Doctor Who Fan Orchestra

Zapraszamy do lektury artykułu o pewnej bardzo ciekawej fanowskiej inicjatywie…

Co można zrobić, jeśli jest się pasjonatem muzyki filmowej i Doktora Who, a przy okazji słoń nam na ucho nie nadepnął i potrafimy nieźle śpiewać lub grać na jakimś instrumencie? Czy nie byłoby fantastycznie zaangażować się w jakiś projekt związany z graniem muzyki ze swojego ulubionego serialu?

Niestety, nie każdy ma taką możliwość – nie wszędzie jest orkiestra bądź chór. A już bardzo niewiele z nich (choć mam wrażenie, że coraz więcej) ma w repertuarze muzykę filmową, że o serialowej nie wspomnę.

Na szczęście fani potrafią się zorganizować także na ogromną odległość, a zrzeszaniem osób, które chciałyby podzielić się swoją muzyczną pasją ze światem, a przy okazji zrobić to w sposób mający coś wspólnego z Doktorem, zajmuje się Doctor Who Fan Orchestra.

fan-orchestra-05-03-2015-1

Źródło: Sherlock Q&A (ok. 39:28)

Jak można zobaczyć powyżej – pomysł jest taki, żeby zebrać całą orkiestrę i bardzo często również chór z osób, które po prostu chcą się włączyć we wspólne granie muzyki z ulubionego serialu (istnieje również orkiestra związana z Sherlockiem). Każda osoba gra na swoim własnym instrumencie bądź śpiewa odpowiednią partię orkiestrową lub chóralną. A później wszystko to jest składane w jedno nagranie wielkiej fanowskiej orkiestry.

A jak udział w takim projekcie wygląda w praktyce? Już tłumaczę, jako że miałam okazję być zaangażowana w ostatni projekt.

Na początek musimy zgłosić chęć udziału poprzez zapisanie się. Jeśli nam się to uda (co dla nowych członków jest przeważnie dość trudne, bo choć zawsze jest moment, kiedy zapisy są otwarte dla wszystkich, każdy projekt ma ograniczoną ilość miejsc – dla ostatniego było ich 500), otrzymujemy od koordynatorów maila, w którym są wszelkie wskazówki dotyczące tego, w jaki sposób nagrać swoją część, a także nuty dla instrumentu, który zadeklarowaliśmy. Dostajemy również nagranie, na którym wszystkie części są ze sobą zsynchronizowane – gramy lub śpiewamy później zgodnie z tempem, które nam ono narzuca. Wynika to oczywiście z konieczności dokładnego dopasowania się przez wszystkich uczestników, gdyż inaczej nie byłoby możliwe późniejsze połączenie nagrań w jedną ścieżkę dźwiękową. Są także wyznaczone konkretne terminy i sposoby przesłania plików. Dostajemy również dokładne wskazówki co do sprzętu nagrywającego, jaki najlepiej wykorzystać, formatów plików itp. W ogóle cała komunikacja przebiega bardzo sprawnie, a wszyscy koordynatorzy bardzo chcą pomóc i wyjaśnić wszelkie możliwe pomyłki (do tego stopnia, że wyszukują artykuły z Wikipedii w języku narodowym uczestnika!) i są przy tym niesamowicie mili.

Później jest czas na wyćwiczenie swojej części i nagranie jej. Można nagrać sam dźwięk, można nagrać również wideo (jeśli jesteśmy zaangażowani w partie solowe, wideo robi się obligatoryjnie).

Następnie nagrania wszystkich osób zakwalifikowanych do projektu są składane w jedno wideo, w czym jednak bezpośrednio nie mamy już okazji uczestniczyć. A szkoda – czekanie trwa długo. Za długo, bo przecież jak najszybciej chciałoby się zobaczyć efekt końcowy!

fan-orchestra-05-03-2015-2

Później jednak okazuje się, że było warto. Ogląda się nagranie, gdzie po obrazie można zobaczyć, jak różne osoby biorą udział w projekcie oraz jak – bardzo często w sposób niezwykle barwny i kreatywny – manifestują swoje przywiązanie do serialu. Jest się także w sporym szoku (niepozbawionym przy tym ogromnej wręcz satysfakcji), że taka mała i sama w sobie nic nieznacząca cegiełka stała się częścią tak ogromnego i niesamowicie dopracowanego projektu.

Przy okazji niezmiernie miło byłam zaskoczona tym, jak dobrze wygląda komunikacja w tej grupie – mimo tego, że jest ona ogromna (nie jestem sobie w stanie wyobrazić, jak wiele osób z całego świata musi otrzymywać pierwsze maile informujące np. o nowych projektach, ale na pewno są ich setki), przebiega bardzo sprawnie.

Blog inicjatywy



Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

2 thoughts on “Doctor Who Fan Orchestra

  1. Jestem pełna podziwu dla tej inicjatywy. Świetna sprawa. A tak z ciekawości… Na jakim instrumencie grasz?

    1. Potrafię grać (ostatnio “gram” to zdecydowanie za dużo powiedziane, niestety…) na fortepianie, ale tutaj akurat śpiewałam. :) Pianistów od pewnego czasu orkiestra ma aż za dużo i stanowczo nie przyjmuje nowych. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.