Jenna Coleman o swoim ostatnim dniu na planie „Doctora Who”

W nowym wywiadzie udzielonym Entertainment Weekly, Jenna Coleman opowiedziała o pożegnaniu z Doktorem Who, pomysłach na spin-off i ewentualnym powrocie. Możliwe spoilery.

Z tego, co pamiętam, myślałaś o odejściu z serialu po ostatniej serii, później może po odcinku świątecznym. Czy tym razem Steven Moffat zapytał: „Czy jesteś tego absolutnie pewna?”?

Mój kontrakt wygasł z końcem ostatniej serii, wtedy zaczęły się rozmowy o tym, kiedy i jak powinnam odejść. Nie mam pojęcia, jak wyciekła ta informacja. Sytuacja była spowodowana wyłącznie wygaśnięciem kontraktu. Toczyły się dyskusje, jak zakończyć historię Clary, taką jaką była – jej podróży w TARDIS. I na tym się skończyło.

Czy możesz powiedzieć coś konkretnego o tym, kiedy twoja postać opuści serial – zakładając, że jeszcze tego nie zrobiła (pod koniec zeszłotygodniowego odcinka Clara została pozornie eksterminowana przez tych strasznych mutantów w puszkach, Daleków)?

Nie mogę. Ale mam nadzieję, że to będzie niespodzianka, i mam nadzieję że nią pozostanie. Tak. (śmiech)

Z jakimi reakcjami spotkałaś się po tym, jak ogłosiłaś swoje odejście?

Ludzie tweetują do mnie, ale to było naprawdę miłe i urocze. Muszę przyznać, że to była w pewnym sensie ulga – wiedząc o tym od tak dawna bardzo miło było móc w końcu to powiedzieć.

Jak czułaś się kiedy przyszedł Twój ostatni dzień na planie?

To było takie nierealne. W końcu czułam się tam bardziej u siebie niż we własnym domu. To było bardzo dziwne. Ale nie filmujemy po kolei, więc podczas mojej ostatniej sceny z Peterem nie mogłam na niego patrzeć, bo to nie miała być smutna scena. Trudno wchodzić w szczegóły bez zdradzania wam zbyt wiele, ale byłam tym naprawdę przytłoczona. Zdaję sobie sprawę, jak ważną częścią mojego życia był ten serial. Sposób opowiadania jest tak dynamiczny, wielki, zagadkowy i magiczny. Czujesz, jakbyś był w bajce i naprawdę ciężko to zostawić za sobą. To dużo więcej niż praca – także przyjaźnie z ekipą i z Peterem, bardzo trudno się z nimi pożegnać.

Wiem, że utrzymujesz kontakt z Mattem Smithem, który grał Doktora przed Peterem. Czy rozmawiałaś z nim o życiu po odejściu z serialu?

Tak, sporo z Mattem o tym rozmawialiśmy. I tak nie ma chwili, żebym z nim nie rozmawiała. Trochę już w tym siedzi i też nieraz przez to przechodził. Co się dzieje, kiedy przestajesz ścigać potwory i podróżować w czasie i przestrzeni? Jeszcze tego nie wiem. Będę musiała poczekać i sama się przekonać.

No ale Matt gra teraz w Dumie i uprzedzeniu i zombi. Nie wiem, czy aby na pewno skończył ganiać potwory.

Nie, nie przestał. Może ja nigdy nie przestanę.

Osobiście chciałbym zobaczyć spin-off Doktora Who z Clarą i Michelle Gomez jako Missy. 

Łał, to byłoby świetne, nieprawdaż? Ona jest absolutnie wspaniała. Uwielbiam Michelle. Problem w tym, że muszę sobie ciągle przypominać, że nie powinnam jej lubić. Ona jest taka zabawna. Ma tak magnetyczną osobowość, że nagle się reflektuję i mówię: „Chwila moment, to ty jesteś tym złym!”. Nie wybuchnąć przy niej śmiechem to prawdziwy wyczyn, ale musiałam się tego nauczyć – inaczej nic byśmy nie nakręcili.

Spoglądając wstecz, jakie byłoby Twoje najmilsze wspomnienie związane z serialem?

Myślę, że po prostu pewne chwile. Chwile z Mattem i z Peterem. Serio, przez cały ten czas wciąż się śmialiśmy. Każdego dnia. Ekipa produkcyjna wysłała mi film z odrzuconym materiałem i scenami, które nie wyszły, ja wysłałam go mojej przyjaciółce, a ona na to: „Masz przezabawną robotę!”. I taka właśnie jest! Ale staje się taka zwyczajna. Zaczynasz żyć tą inną rzeczywistością i ona staje się dla ciebie normą. Nie mogę już oglądać Petera po pracy, robiącego codzienne, zwykłe rzeczy, bo za bardzo mnie to śmieszy. Za bardzo przyzwyczaiłam się do oglądania go ze śrubokrętem w ręku, biegnącego korytarzami. Tak, to wyjątkowe.

Czy cieszyłabyś się, gdybyś mogła powrócić do serialu gościnnie, tak jak Billie Piper w odcinku rocznicowym?

Pewnie, zawsze bym się cieszyła, o ile byłaby to dobra historia. Ale myślę, że będziemy musieli zaczekać i sami się przekonać. Ile razy już to powiedziałam w tym wywiadzie? „Będziemy musieli zaczekać  i sami się przekonać! Będziemy musieli zaczekać  i sami się przekonać!”.

Źródło: Doctor Who TV



Miłośnik fantastyki, tolkienista, fan brytyjskiej muzyki i seriali (w zasadzie wszystkiego co brytyjskie).W DW wkręcony od 2014. Jego ulubione inkarnacje to Ósmy i Jedenasty Doktor. Cosplayer i konwentowicz. Powoli brnie przez klasyczne odcinki. Pasjonat wszelakich wątków mitycznych i przetworzeń tzw. „kultury wysokiej” w popkulturze. Do tego (meta)narracje superbohaterskie, legendy arturiańskie i prerafaelici. I parę(naście) innych rzeczy.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.