Steven Moffat: komentarze do The Day of the Doctor

Wczoraj (z okazji wielkiego równoczesnego oglądania odcinka rocznicowego The Day of the Doctor) wiele się działo – dorobiliśmy się przedziwnego kwarantannowego filmiku, trendowaliśmy na Twitterze, a także… na Twittera (na moment) wrócił Steven Moffat.

Historia Stevena Moffata i Twittera jest dość smutna – wiele lat temu hejterzy mocno mu się dali we znaki i zmusili go do rezygnacji z mediów społecznościowych (parę lat później założył konto na Instagramie). Była to ogromna strata, bo jego profil na Twitterze był pełny ciekawostek z pisania i produkcji Doctor Who, można było mu też tam zadać pytanie i mieć cień nadziei, że odpowie. Wczoraj, z okazji akcji #savetheday, wrócił do tego medium, by razem z fanami oglądać odcinek i komentować go na bieżąco. Jak można było się spodziewać, jest to interesująca lektura! Zebrałam dla was trochę ciekawostek – zapewne zaraz znów znikną, razem z kontem scenarzysty, z sieci.


1) Znalazłem coś. Wycięty fragment scenariusza. Wstęp wygłaszany przez Doktora… A może kogoś innego… Dobrze, że z tego zrezygnowałem, to nie było dobre i za wiele zdradzało. Ale co mi tam!

Dawno temu, na zaginionej planecie zwanej Gallifrey, świecie Władców Czasu, powtarzano legendę, którą szczególnie lubiły dzieci. Legendę o wielkim bohaterze, który wrócił do domu w najmroczniejszej godzinie, by wszystkich ocalić. Najpierw jednak musiał ocalić siebie.

2) Padający na początku cytat z Marka Aureliusza – to był pomysł reżysera, Nicka Hurrana. Spędził wieki, szukając pasującego cytatu z “nigdy więcej” (“no more”). Nieźle trafił, prawda?

Waste no more time arguing about what a good man should be. Be one.

Zgoła nie w tym rzecz, że się rozprawia o cechach męża dobrego, lecz że się nim jest (źródło).

3) Długo zastanawialiśmy się nad tym, jak umieścić w tym odcinku czołówkę i początkowe napisy. Na etapie montażu zdecydowaliśmy użyć czołówki z An Unearthly Child, a nazwiska aktorów umieścić na jednej z pierwszych dynamicznych scen.

4) Wpisałem w scenariuszu gapiów za barierkami na Trafalgar Square, bo wiedziałem, że tam będą…

Znalezione obrazy dla zapytania: day of the doctor trafalgar

5) Pisałem te sceny w różnej kolejności. Nie mogłem się zdecydować (jak zwykle). Początkowo miało się zacząć od Doktora Wojny, potem Tennant, potem Smith. Bardzo linearnie. Nie podobało mi się. Zacząłem więc od Matta, bo to on był głównym Doktorem w tym czasie.

6) Jakie to doktorowe. Wszyscy wokół się zajęci masową destrukcją, a on robi graffiti i myśli, że jest takim badassem.

7) Podczas postprodukcji powtarzałem ciągle: dodajcie ptaki na matowych tłach! Wypatrujcie ptaków.

8) John Hurt był wybitny. Momentalnie stworzył postać z krwi i kości. Był też wspaniałym człowiekiem. Bardzo uroczo na wszystko narzekał. Poszliśmy na obiad – narzekał, że wino było za dobre!

9) A teraz powiem o sobie coś miłego. Internet wybuchnie od tego demonicznym gniewem. Powiem to jednak: ta rzecz z fezem (pokazującym, jak łączą się linie czasowe kolejnych Doktorów) była świetna. A jeśli nie była, to przynajmniej pojawiło się zabawne nakrycie głowy. Najlepiej.

10) Unikatowa sytuacja: Doktor ma bromance z samym sobą!

11) Widzicie? John Hurt podnosi fez! Kiedyś naprawdę wiedziałem, co robię.

12) [W scenie z celą] nierozsądnie wycięliśmy fragment. John Hurt krzyczał na zamykające się drzwi: “Nie możecie mnie tu z nimi zamknąć! Sam sobie zetnę głowę!”. To było takie zabawne! Byliśmy głupi.

13) Ingrid Oliver tak naprawdę nie nosi okularów. Zaskakuje mnie to za każdym razem, gdy ją widzę.

14) [W Czarnym Archiwum] miał wisieć plakat filmu z Peterem Cushingiem. Ale nie mogliśmy zdobyć do niego praw!

15) Ulepszyłem to w powieści. Dodałem flashbacki, River Song i robota-klauna. Każda scena w podziemiach znacznie by zyskała na obecności River Song i robota-klauna.

16) Jak dobrze się przyjrzycie fabule, odkryjecie, że to Elżbieta pokonała Zygonów. Odkryła ich plan, schwytała ich w pułapkę i wysłała Doktora, by pokonał ich w przyszłości. Brawo, Liz 1!

17) Kocham to, jak Jedenasty kiwa głową, gdy Dziesiątemu coś nie wychodzi.

18) Ten wątek ciągnął się od Kodu Szekspira (“The Shakespeare Code”). Już wiemy, dlaczego Liz 1 była taka zła! To wszystko było zaplanowane.

19) TARDIS Dziesiątego była ekspozycją w Doctor Who Experience. Wypożyczyliśmy ją na pół dnia. Dlatego tak szybko wnętrze zmienia się w TARDIS Jedenastego.

20) Dziwnie jest widzieć, jak David Tennant obserwuje, jak ktoś inny steruje TARDIS. Podczas kręcenia tych scen Matt ciągle proponował mu ujęcie za sterami. “To też twoja TARDIS!”. A David go zapewniał, że świetnie sobie radzi.

21) Piękna scena Jenny Coleman i Johna Hurta. Niewielu pisarzy ma okazję widzieć napisane przez siebie kwestie zagrane w taki sposób.

22) Kunszt [reżysera] Nicka Hurrana jest NIESAMOWITY. Ta pewność, z jaką wprowadza kolejne zmiany tonu!

23) Nigdy okrutnie, nigdy tchórzliwie. To słowa Terrence’a Dicksa. Sedno postaci Doktora – również dla niego samego. To Terrance nauczył go, jaką ma być osobą.

24) Gdy pisałem niektóre sceny, musiałem wstać, to było zbyt ekscytujące!

25) Kłamaliśmy ciągle, że nie będzie w odcinku innych inkarnacji Doktora. Właśnie dlatego!

26) Oczy Capaldiego… Wtedy przyszłość, teraz przeszłość. Ciągle przerażające!

27) Ach, Nick Hurran. Przejście z kosmicznej eksplozji do filiżanki herbaty. Nie ma nic bardziej doktorowego.

28) Żart z “która TARDIS jest moja?” zaimprowizował sam John Hurt. Bardzo szybko się wczuł.

29) Dodałem scenę regeneracji w ostatniej chwili. Napisałem ją tej samej nocy, co scenariusz The Night of the Doctor z regeneracją Ósmego. Takie fanowskie łatanie!

30) “Nie chcę odchodzić”. Zachowałem jego ostatnie słowa. Musiałem.

kustosz-jedenasty-doktor-dzień-doktora

31) “Gratulacje” i “bardzo dziękuję” były zaimprowizowane. Zupełnie nie ma to sensu, ale jest cudowne, musiało zostać.

32) Tęsknię za Doctor Who. Za tym szaleństwem, szybkością, witalnością. I tęsknię za wami. Trzymajcie się. Zostańcie w domach. Jeśli wpadacie w manię zakupów, podzielcie się nadmiarem z potrzebującymi. Uratujcie świat.


Oglądaliście wczoraj Dzień Doktora? Macie ochotę na kolejne takie akcje? I czy tęsknicie za Moffatem?

Źródło cytatów: Twitter

Daj na ciastko!


Profesjonalna (aca)fanka, miłośniczka pokręconych fabuł Moffata, kosmitów, smoków i szynszyli o imionach pożyczonych od towarzyszek Doktora.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *