Czy Steven Moffat słucha aktorów?

Jak pochwalił się magazynowi SFX, najwyraźniej tak. Producent wykonawczy serialu powiedział:

Zawsze staram się uszczęśliwić ludzi.

Których aktorów wysłuchał Moffat?

Umieściłem Zygonów w Dniu Doktora („The Day of the Doctor”) dla Davida Tennanta – z jednym się obcałowywał, o czym zawsze marzył, niegrzeczny z niego łobuziak.

Karen Gillan chciała zawsze zginąć z rąk Płaczących Aniołów. Łatwizna.

Teraz, w 10 serii, spełni się marzenie kolejnego aktora. Peter Capaldi zmierzy się z Cybermenami z Mondasu. Steven komentuje:

Jeśli mam być szczery, to miałem pomysł na historię, w której ich potrzebowałem. Ale tak, wziąłem pod uwagę to, co powiedział Peter o ulepszeniu tamtej wersji i sprawieniu, żeby dziś działała. Peter jest dość mądry w tych sprawach i na temat tego, jak to wizualnie może zadziałać.

Główny scenarzysta serialu wypowiedział się też żartobliwie na temat Cybermenów:

W sumie kocham każdego z Cybermenów. No, może z wyjątkiem tych z wydętymi ustami z historii The Wheel in Space. Ale kiedyś ktoś do mnie napisze i mnie przekona, że ci Cybermeni są właśnie najlepsi. Prawdopodobnie im uwierzę, więc napiszę list ze skargą do nowego producenta wykonawczego, Chrisa Chibnalla: Och, dlaczegoż to nowi Cybermeni nie mają wydętych ust? Co się stało z magią Doctora Who? 

Co sądzicie o tym, że scenarzysta bierze pod uwagę życzenia aktorów? Uważacie, że aktorzy także powinni mieć coś do powiedzenia? Dajcie nam znać w komentarzach.

Źródło: Radio Times



Uwielbia herbatę i Donnę. Dużo czyta, pisze, gra, ogląda seriale i filmy. Kocha Marvela. Jest studentem i ma tysiąc pomysłów na minutę.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *