Steven Moffat o szkodliwości clickbaitów oraz różnych sposobach oglądania telewizji

Przed wami trzecia część wywiadu ze Stevenem Moffatem. Pierwszą część znajdziecie tu, a druga czeka nas was tutaj.

Zdając sobie sprawę z tego, że wysuwam się trochę na linię ognia… Przez swoją pozycję pewnie nie zawsze możesz udzielić odpowiedzi, ale: jak czujesz się z kulturą clickbaitu, która również obtoczyła serial podczas twojej kadencji? Wykorzystałeś to trochę na swoją korzyść, ale uderza mnie to, że prasa online potrafi być brutalna i okrutna.

Uważam, że to jest szkodliwe. Nie powinniśmy tego zaakceptować. To stworzyło atmosferę złośliwości i rozgoryczenia. Ataki osobiste… Pamiętam, jak poszedłem na imprezę okładkową Radio Times i musiałem przekonywać miłą panią, z którą rozmawiałem, że nie jestem za Donaldem Trumpem. Naprawdę! Nie taki jestem. Nawet z mojej pracy można wywnioskować, że mam liberalne poglądy.

Mówisz na temat prawa do odpowiedzi, a co z prawem do opinii? Czy mogę pozwolić sobie na wyrażenie własnej opinii i nie dać tym pożywki dla plotek? To dla mnie trudne.

Najgorszy jest wpływ na fandom Doctor Who. Fandom jest kochany i cudowny, zabawny i kreatywny. Ale każdego, kto przychodzi do serialu, trzeba ostrzec, by był ostrożny. Fandom ma małą cząstkę, która lubi być okrutna. To sprawia, że istnieje bariera między fandomem i produkcją telewizyjną, a one powinny być blisko.

Jestem przestarzałym fanem. Jestem bardzo szczęśliwy, gdy mogę rozmawiać z fanami Doctor Who. Jak powtarzam, scenarzysta powinien siadać z widownią przy jednym stole. To okropna rzecz, że odseparowujemy od tego tych ludzi. To złe, niewłaściwe.

Jak mogę powiedzieć pisarzom i reżyserom, którzy przychodzą do serialu, że mogą pozwolić sobie na czytanie rzeczy z social mediów, kiedy wiem, że będzie to dla nich nieprzyjemne? Czy to dotknie ich osobiście? Czy zaboli? Nienawiść rozsiewa tylko garstka ludzi, ale ile kropel trucizny musi się znaleźć w zupie, zanim zdecyduje się zjeść w innej restauracji? To nie jest dobre ani zdrowe.

Nie mówi się o tym często, ale ta nienawiść nie jest nawet szczera. To nienawiść dla pieniędzy. To clickbait. To demonizuje mnie, kogoś innego, wiele osób dla clickbaitu, za który strona lub pisarz ma płacone.

Myślę, że to prowadzi też do tematu castingu. Mówiłeś o przyjmowaniu ludzi do tego środowiska. Andy Pryor, twój reżyser castingu, opowiadał o znalezieniu Pearl Mackie w dodatkach na płycie. Wspomniałeś o tym, że ostrzega się ludzi na temat tego, w jakiej sytuacji się niedługo znajdą. Ale jak ich na to przygotować? Przy okazji, czy nie czujesz małej frustracji, że nie możesz kontynuować historii Bill, a może również Nardole’a? To wygląda, jakby było jeszcze mnóstwo do opowiedzenia.

Jeśli nie czuje się czegoś takiego, odchodząc, to znaczy, że podjęło się decyzję o pożegnaniu za późno. Powinno się zostać z uczuciem, że można zrobić więcej. Sytuacja Doktora, Bill i Nardole’a została tak zarysowana, że można byłoby ich mieć przez pięć lat. Żałuję, że nie mogliśmy zobaczyć, jak Doktor miesza się w organizację studiów! Podszedłby do tematu bardzo poważnie. On jest dobrym wykładowcą!

Pearl Mackie z miejsca stała się gwiazdą, ale miała do zrobienia tylko jeden rok Doctor Who. Oczywiście jej agent skacze z radości w górę. Otrzymała wszystkie zalety bycia w serialu, a była w nim tylko przez rok! Nie uczyni to jej żadnej krzywdy. Zainwestowaliśmy w nią miłość, a teraz może robić mnóstwo innych wspaniałych rzeczy i będzie je robić. Ludzie zauważają, gdy odkryjesz gwiazdę.

Jeśli dobrze liczę, mniej więcej dziesięć lat temu usiadłeś przy obiedzie z Julie Gardner i Jane Trantner i zaoferowano ci pracę przy Doctor Who. Czy pamiętasz, jak się przed tym czułeś? I jak zmieniła to rzeczywistość? Czy wyszło tak, jak się spodziewałeś?

To było bardzo dziwne. Postawiłem Chrisa Chibnalla w takim samym miejscu. Tak jak mówiłem do Sue Vertue (produkcyjnej partner, a zarazem żony Moffata), gdy wróciłem tamtej nocy: Chris jeszcze się nie zgodził, ale nie ma mowy, by powiedział nie. Czemu ktoś powiedziałby nie na taką propozycję?

Wiedziałem od momentu, w którym mi to zaoferowano… tak czy inaczej, dogadałem się z Sue i z Hartswood Films. Zatem minęło dziesięć lat, odkąd ciągle myślę o Doctor Who!

Myślisz, że serial zawsze będzie formatem telewizyjnym?

Czymkolwiek telewizja jest. Uważam, że w dobry, sentymentalny sposób kino będzie nadal istnieć. Myślę, że to całkiem dziwny pomysł, by wydawać wszystkie pieniądze, by udać się do wielkiego pomieszczenia, by obejrzeć coś z innymi ludźmi, nie mogąc zapauzować, by udać się do toalety.

Ale zauważyłeś, jak dobry jest twój telewizor? Przywykłeś do chodzenia do kina, ponieważ inaczej oglądałbyś rzeczy w 4:3 z koszmarnym dźwiękiem. Mój telewizor jest taki, że czasami świadomie myślę, że poczekam, aż ten film wyjdzie na DVD, by obejrzeć go w moim wygodnym salonie z kieliszkiem wina!

Jaki jest twój telewizor? Jaki telewizor ma osoba, która nadzoruje Doctor Who?

To tylko telewizor! Duży, z dobrym dźwiękiem. Będziemy mieli lepszy i zamierzamy kupić jeszcze większy. Uważam, że telewizor nigdy nie może być za duży!

Zobacz, co dzieje się z ekskluzywnymi kinami. Wielkie, szerokie krzesła, z miejscem na kieliszek i trochę jedzenia. Budują twój salon. Są przerażeni tym, że w twoim salonie ogląda się filmy lepiej niż w kinie! A teraz, kiedy ekran i kino wraz z dźwiękiem potrafią być tak samo dobre… Pozostaje jednak ten element rytuału.

Pamiętam, jak zobaczyłem kiedyś, że mój starszy syn ogląda film w swoim łóżku na iPadzie. Zapytałem, czy nie chce zejść na dół i obejrzeć na dużym ekranie. Wziął mnie na dół, posadził na krześle, przystawił mi do twarzy mojego iPhone’a, tak, że nie widziałem w ogóle ekranu telewizora i powiedział: oglądasz telewizję na swoim iPhonie! Ja oglądam na ekranie tego rozmiaru. A to jest ogromny ekran. Ekran iPada jest lepszy niż ekran dowolnego telewizora. Dlaczego więc miałbym zejść na dół i oglądać na nim, kiedy mogę oglądać na iPadzie?

To właśnie nadchodzi. Jestem starym człowiekiem. Mój syn nie uważa, że pójście do kina jest dobrym pomysłem, kiedy może poczekać i obejrzeć film w swoim łóżku, na swoim iPadzie.

Rok lub dwa lata temu rozmawiałem z reżyserem filmowym. Zaoferowano mu film telewizyjny, ale powiedziano mu, że liczyć się będzie to, co jest w górnych dwóch trzecich ekranu, ponieważ ludzie, do których kierują się sponsorzy, oglądając film, patrzą na swoje telefony lub iPady.

To przerażające.


A wy w jaki sposób lubicie oglądać filmy? Co sądzicie o clickbaitach i ich działaniu? Czwarta, ostatnia część wywiadu już niedługo na naszej stronie!

Źródło: Den of Geek

Daj na ciastko!


Uwielbia herbatę i Donnę. Dużo czyta, pisze, gra, ogląda seriale i filmy. Kocha Marvela. Jest studentem i ma tysiąc pomysłów na minutę.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

One thought on “Steven Moffat o szkodliwości clickbaitów oraz różnych sposobach oglądania telewizji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *