Wschodząca gwiazda 11 serii: to nie polityczna poprawność, tak się tworzy historię

Właściwie od kiedy ogłoszono w 2017 roku, że w rolę Trzynastej Doktor wcieli się kobieta, Jodie Whittaker, Doctor Who zarzuca się nadmierną poprawność polityczną. Kiedy rok później wśród towarzyszy Doktor znaleźli się ludzie o różnych kolorach skóry i w dodatku cierpiący na różne (niekoniecznie znane) choroby, a najpopularniejsze okazały się polityczno-historyczne odcinki Rosa Demony Pendżabu („Demons of Punjab”), głosy o tym, że serialem rządzi nadmierna polityczna poprawność, stały się coraz bardziej słyszalne.

Na szczęście jednak wołania te nie wywarły większego wpływu na rozwój serialu. W dwunastej serii Jodie Whittaker pozostanie Trzynastą Doktor, a jej „rodzinka” towarzyszy nie ulegnie zmianie. Również polityczne i historyczne tematy nie umkną scenarzystom, którzy zapowiedzieli już odcinki m.in. o walce z plastikiem czy mało znanej bohaterce II wojny światowej. Nawet wszelkie zapowiedzi dwunastej serii bardzo przekornie są promowane hasłem: „Space. For all”, co można przetłumaczyć jako: „Kosmos. Dla wszystkich”, ale też: „Przestrzeń. Dla wszystkich”. Trudno o bardziej doktorową reakcję na taką krytykę!

Plakat promujący 12 serię. Dla niektórych fanów dobór Trzynastej i jej towarzyszy świadczy o tym, że serialem zawładnęła polityczna poprawność.

Zanim jednak ukazały się materiały promujące dwunastą serię, kilku słów na temat tego, jak ekipa Doctor Who zareagowała na zarzuty o przesadną polityczną poprawność, udzielił jeden z aktorów, Hamza Jeetooa. Jeetooa wystąpił w Demonach Pendżabu jako Manish, brat narzeczonego babki Yaz.

Zawsze znajdą się ludzie, którzy będą uważać, że coś powinno wyglądać inaczej, że z czymś się nie zgadzają; ale ja byłem bardzo przekonany do [tej roli], bardzo się cieszyłem, że mogłem brać w tym udział i trochę tworzyć w ten sposób historię.

Aktor przyznał nawet, że krytyka ze strony przeciwników poprawności politycznej skłoniła twórców Doctor Who do dalszego przekraczania granic.

Pamiętam, jak ekipa kreatywna bardzo się cieszyła z tego, że na pewno znajdą się tacy widzowie, którzy wcale się cieszyć nie będą. Którzy woleliby, żeby Doctor Who był taki jak dawniej. Ale [twórcy] chcieli nieco pozmieniać i otworzyć się na jeszcze szerszą publiczność. Więc nawet jeśli straciliśmy trochę widzów, zyskaliśmy co innego – i tak jest lepiej.

Kadr z odcinka "Demony Pendżabu".

Hamza Jeetooa wystąpił niedawno w serialu Zomboat, który ukazał się w Wielkiej Brytanii na początku października. Wkrótce zobaczymy go też w komediowym miniserialu Sandylands, w którym zagra u boku Hugh Bonneville’a, znanego whovianom z roli kapitana Henry’ego Avery’ego. Nie jest to zresztą pierwszy raz, kiedy występ w Doctor Who otworzył aktorom drzwi do większej kariery.

Zgadzacie się z Jeetooą? Uważacie, że serial zmierza w dobrym kierunku czy zawładnęła nim przesadna polityczna poprawność?

Źródła: The Sun, Digital Spy



Fennistka, miłośniczka języków, przecinków i kotów, u której nadmiary wolnego czasu się nie istnieją – w przeciwieństwie do seriali, książek i muzyki, popijanych hektolitrami herbaty. Wielbi na kolanach Witkacego. Kiedy już podnosi się z podłogi, zdarza jej się prowadzić też swój blog (ale to rzadko). Kocha wszystkich Doktorów, ale w przepaść najchętniej rzuciłaby się za duetem Dziesiątego z Donną, względnie za duetem Dziesiątego z Dziesiątym.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *