Steven Moffat o nowej misji Doktora

Steven Moffat udzielił Digital Spy krótkiego wywiadu, z którego dowiadujemy się, dlaczego w Dniu Doktora zobaczyliśmy Gallifrey – i dokąd nas ten wątek zaprowadzi.

Na pytanie, dlaczego zaprezentował nam wizję Wojny Czasu, jakiej się nie spodziewaliśmy, odpowiedział:

Pamiętam, jak mniej więcej rok temu przyszła mi do głowy myśl – jakie wydarzenie w życiu Doktora jest dla niego najważniejsze? Dzień, kiedy doprowadził do zniszczenia Gallifrey. Spróbowałem sobie wyobrazić tę scenę i doszedłem do wniosku, że nie mogę: jak mógłby nacisnąć przycisk, skoro na Gallifrey były dzieci? To Doktor: on by tego nigdy nie zrobił. Nie mógłbym więc napisać sceny, w której to robi – sytuacja musiała wyglądać inaczej. To cecha, która go definiuje – zrobiłby wszystko, by tego uniknąć, bez względu na cenę. Musiałem więc opowiedzieć, co wydarzyło się naprawdę, a czego Doktor nie pamięta.

Wypowiedział się też na temat przyszłego rozwoju fabuły:

Jego misją jest teraz poszukiwanie Gallifrey – może wrócić do domu, ale to pewnie trochę mu zajmie, kto wie? I kto wie, co się stanie, gdy już ją znajdzie? Podejrzewam, że znudzi się i znów ucieknie! Ale teraz ma misję.

Gdy Doktor powrócił w 2005 roku, był tym, który przetrwał – dręczył go gniew i poczucie winy. Powoli sobie z nimi radził i pojawiło się ryzyko, że zacznie rozrabiać bez żadnego celu – a to zupełnie do niego nie pasuje, nie o tym jest ten serial. Daliśmy mu więc coś, do czego może dążyć.

Bez obaw, odcinki nie będą tylko o tym, jak już jest blisko, że już prawie znalazł – absolutnie nie. Ale to poszukiwanie nada mu kierunek. Doktor nie wie, że jest fikcyjnym bohaterem serialu SF. Nie wie, że jego przygody służą naszej rozrywce – on ma coś do zrobienia i tym właśnie się zajmie.

Źródło: DoctorWhoTV

3 thoughts on “Steven Moffat o nowej misji Doktora

  1. Kilka rzeczy mnie strasznie zachwyca w tej wypowiedzi. Raz, że on ma absolutną rację: Doktor to “the man who wouldn’t” i cała dotychczasowa new-who fabuła właściwie jasno to sugerowała: to niemożliwe, żeby naprawdę to zrobił. To tak głęboko sprzeczne z całą ideą serialu i jego bohatera, że musiał być jakiś haczyk. Jestem bardzo szczęśliwa, że znalazł wyjście z tej pozornie beznadziejnie sprzecznej sytuacji. Dwa, rzeczywiście, co się stanie, gdy znajdzie Gallifrey? Nie bez powodu przecież stamtąd uciekł. Chce uratować Władców Czasu, to jasne – nie mógłby inaczej, jest Doktorem! Mogą być tyranami z ogromnym ego i koszmarnym gustem, ale mają prawo żyć. Ale nie mam wątpliwości, że jak tylko ich znajdzie, przypomni sobie, dlaczego nie mógł ich znieść i ucieknie znów, z lżejszym sumieniem, i to dopiero zresetuje serial i pozwoli (miejmy nadzieję) na kolejne dekady przygód. I trzy: bardzo mi się podoba “nasza rozrywka to jedno, a jego rozwój jako postaci to drugie”. Zdecydowanie wolę, żeby postawił na wewnętrzną spójność historii niż zadowalanie fanów.

  2. Jej, zgadzam się z całością wypowiedzi Moffata! Koniec świata! :D
    Bardzo się cieszę,że Doctor ma MISJĘ. Przez duże M.Poszukiwanie domu.
    Świetnie, ciekawe jak rozwiną ten wątek :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *