Sacha Dhawan: Reakcje fanów na Mistrza i szczypta kontrowersji

Zapraszamy do lektury trzeciej części wywiadu (część pierwsza tu, a druga tu), w którym Sacha Dhawan opowiada o tym, jak obawiał się reakcji fanów na nowego Mistrza oraz przedstawia swoją opinię na temat kontrowersyjnej sceny z filtrem percepcyjnym w Spyfall.

W drugiej części Spyfall znajduje się kontrowersyjna scena: Doktor zdejmuje z Mistrza filtr percepcyjny, by naziści zobaczyli, jak naprawdę wygląda. Spotkało się to z niemałą krytyką i zdaniem wielu widzów Doktor posunęła się za daleko, oddając nazistom – no cóż, kogokolwiek, szczególnie posługując się przy tym kolorem skóry osoby o urodzie zdecydowanie mało aryjskiej. A co sądzi o tym Sacha Dhawan?

Tak, to było kontrowersyjne. Dla mnie jednak było to interesujące wyzwanie – zagrać, jako Brytyjczyk o indyjskim pochodzeniu, w takim stroju. Włączenie do odcinka takiej sceny było odważne. Nie było dyskusji o filtrze; chodziło o to, że współpracownicy Mistrza przekonują się nagle, że ich kolega nie jest tym, za kogo się podawał. To było w scenariuszu. A że fakt, że to ja grałem tę rolę, postawił to na głowie…

Opowiedział też o tym, co się działo, gdy wreszcie wszyscy już się dowiedzieli, co ukrywał – po premierze Spyfall i pamiętnym cliffhangerze.

Oglądałem odcinek wcześniej, na prywatnym pokazie. Kiedy miał premierę w telewizji, ukryłem się w spa. Odłożyłem telefon daleko, by nie patrzeć na reakcje, ale kiedy odcinek się skończył, zalały mnie pierwsze opinie widzów. To było przerażające – czy ludziom spodoba się moja wersja tego bohatera? Otrzymałem jednak wiele pochwał i ogromne wsparcie, więc odetchnąłem i pomyślałem: No dobrze, to teraz cieszę się, że za tydzień będzie drugi odcinek, nie mogę się doczekać, co powiedzą ludzie, gdy zobaczą kolejne warstwy mojego Mistrza.

Fani spierają się, z którym Mistrzem właściwie mamy do czynienia. Po Missy? Przed Missy? Różne wersje są do obronienia. Czy Sacha Dhawan ma na ten temat coś do powiedzenia?

Czytałem o tych fanowskich wątpliwościach i to rzeczywiście jest ciekawe pytanie. Jednak kiedy dostałem tę rolę, zdziwiłem się, że Chris Chibnall nie kazał mi się nauczyć na pamięć biografii bohatera, ale wręcz przeciwnie: powiedział mi, bym wymyślił go sam i nie dał się przytłoczyć historią. Miałem więc wolność kreowania jego osobowości, mogłem wpleść w tę postać, co uznałem za odpowiednie, odcisnąć na niej swój ślad. Nie było rozbudowanych debat o wcześniejszych inkarnacjach i uważam to za słuszne.

Zgadzacie się, że to było słuszne podejście? A może wolelibyście zamknąć aktora na miesiąc ze stosem DVD? I jakie są wasze teorie – z którą inkarnacją Mistrza mamy do czynienia?

Źródło: Entertainment Weekly, TV Guide

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *