Oficjalny wywiad BBC (2) – Pearl Mackie

Prezentujemy drugi z oficjalnych wywiadów BBC. Dziś – wywiad z Pearl Mackie.

Co czeka nas w dziesiątej serii?

Mnóstwo ekscytacji – nowe przygody, nowe potwory, ale też powrót niektórych nam już znanych. Mamy nowy zespół, przez pryzmat którego poznajemy Doktora na nowo. Myślę, że dzięki Bill, która jest nowością w świecie Doktora, 10 seria będzie idealnym wprowadzeniem do serialu dla osób, które nie widziały poprzednich odcinków. Widzowie będą uczyć się praw rządzących w świecie Doktora wspólnie z Bill, co – jak dla mnie – jest naprawdę fascynujące. Nie zawsze będzie bezpiecznie, bo znajdzie się kilka naprawdę przerażających scen, ale będzie też trochę humoru. Mam nadzieję, że się wam spodoba!

Jak pracowało ci się z Peterem Capaldim?

Pierwszy raz spotkałam go na rozmowie kwalifikacyjnej o tę rolę, która odbywała się w jakimś hotelu. Spotkałam tam Stevena Moffata, Briana Minchina i Andy’ego Pryora (dyrektora castingu). Oczywiście czytałam swoje kwestie razem z Peterem. To było szalone – obiecałam utrzymać skrypt w tajemnicy, więc nie mogłam nikomu zdradzić, dokąd poszłam i co robiłam tamtego dnia. Dlatego przyszłam na to spotkanie ubrana w workowaty t-shirt, dżinsy i żółte buty sportowe. Przeczytaliśmy wspólnie z Peterem pierwszą scenę, a czytaliśmy na siedząco. To jedna z pierwszych scen pierwszego odcinka, a Peter powiedział, że do następnej powinniśmy wstać, bo będziemy iść do TARDIS. Zgodziłam się, mimo że uczono mnie, że próbne przesłuchania odbywają się na siedząco i w ich czasie powinno się jak najmniej ruszać, więc takie podejście było dla mnie zupełną nowością. No, ale oczywiście ta scena rozgrywała się w TARDIS, więc Peter miotał się dookoła, wciskając wyimaginowane guziki i szarpiąc za nieistniejące wajchy i zupełnie nie wiedziałam, co się dzieje. Na szczęście Bill jest postawiona w dokładnie tej samej sytuacji co ja wtedy, więc to zadziałało na moją korzyść!

Co sprawia, że Doktor Who jest niepowtarzalny?

Jest emitowany od tak dawna… Sądzę, że to jedna z najbardziej unikalnych cech Doktora Who. Poza tym proces regeneracji i wprowadzanie nowych towarzyszy jest jednym z elementów, które odnoszą sukces. Doktor wciąż jest tą samą postacią, którą już znasz, ale każdy aktor przynosi jego własną interpretację, co pozwala widzom identyfikować się z nim lub jego towarzyszami na różne sposoby. Każdy ma swoją ulubioną postać czy inkarnację Doktora, czy to tych, z którymi dorastali, czy tych, których oglądali już jako dorośli ludzie. Według mnie właśnie to odróżnia Doktora Who od innych seriali – może być odbierany zupełnie indywidualnie i każdy ma z nim unikalną relację. Wydaje mi się, że to właśnie dlatego dalej trwa i odnosi sukcesy.

Czy masz jakieś wyobrażenie dotyczące światowej skali sukcesu Doktora Who?

Zdawałam sobie sprawę, że to znany serial. Jednak zanim dostałam rolę Bill, nie wiedziałam, w jak wielu krajach jest popularny. Wiedziałam tylko, że jest emitowany w USA. To olbrzymi serial z ogromnym fandomem. Nawet na Twitterze często dostaję wiadomości w językach, których nie rozumiem, co jest naprawdę niesamowite, ale chciałabym wiedzieć, co piszą do mnie widzowie! Wizyta w Nowym Jorku była nie do opisania; nigdy przedtem nie byłam w tym mieście. Podobnie z moją obecnością na Comic Conie – było wspaniale, widziałam ludzi przebranych za moją postać jeszcze przed emisją serii z jej udziałem! Fakt, że fani są tak oddani, jest niewiarygodny i, jak dla mnie, super cool – wszędzie byłam przez nich mile widziana.

Kim jest Bill Potts?

Krótko mówiąc – Bill jest cool. Jest dość młoda i nie wie jeszcze za wiele o świecie. Jest też bardzo wiarygodna, bo nie miała łatwego dzieciństwa, ale nie pozwoliła temu pokrzyżować jej codziennego życia. Co prawda jej przeszłość miewa czasem wpływ na jej działania – Bill bywa zamknięta w sobie. Ale generalnie Bill jest zabawna i rozentuzjazmowana; jest w niej coś z geeka, bo lubi wszystko, co związane z science fiction, interesuje się kosmosem i tego typu rzeczami, więc kiedy Doktor zabiera ją na wyprawy, podczas których spotykają kosmitów, to nie mieści jej się w głowie, co jest naprawdę fajne.

Czy mogłabyś opisać relację między Bill a Doktorem?

Na początku jest dosyć interesująca – przypomina tę łączącą nauczyciela z uczniem. Kiedy Doktor spotyka Bill po raz pierwszy, atmosfera przypomina tę z filmu Edukacja Rity („Educating Rita”). Jeśli chodzi o Doktora, to na pewno jest zafascynowany Bill – a ona jest pod wrażeniem sposobu, w jaki pracuje umysł Doktora, bo mimo że powinien prowadzić wykład z fizyki, jakimś cudem kończy go, opowiadając o poezji i upiera się, że nie ma różnicy między tymi przedmiotami. To jasne, że jego umysł działa w inny sposób niż kogokolwiek, kogo przedtem spotkała i to ją oczarowało. To, co Doktor lubi w Bill, to jej nieustraszona postawa względem rzeczy, których nie zna i nie rozumie – Bill zawsze chce wiedzieć więcej i nie ma nic przeciwko zaangażowaniu się w eskapady Doktora, co jest główną cechą, która go pociąga w podróżach z nią.

Czy jesteś zadowolona z powrotu Matta Lucasa?

Matt jest świetny – jest osobą, którą naprawdę warto mieć w pobliżu. Jest zawsze wesoły – oboje bardzo lubimy musicale i na planie pierwszego odcinka spędziliśmy mnóstwo czasu, śpiewając różne kawałki.

Jak sobie radzisz z fizycznym aspektem pracy nad Doktorem Who?

Wydaje mi się, że wczoraj przeszłam chyba ze trzy kilometry! Bardzo dużo biegałam, chociaż nie aż tyle, ile się spodziewałam, ale jeszcze nie skończyliśmy kręcić całej serii, więc jeszcze sporo przede mną. Ale nie mam nic przeciwko, bardzo lubię ten aspekt pracy na planie zdjęciowym – mam już doświadczenie w poprzednich rolach, które też wymagały sporo wysiłku fizycznego. To chyba stawia mnie w całkiem niezłej pozycji, jeśli chodzi o uciekanie przed potworami.

Jak Bill radzi sobie z nadzwyczajnymi zdarzeniami, których jest świadkiem w czasie swoich podróży z Doktorem?

Bill po prostu wskakuje na pokład i jest zadowolona, że może się przydać. Zadaje mnóstwo pytań – jest bardzo dociekliwa i inteligentna, więc wcześnie wyciąga z Doktora odpowiedzi na wiele pytań, na które nie musiałby odpowiadać przez dość długi czas. Myślę, że w ten sposób jest swojego rodzaju „nawigatorem” – zadaje Doktorowi pytania, analizuje i ocenia jego odpowiedzi, a potem przedstawia swój punkt widzenia. Ma bardzo otwartą i szczerą naturę, co, według mnie, czyni ją wyjątkową.

Źródło: DoctorWhoTV



Katarzyna J. - absolwentka anglistyki, a zarazem wielbicielka szeroko pojętej literatury i kinematografii. Ostatnio zafascynowana językiem i światem (pop)kultury Korei Południowej. Gallifreyański Kot Schrödingera - losowo znika i pojawia się w składzie redakcji.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *