Whomanistyczne podsumowanie roku

Kończy się rok, który był bardzo ważny dla wszystkich whomanistów i brytyjskiej popkultury. „Doctor Who”, ikona światowej fantastyki, skończył pięćdziesiąt lat – na polu długowieczności i niesłabnącej przez lata popularności nie ma zbyt wielkiej konkurencji i udowadnia przy każdej okazji, jak wielkim jest fenomenem. Przypomnijmy więc sobie, co nas cieszyło przez ostatnie dwanaście miesięcy.

50-year-tardis

Początek roku zdominowały spekulacje – jak będzie wyglądać rocznica, kto pojawi się w rocznicowym odcinku, a kto nie – wszystkie były raczej błądzeniem po omacku i marudzeniem na zapas. Sen z powiek spędzała nam kwestia imienia Doktora i tego kim, na bogów, jest Clara. Pojawiały się także sprzeczne informacje na temat Matta Smitha i tego, czy przypadkiem nie zamierza zrezygnować z roli…

Po raz pierwszy kwestia odejścia Matta Smitha pojawiła się pod koniec marca – plotkę opublikował The Sun i nikt mu specjalnie nie uwierzył. 17 maja sam Matt potwierdził, że zostaje, Steven Moffat potwierdził, że Matt zostaje… A 1 czerwca w ramach mocno nieudanego prezentu na dzień dziecka dowiedzieliśmy się, że Matt zrezygnował. Co się stało? Dlaczego tak nas zwodzili? Nie mamy pojęcia. Mamy jednak nadzieję, że rola Doktora okaże się dla Matta bramą do dalszej kariery i kolejnych aktorskich wyzwań.

Drugą wielką zmianą personalną była rezygnacja Caroline Skinner z funkcji producenta wykonawczego. Zastąpił ją Brian Minchin, którego kariera od dawna związana była z „Doctorem Who” – pracował nad jego scenariuszami, a później był producentem Przygód Sary JaneTorchwood: Dzieci Ziemi i nowego serialu Russella T. Daviesa, Wizards vs. Aliens.

Pożegnać też musieliśmy się z jednym z twórców Daleków, Rayem Cusickiem odpowiedzialnym za ich niepowtarzalny design, który zmarł w lutym.

ray cusick 10

Po wstępnym pożegnaniu się z Mattem Smithem nadszedł czas na powitanie nowego Doktora. Jego wybór poprzedziło spore zamieszanie. W sieci krążyło mnóstwo list potencjalnych kandydatów, na jedynej liczącej się liście było jednak tylko jedno nazwisko. 4 sierpnia ogłoszono, że Dwunastego Doktora zagra Peter Capaldi. Było to nie tylko ważne wydarzenie dla fandomu, ale i bezprecedensowe dla brytyjskiej telewizji: samemu ogłoszeniu tej wiadomości poświęcono aż godzinę czasu antenowego BBC1 w telewizyjnych godzinach szczytu. To najlepszy dowód na to, jak ważny jest „Doctor Who”.

Z wiedzą o tym, co czeka nas w dalszej przyszłości, wkroczyliśmy w jesienną kulminację rocznicowych obchodów. 23 listopada wszyscy zasiedliśmy przed ekranami telewizorów i komputerów (a nieliczni szczęśliwcy w kinowych salach), by zobaczyć długo wyczekiwany specjalny urodzinowy odcinek, w którym oprócz stałej obsady pojawili się David Tennant i Billie Piper, a także John Hurt, Jemma Redgrave i Joanna Page. Odcinek Dzień Doktora pobił światowy rekord: został wyemitowany jednocześnie na 6 kontynentach, w 94 krajach, w telewizji i w 1500 kinach. Fakt ten odnotowany został w Księdze Rekordów Guinnessa. Oprócz samego odcinka do najważniejszych atrakcji należały oficjalne londyńskie obchody, fabularyzowany dokument Marka Gatissa Podróż w czasie i przestrzeni, półgodzinna parodia (Około) Pięciu Doktorów stworzona przez Petera Davisona we współpracy z innymi aktorami wcielającymi się w rolę Doktora, ekipą produkcyjną „Doctora Who” i nawet Peterem Jacksonem, a także szereg innych produkcji telewizyjnych i radiowych.

Z okazji pięćdziesiątej rocznicy studio Big Finish nagrało słuchowisko The Light at the End, w którym pojawiło się ośmiu klasycznych Doktorów, Leela, Nyssa, Peri, Ace, Charley Pollard, a także, epizodycznie, Ian, Susan, Vicki, Steven, Sara, Polly, Jamie, Zoe, Jo, Tegan i Turlough. Autorem scenariusza, reżyserem i producentem jest Nicholas Briggs.

Nie tylko jednak pojawiały się nowe elementy Whoniversum, ale także zostały odnalezione stare. 10 października BBC oficjalnie ogłosiło, że w Nigerii znaleziono dziewięć zaginionych odcinków Classic Who z ery Patricka Troughtona, całość The Enemy of the World i część odcinków The Web of Fear (ciągle brakuje trzeciego z sześciu odcinków). To największe znalezisko zarejestrowane w ciągu ostatnich trzech dekad. Brakuje jeszcze 97 odcinków. Miejmy nadzieję, że chociaż część znajdzie się jeszcze w jakimś zakurzonym archiwum na krańcu świata. The Enemy of the World ukazał się na DVD w listopadzie, na The Web of Fear musimy poczekać do lutego. Pojawiły się też plotki o odnalezieniu nagrań Marco Polo, nie zostały one jeszcze jednak potwierdzone przez BBC. Byłoby to przełomowe wydarzenie, bo to odcinek, który pół wieku temu był bardzo ceniony i lubiany.

Z atrakcji muzycznych: w 2013 roku ukazały się dwie płyty z muzyką Murraya Golda – soundtrack siódmej serii i utwory z The Doctor, the Widow and the Wardrobe The Snowmen. 9 grudnia na sklepowych półkach znalazło się czteropłytowe wydanie muzyki z pięćdziesięciu lat serialu. Ma się ukazać także wydanie jedenastopłytowe. Z TARDIS… Niestety limitowane. I zapewne bardzo drogie.

dw-50-silvascreen-wooden

Z wydawnictw książkowych na uwagę zasługuje seria jedenastu opowiadań, po jednym dla każdego z Doktorów, napisanych przez m.in. Eoina Colfera i Neila Gaimana.

Istotnym drobiazgiem, o którym warto też wspomnieć, są… znaczki. Wydanie zestawu dwunastu znaczków pocztowych z podobiznami kolejnych Doktorów nie wydaje się może przełomowe, ale pamiętajmy, że znaczki to państwowe dokumenty i nie używa się ich jako nośników reklamowych. Pojawienie się tej serii oznacza, że „Doctor Who” to nie tylko popularny i ceniony serial, ale też ikona kultury i wizytówka Wielkiej Brytanii.

stamps

W ubiegłym roku zobaczyliśmy aż trzy regeneracje, w tym dwie niespodziewane i jedną bardzo upragnioną (a jedną bardzo nie…). Do telewizyjnego Whoniversum wrócił Tom Baker (po 32 latach przerwy) i Paul McGann (po 17 latach przerwy), ostatnia seria obfitowała w odniesienia do historii serialu w sposób, o jakim nawet nam się nie śniło, powróciły trzy klasyczne potwory – Lodowi Wojownicy, Wielka Inteligencja i Zygoni. Poznaliśmy nową inkarnację Doktora, rozwiązana została kwestia limitu regeneracji, zobaczyliśmy fragment Wojny Czasu i zyskaliśmy nadzieję na odzyskanie Gallifrey. Dowiedzieliśmy się, o co chodziło z Ciszą, rysą w ścianie, wybuchającą TARDIS i Trenzalore. Dostaliśmy drugi odcinek autorstwa Neila Gaimana i możemy się spodziewać, że nie ostatni – Gaiman zapowiedział, że dalej jest zainteresowany, przed nim jeszcze stworzenie nowego potwora i porządne przestraszenie widzów. Mamy nową towarzyszkę i od paru dni – również nowego Doktora. To był rok starannie utrzymywanych tajemnic i wielkich niespodzianek – największą była chyba krótka Noc Doktora, która zachwyciła fanów absolutnie niespodziewających się zobaczyć Paula McGanna… Gościnny występ Toma Bakera w rocznicowym odcinku również był ogromną niespodzianką. Można chyba powiedzieć, że to był najlepszy rok w historii „Doctora Who” – nigdy jeszcze nie był tak popularny na całym świecie, tak doceniany przez widzów i obecny w mediach i szerszej świadomości.

Nie zapominajmy też, że był to rok, kiedy w sieci pojawiła się strona Gallifrey.pl! Dziękujemy za ostatnie cztery miesiące i mamy nadzieję, że przyszły rok również obfitować będzie w atrakcje i źródła whomanistycznej radości, o której będziemy mogli pisać.



Exnaczelna Gallifrey na wygnaniu. Zapraszam na Whosome.pl!

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

2 thoughts on “Whomanistyczne podsumowanie roku

  1. Magda, Raymond Cusick był autorem tylko samego wyglądu Daleków – ich twórcą był Terry Nation ;) A Big Finish wydał (wydaje) na rocznicę jeszcze dwie trylogie, ale to już jest szczegół. I kilka jeszcze rzeczy jest pomiętych, ale poza tym – GREAT JOB ;)

    1. A, sorry, zaraz poprawię. Chociaż jak wyglądu, to i Daleków, zawsze o twórcach Daleków mówi się w liczbie mnogiej. ;)
      Jakie dwie trylogie? Nie ogarniam jeszcze Big Finish (bogowie, to jest WIELKIE). Jak mi podeślesz jakiegoś linka, to zrobię update.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *