaz i przyjrzymy się problemom psychicznym. Oczywiście dla aktorki, dla mnie, było to… Nie chcę użyć słowa ekscytujące… Tylko po prostu otwiera Ci to oczy na wiele spraw i zmusza do myślenia o wielu rzeczach. Pracowaliśmy nawet z organizacją charytatywną Mind [zajmującą się zdrowiem psychicznym w Anglii i Walii – przyp. red.], więc… ja nie… Więc pytanie brzmiało, czy inspirowałam się własnym doświadczeniem. Otóż nie, ja tak nie pracuję jako aktorka, ale blisko współpracowaliśmy, ja blisko współpracowałam, z tą organizacją i mogliśmy zadać wiele pytań o to jak ludzie zareagowaliby w pewnych sytuacjach. Dlaczego Yaz nie wspominała o tym jak się znalazła w takiej sytuacji i dlaczego zwracała się do siostry, a nie do matki, bo ewidentnie jest blisko z matką i tym podobne. Ale to było… Dla mnie to jest.. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam zagrać tę rolę. To jest teraz część jej podróży, więc możemy… To po prostu wpłynie na jej wybory w przyszłości.

MM: W porządku, pytanie do was wszystkich od Laury Shannon. Co lubicie najbardziej w spotykaniu Whovian?

JW:  Czy ja mogę powiedzieć? Bo wiecie co? Chciałam Wam pokazać, co artysta dla mnie zrobił. To jest wspaniałe. Dostaję ręcznie robione prezenty. [pokazuje bransoletkę na ręce] Ludzie robią dla mnie rzeczy, to jest bransoletka przyjaźni. [odwraca rękę] Oprócz tego, dostałam również odznakę. Tak jak i małą przypinkę. Wy na to mówicie przypinka, czyż nie? Tak, ja lubię takie rzeczy. Kocham to, jacy kreatywni są [Whovianie – przyp. red]. Kocham również to, że czasem jesteś w środowisku, w którym nie spodziewasz się spotkać Whovian i to cię wtedy zaskakuje! To, że wszędzie gdzie jesteś są Whiovianie, uwielbiam, jakie nieoczekiwane to jest. To nieoczekiwane ciepło, jedność również. Ma się wrażenie, że spotkało się kogoś na dziesięć sekund, a już ma się z nim pewien rodzaj więzi od zawsze. Przez to, co serial znaczy dla nich i dla nas. Przez to, że to jest moment w czasie, który dla osoby grającej w serialu umożliwia poznanie reakcji widza, to jest fajne. Kochasz to, my to kochamy.

MG: Dokładnie to, co się nam przydarzyło Jodie, nie? Jadłyśmy coś w jakiejś restauracji i tam był taki gościu, zapatrzony w telefon. Telefon w etui z TARDIS. I nie podniósł głowy. Nie miał pojęcia, że tam jesteśmy.  Pomyślałyśmy “A co jakby nagle wpadł na Beyoncé?” (śmiech JW i MM). Żadnej reakcji na naszą obecność. Byłam tak podekscytowana, że skończył jeść i miał możliwość poznać Doktor.

JW: Ta reakcja była zdecydowanie lepsza niż to co ty byś zrobiła. Byłabyś tak zaangażowana. (śmiech)

MG: Tak, byłabym bardzo zaangażowana. Byłam tak podekscytowana za niego, bo przecież jakie jest prawdopodobieństwo tego, że akurat podniósłby głowę? Miał etui , więc na pewno zależy mu na serialu, a tuż przed nim stoi Doktor. Chciałabym powiedzieć że rozpoznałby mnie, ale to się po prostu nigdy nie zdarzyło (śmiech JW). Kocham, to że ją całują i tym podobne, nie mając pojęcia kim ja jestem, więc zwykle robię zdjęcie, co jest miłe.

JW: (śmiech) I jesteś w tym bardzo dobra!

MM: Mamy wiadomość dla Whovian: Przynoście podarunki (śmiech MG). Możecie przecież zrobić więcej niż jedną bransoletkę przyjaźni, ludzie. Dajcie spokój, wszyscy tu ciężko pracują! A jak u Ciebie Brad?

BW: Wiesz, ilość ludzi, którzy są dokładnie jak mój brat, siostra, czy ogólnie w naszym wieku, albo jak mój wujek Terry, sama wiesz… To dla mnie jest urocze. Całkowicie, całkowicie, całkowicie mi się to podobało. Cała ta cześć ze spotykaniem wszystkich tych Whovian. To właśnie kochałem. “Koleś”, oni mówią “Czy pamiętasz Williama Hartnella, jak pierwszy raz spotkał…”  i owszem, ja pamiętam to z lat sześćdziesiątych. Dla mnie jest to trochę jak nostalgia, rozumiesz co mam na myśli.

MM: Jest nam bardzo, bardzo miło potwierdzić, że cała wasza trójka razem z Tosinem Cole powróci do BBC America w bardzo wyczekiwanym odcinku specjalnym Revolution of the Daleks, który będzie miał swoją premierę w okresie świątecznym, więc jest ukończony i gotowy do emisji. Może zechcielibyście trochę go nam przybliżyć?

BW: O czym on jest?

MM: Tak, o czym on jest? Zakładam, że jest on o rewolucji związanej z Dalekami. Może wy możecie powiedzieć mi trochę więcej?

JW: Bez wdawania się w spoilery. Sposób w jaki rozstajemy się z Doktor w ostatnim epizodzie serii dwunastej… To w pewnym sensie sprawdza…  Jest to jeden z pierwszych razów, kiedy Doktor jest z daleka od gangu i z jej punktu widzenia, ona nie ma pojęcia co się dzieje na Ziemi. Jesteśmy w sytuacji, w której… (Mandip próbuje coś powiedzieć) Jestem na fali… Jesteśmy w sytuacji, w której Doktor jest w tym więzieniu, a drużyna i gang, jest razem i mierzy się z…

BW: Jodie, my nie wiemy. Jesteśmy całkowicie… Jako postaci, my nie mamy o tym pojęcia.

MG: Tak jak Brad powiedział, jako postaci, jesteśmy z powrotem w Sheffield, nie wiedząc gdzie ona się podziała, poniekąd próbując wrócić do swojego życia… Yaz sobie trochę nie radzi, dopiero potem natykamy się na fabułę związaną z Dalekiem. I my… ok, ona nauczyła nas wiele, ale…

JW: Dokładnie to miałam na myśli.

MG: Jak będziemy walczyć z Dalekiem bez Doktor?

JW: Dokładnie do tego zmierzałam! Po prostu trochę ględziłam…

BW: Jak my teraz, jako trójka, ocalimy całą rasę ludzką, wszystko, wszędzie. Dla nas to coś jak… Mówimy tu o wrzuceniu na głęboką wodę i dokładnie to się dzieje. Wiesz, ona przecież zna się na tym. To proste.

MM: To jest dobry moment na ujawnienie małego urywka tego, co nas czeka, więc mamy dwa pierwsze zdjęcia. Spójrzmy na pierwsze.

Doctor Who spotlight 1

JW: Powiedziałabym, że na podstawie… może poszlak, które są na zdjęciu, że byłam w tym miejscu przez pewien czas.

MM: I tu się pojawia pytanie, które mam do ciebie: skoro Doktor ma wiele reinkarnacji, co to dla niej znaczy odbywać dożywocie w więzieniu o zaostrzonym rygorze?

JW: Myślę, że właśnie to odkryjemy… Albo może nie.

MM: Albo tak, albo nie… To tylko pytanie. Dobra, oto drugie zdjęcie.

Doctor Who Spotlight 2

MG: Nie mamy pojęcia, gdzie się podziewa Doktor. Nie wiemy, czy nie zostaniemy już na zawsze w Sheffield i czy nasza podróż z Doktor jest zakończona, więc… Mogę się wypowiedzieć za Yaz – dla niej jest to bardzo trudne. Również dlatego, że nie prawdopodobnie nie jest w stanie się jeszcze pożegnać, nie wie kiedy i czy w ogóle zobaczy się jeszcze z Doktor. Czy musi teraz wrócić do normalnego życia, nie mając nic do powiedzenia, więc zmaga się ze świadomością, że nie będzie już w TARDIS, ale zdjęcie, które widzicie to Ryan, Graham i Yaz siedzący przy stole i zastanawiający się nad wydarzeniami, które ich spotkały, a które są związane z Dalekiem, to już oczywiście wiemy…

BW: …tak w ogóle z bardzo, bardzo, bardzo dawno temu.

MG: Tak, tak.

BW: A to, co się wydarzy później, jest niesamowite. Poważnie, widzowie, Whovianie i ci, którzy kochają ten serial: to co się wydarzy dalej jest niesamowite i fantastyczne. I znów, była to jedna z moich ulubionych scen, które nagrywaliśmy.

MM: Nie podano jeszcze dnia premiery Revolution of the Daleks, ale możemy już dziś potwierdzić, że pojawi się na antenie w tegorocznym okresie świątecznym. Miło nam jest również poinformować, że nadchodząca świąteczna ramówka BBC America, po raz kolejny zgodnie z tradycją będzie zawierała tygodniowy maraton Doctor Who, począwszy od Bożego Narodzenia aż do Nowego Roku. W tym tygodniu BBC America puści animowany odcinek specjalny The Faceless Ones, w którym występuje Patrick Troughton jako Doktor. Więcej możecie się dowiedzieć na bbcamerica.com, a Doctor Who dalej będzie ekskluzywnie emitowany w BBC America, a poprzednie sezony dostępne będą do streamowania ekskluzywnie na HBO Max. I na zakończenie, Chris Chibnall wypowiedział się w Doctor Who Magazine w maju, że planujecie wrócić do produkcji przed końcem roku. Czy to prawda, czy faktycznie wracacie do TARDIS i planujecie nagrywać w ciągu kilku następnych tygodni?

JW: Cóż, na pewno się przygotowujemy, więc wszyscy mamy nadzieję, że zaczniemy nagrywać przed końcem 2020.

BW: Słuchajcie, ta seria będzie niewiarygodna, ten rok będzie niewiarygodny. Wielki jak Titanic.

MM: Uuuu. I tym miłym akcentem, to była taka jazda… (śmiech) I dużo frajdy. Jodie Whittaker, Brad Walsh, Mandip Gill.  Dziękuję wam bardzo serdecznie za ten wspaniały czas i nie mogę się już doczekać tegorocznego specjalnego odcinka Doctor Who. Dziękuję.

Wszyscy: Dziękuję!



Nerd pod prawie każdym względem. Fan Klasyków i komiksów, brnie dalej przez EU. Przybiłby żółwika Drugiemu, pokłony oddaje Piątemu i chętnie pogadałby o 'kosmicznej magii' z Siódmym, ale najbardziej utożsamia się z Jedenastym, serce zaś oddał Romanie II. Poza tym, wierny fan brytyjskiej literatury.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *