Steven Moffat dla Nerd³ (4): Kobieta w roli Doktora, Anioły i groza

Czwarty fragment fanowskiego wywiadu ze Stevenem Moffatem. Dziś o tym, czy Doktora zagra kiedyś kobieta, jaki los czekają Płaczące Anioły i czy Steven Moffat lubi się bać.

Nerd³: Pytanie, które wszyscy ostatnio zadawali – dlaczego Doktor nie regeneruje się jako kobieta?

S. Moffat: Z tą kwestią jest jeden zasadniczy problem – wszyscy mówią „Doktora powinna zagrać kobieta”. Nie jakaś konkretna, tylko po prostu kobieta… Nie szukamy do tej roli „jakiegoś mężczyzny”, tylko konkretnego aktora. Jestem pewien, że w przyszłości ktoś, mój następca czy ja, nie stwierdzi: „nie, teraz czas na kobietę”, tylko „ona! Ta aktorka będzie idealnym Doktorem”. Tak to działa.
Ogromnie wielu mężczyzn byłoby beznadziejnych w roli Doktora. Nadaje się tylko kilku. Podczas castingu nie kierujemy się kryterium płci, ale szukamy kogoś, kto do nas przemówi, kto będzie idealnie pasować do tej roli. Uważamy, że teraz to czas Petera Capaldiego. Kiedyś taką pewność będziemy mieć względem aktorki. Stwierdzimy: ona, to musi być ona. Chodzi nie o płeć, tylko o osobowość aktora, który byłby w stanie wcielić się w tę rolę.
Jedynym sensownym kryterium, absolutnie jedynym, jest przekonanie, że aktor będzie w tej roli wspaniały. Że nikt nie będzie od niego lepszy. Nie można mieć najmniejszych wątpliwości.

Nerd³: Stworzyłeś Płaczące Anioły. Na razie tylko ty je pisałeś, żaden inny scenarzysta. Wychodzi ci to świetnie, ale wiadomo, że to nieuniknione, „Doctor Who” będzie trwać przez następne pięćdziesiąt lat i może kiedyś stwierdzisz, że masz już dość… Czy ktoś inny będzie pisać Anioły? Nie chcielibyśmy, żeby zniknęły…

S. Moffat: Mam nadzieję! To byłoby wspaniałe, zobaczyć, że coś, co dołożyło się do ogromnego zbioru potworów „Doctora Who¨, zaczyna żyć własnym życiem… Już prawie się to stało – jeden ze scenarzystów miał genialny pomysł i byłem bardzo podekscytowany. Długo o tym rozmawialiśmy, ale kilka dni później okazało się, że jednak nie zdąży… Może w przyszłym roku się uda. Ja już chyba skończyłem z Aniołami, teraz kolej na innych scenarzystów. Jest jeszcze o czym pisać. Pościg z posągami, migające światło… Co się stanie, gdy ćma zobaczy Anioła? Czy to wystarczy, by udaremnić inwazję?

Nerd³: No właśnie, wymyśliłeś też Vashta Nerada, maleńkie istoty, których nie widać, one właściwie anulują Anioły…

S. Moffat: Większość istot anuluje Anioły. Monitoring anuluje Anioły…

Mam pewien problem z Aniołami, bo ich nie wymyśliłem, tego wizerunku anioła, który dłońmi zasłania sobie oczy. Jestem przekonany, że widziałem taki posąg, ale nie mogę go znaleźć… Byłem pewien, że to było na cmentarzu w pobliżu hotelu, w którym kiedyś spędzaliśmy Święta. Pamiętam ten zamknięty cmentarz z tabliczką z ostrzeżeniem na bramie i posąg anioła za ogrodzeniem. Kilka lat później chciałem go pokazać synowi, ale już go nie było. Może widziałem go gdzie indziej?

Nerd³: Może obok była Cisza i zapomniałeś.

S. Moffat: Niewykluczone. Próbowałem potem znaleźć tego oryginalnego Płaczącego Anioła, ale jak szukam w internecie obrazów z płaczącymi aniołami, to trafiam tylko na kadry z serialu… Ale niedawno ktoś mi przysłał zdjęcie zrobione w Belgii. Posąg anioła w masce gazowej. Naprawdę! Co oznacza, że całą moją kreatywność można podsumować jednym posągiem z Belgii.

Nie boję się aniołów. Nie można się bać czegoś, co się samemu wymyśliło. A mnie łatwo przestraszyć, wszystkiego się boję.

Nerd³: „Doctor Who” jest najstraszniejszym serialem, jaki mogę oglądać. Głównie dzięki temu, że groza przeplata się z elementami komediowymi. Muszę oglądać dalej, muszę zrozumieć odcinek napisany przez Moffata!

S. Moffat: To serial pisany tak, by lekko przestraszyć ośmiolatka, ale gratuluję.

Nerd³: To mój poziom tolerancji.

S. Moffat: Mój też. Nie lubię się bać.

Źródło:  A Nerdy Chat With Steven Moffat

3 thoughts on “Steven Moffat dla Nerd³ (4): Kobieta w roli Doktora, Anioły i groza

  1. “Jestem przekonany, że widziałem taki posąg, ale nie mogę go znaleźć… ”
    Przestał patrzeć i posąg się ruszył, niech Moffat się cieszy, że z życiem uszedł. :)

    “Muszę oglądać dalej, muszę zrozumieć odcinek napisany przez Moffata!”
    Jakbym słyszała siebie :D

    “To serial pisany tak, by lekko przestraszyć ośmiolatka, ale gratuluję.”
    Moffat wystraszył za dużo dorosłych ludzi, żeby to zdanie było prawdą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *