Wywiad z Jodie Whittaker

Jodie Whittaker po długim milczeniu – od ogłoszenia, że zagra Trzynastą Doktor, mija już niemal miesiąc! – udzieliła radiowego wywiadu. Wreszcie dowiedzieliśmy się nieco więcej o niej i jej postrzeganiu roli Doktor. Zapraszamy do lektury!

Kiedy dowiedziałaś się, że zagrasz następnego Doktora Who? Możesz opisać, jak to wyglądało? Zemdlałaś?

Nie, przyjęłam to spokojnie. Rozpłakałam się.

Płakałaś?

Tak.

Wspominałaś, że minęło sporo czasu od obsadzenia cię w tej roli do ogłoszenia.

Tak, to był dość długi czas. Dowiedziałam się, że dostałam tę rolę podczas pracy nad Trust Me. To było niezwykle emocjonalne przeżycie, bo od dzieciństwa jedyne, czego chciałam, to grać. Chciałam zagrać Doktora, bo to ogromne wyzwanie – gra w pełnym znaczeniu tego słowa. Wcielę się w kosmitę, Władcę Czasu. To niesamowite nie tylko dlatego, że jestem dziewczyną i dostałam tę rolę – kto by się spodziewał! – ale też z powodu poczucia, że zagłębiam się w świat, który uwielbiam. Jeszcze zupełnie nic nie zrobiłam, a już widzę reakcje fanów, tak podekscytowanych i kreatywnych, niesamowicie jest być tego częścią. Poza tym znam sporo osób, które pracowały nad Doctor Who i dla wielu z nich to szczytowy moment kariery. Nieliczni wiedzą, jak to naprawdę wygląda.

Tylko oni wiedzą, jakie to uczucie. Bo to trochę jak czternaście osób, które postawiły stopę na Księżycu. Doświadczenie jedyne w swoim rodzaju. Może nie aż tak ekscytujące, ale… To lepsze niż lot na Księżyc. Otrzymanie takiej roli – taka moc w rękach aktorki! Cały wszechświat do twojej dyspozycji.

Absolutnie! Wolność, zabawa i rozmach opowiadanych historii. Znam Chrisa Chibnalla, wiem, do czego jest zdolny. Wiem też, że do serialu sprowadziło go to, że jest fanem. Poprowadzi go w niesamowitym kierunku. Pomyśl, że czułam podekscytowanie, oglądając ten krótki filmik, a wiedziałam, że to ja jestem pod kapturem! Byłam jedną z tych nielicznych osób, które wiedziały! Idę do TARDIS, idę do TARDIS!!!

Aspekt emocjonalny… Rozmawiałem z wieloma osobami, w tym z takimi, którzy mają córki i tak dalej… Ja mam dwóch synów, jednak i tak, z punktu widzenia rodzica…

To bardzo ekscytujące! Ludzie w tej roli, którzy tak nas cieszą i dzięki którym się angażujemy, którzy nas inspirują – nie zawsze wszyscy należą do tej samej szufladki i to właśnie jest w tym najlepsze. Nie wiem, jak będzie wyglądać ta podróż, ale to jest właśnie najbardziej ekscytujące. Wiem, że każdy scenariusz, który dostanę, będzie czymś zupełnie nowym i przyniesie mi coś, o czym będę mogła z pełnym przekonaniem powiedzieć, że nigdy jeszcze tego nie robiłam. Ta rola cała jest oparta na emocjach. Reżyserzy i scenarzyści zawsze popychali mnie w różnych kierunkach, ale to…

Dosłownie inny wymiar, prawda?

Tak.

Doctor Who to obecnie globalny fenomen i wieść o zmianie obsadowej obiegła cały świat. Z jaką najciekawszą albo najdziwniejszą reakcją się spotkałaś?

To zarazem błogosławieństwo i przekleństwo, bo ominęło mnie wiele dobrych rzeczy – i pewnie też złych – bo nie korzystam z żadnych mediów społecznościowych. Więc widziałam tylko to, co zostało mi podesłane. Różne… skrajności. Ale jest jedno nagranie małej dziewczynki, która ogląda ogłoszenie i dowiaduje się, że następnego Doktora zagra dziewczyna i… oglądanie takich reakcji to wspaniałe doświadczenie.

To wielki moment, przełomowy moment, nie tylko artystyczny wybór.

Jeśli dorastałeś, oglądając przygodowe filmy i seriale, które karmią wiarę, że wszystko jest możliwe… to jest właśnie wymarzona praca. To nigdy nie było w sferze realnych możliwości, wymarzonych ról, które byłyby możliwe. Gdy pytano mnie o wymarzoną rolę, zawsze odpowiadałam, podając coś, co ludzie postrzegali jako opcję, która do mnie nie pasuje, jest poza moim zasięgiem. No to teraz… widzicie?! Mówiłam!

Od tego chyba jest science fiction. Jak w latach 60, kiedy w Star Treku po raz pierwszy pokazano międzyrasowy pocałunek. Od tego jest ten gatunek, by rwać się do przodu. Czy dostałaś już jakieś rady od poprzednich Doktorów?

Rozmawiałam z… kilkoma. Dominujący motyw jest taki, że to ekscytująca podróż i mam się nią cieszyć. Chyba tylko to. Oni wiedzą, że ja jeszcze nic nie wiem. Trudno cokolwiek mi doradzić – nikt nie grał tej postaci tak samo jak jego poprzednicy i to wspaniałe poczucie wolności – mojego pierwszego dnia na planie nic mnie nie będzie ograniczać.

Cały wszechświat u twoich stóp.

Tak.

To trochę jak wtedy, gdy ktoś jest w ciąży i pyta o radę osobę, która już ma dzieci, a ona nie jest w stanie powiedzieć nic konkretnego – to niesamowita podróż, czasami będzie ciężko, czasami będzie wspaniale, ale będzie ekscytująco.

I może boleć.

Na pewno będzie boleć, nie ma wątpliwości!

Wywiadu możecie posłuchać tutaj. Całość dotyczyła serialu Trust Me, który właśnie doczekuje się premiery – jeśli ciekawi was gra Jodie Whittaker, to na pewno warto mu się przyjrzeć. Zwłaszcza, że tam też gra doktor…

O co zapytalibyście Jodie, gdybyście mieli okazję?

2 thoughts on “Wywiad z Jodie Whittaker

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *