Steven Moffat dla Nerd³: TARDIS to imprezowiczka

Przed tygodniem Steven Moffat udzielił wywiadu ekipie Nerd³ – w serii artykułów podzielimy się z Wami najciekawszymi informacjami, które zdradził scenarzysta, odpowiadając na nietypowe pytania dwóch fanów.

Wywiad Nerd³ jest godny uwagi, bo przeprowadzili go nie dziennikarze, a miłośnicy serialu, którzy wiedzą, na jakie pytania Steven Moffat na pewno by nie odpowiedział, zdecydowali się więc poruszyć kwestie mniej oczywiste… Oto jedna z nich:

Nerd³: Może porozmawiamy o moralności TARDIS? To koncepcja, która przyszła mi na myśl pod prysznicem – jak wszystkie najlepsze pomysły. TARDIS jest żywą istotą. Ma poczucie moralności…

S. Moffat: Ma?
TARDIS bardzo przypomina żywą istotę, ale jest maszyną.

Nerd³: Wiemy, że przenosi Doktora tam, gdzie powinien się znaleźć, by wydarzyło się to, co powinno się wydarzyć. Ma całkowitą kontrolę nad jego życiem. Po co? Ma jakiś plan?

S. Moffat: Nie sądzę, żeby to tak działało. To nie tak, jak w „Zagubionym w czasie” [amerykański serial SF z 1989 r. – przyp. Lierre], że Doktor trafia tam, gdzie powinien się znaleźć. TARDIS raczej szuka rozrywki, jakby myślała „Polećmy tam, zapowiada się zabawnie. Zobaczymy, co się stanie!” Doktorowi się to podoba, bo co by się stało, jakby wylądował w nudnym, spokojnym miejscu? Co by zrobił? Muszą być emocje. W „The Impossible Astronaut” padają słowa wyrażające mniej więcej „[TARDIS] zabiera mnie w miejsca, gdzie coś się dzieje”, w najciekawsze momenty w historii ludzkości, w historii wszechświata. Życie Doktora składa się z niebezpieczeństw i silnych emocji, TARDIS zabiera go w takie problematyczne miejsca, a on próbuje wszystko poukładać, jeśli tylko może… Nie sądzę, żeby celem TARDIS albo Doktora było naprawianie wszechświata.

Nerd³: Mamy więc obraz TARDIS-imprezowiczki. Wspaniałe. Dzięki, to mnie dręczyło. [śmiech]

S. Moffat: TARDIS nie decyduje o wszystkim.

Nerd³: Gdyby było tak, jak wymyśliłem, to TARDIS mogłaby nim manipulować. Zabierać go w miejsca i momenty, które umożliwiłyby zdobycie władzy nad wszechświatem. TARDIS mogłaby być największym, ostatecznym wrogiem Doktora… Gdyby to robiła. Ale po prostu szuka zabawy?

S. Moffat: Tak, ona tylko chce się zabawić. Gdy ożywiliśmy TARDIS jako szaloną Idris [w „The Doctor’s Wife” – przyp. Lierre], napisaliśmy ją tak, żeby było widoczne, że szuka rozrywki. Uwielbia Doktora, uważa go za swoje zwierzątko. Wrzuca go w jakąś sytuację, obserwuje i śmieje się „och, nie do wiary, co on robi!” Taka jest TARDIS. I taki jest Doktor. Nie chcą ratować wszechświata. Może Doktor czasami udaje przed samym sobą, że ma taką misję – ale tak naprawdę tak nie jest. Nie chce mu się nawet naprawić własnego statku, żeby nie wyglądał jak niebieska budka, bo lubi ten kolor i to mu wystarcza…

Źródło:  A Nerdy Chat With Steven Moffat

2 thoughts on “Steven Moffat dla Nerd³: TARDIS to imprezowiczka

  1. Świetne! TARDIS imprezowiczka :D Bardzo trafne pytania, które sprowokowały zaskakujące odpowiedzi. Osoba, która znalazła ten artykuł jest Mistrzem. Nie, wait – w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *