Russell T Davies: cofnąłbym się w czasie, by zobaczyć męża

Były showrunner wystąpił niedawno w Desert Island Discs, prawdopodobnie najdłużej emitowanej audycji radiowej w historii. Kultowa produkcja jest nawet starsza od Doctor Who, i to o ponad dwie dekady! Teraz przyszła wreszcie pora na Russella T Daviesa, a rozmowa po prostu musiała zboczyć na temat podróży w czasie – i męża scenarzysty.

Na pytanie, dokąd by się udał, gdyby miał pod ręką TARDIS, były showrunner się nie zawahał. Po śmierci jego męża, Andrew Smitha, w zeszłym roku, nie ma wątpliwości, gdzie chciałby wrócić: 12 kwietnia 1998, godzina 1:50, kiedy po raz pierwszy zobaczył w manchesterskim barze swojego przyszłego partnera.

Wróciłbym do tego klubu, by zobaczyć to z pozycji świadka. Nasze spojrzenia się przecięły, to była taka magiczna chwila.

Russell T Davies.

Cały pomysł na program tkwi w tym, by zrobić listę płyt, które najchętniej zabrałoby się na bezludną wyspę. Dla Russella T Daviesa wśród nich znalazł się m.in. utwór Mr Blue Sky Electric Light Orchestra, który grano na jego weselu w 2012 roku. Były showrunner powiedział, że Smith umarł w domu, przy nim. Teraz mówi o sobie, że miał dużo szczęścia, bo nie tylko wyszedł za „najmilszego mężczyznę na świecie”, ale też dlatego, że mógł być jego głównym opiekunem podczas śmiertelnej choroby.

Te osiem lat, przez które się nim opiekowałem, były dla nas najszczęśliwsze. Były pełne bliskości i szczerości. Wszystko inne gdzieś odpłynęło, nie było miejsca na bzdury.

Mówię tutaj o miłości. To właśnie to słowo: miłość. On teraz będzie cząstką każdego dobrego człowieka, jakiego napiszę.

Russell T Davies.

U Smitha zdiagnozowano guza mózgu w 2011 roku. Gdy umierał, Davies kończył pisać ostatni odcinek jednego ze swoich najbardziej cenionych seriali, Rok za rokiem. Kiedy scenarzysta wrócił do domu po śmierci męża, jak mówi, uderzyła go cisza.

Przy wyborze utworów Wuthering Heights Kate Bush i mszy na chór Leonarda Bernsteina, które śpiewał jako dziecko, Davies opowiedział, że zawsze czuł, że jego miejsce jest w telewizji – nawet wtedy, gdy trzy razy z rzędu nie dostał się na praktyki w BBC. Ostatecznie zajął się produkcją i tak dotarł na stanowisko producenta wykonawczego sześciu różnych produkcji z uniwersum Doctor Who. 

Szczerze mówiąc, nadal jestem tym zmęczony. Jeszcze po tym nie odpocząłem.

Russell T Davies na pokładzie TARDIS.

Russell T Davies sam siebie nazywa „gay writer”, homoseksualnym pisarzem, ponieważ to nadal jest  „kreatywnie niezbadane terytorium”. Tak mówił o społeczności LGBT:

Zawsze tam byliśmy, za kulisami, podejmując rozsądne decyzje – od tysięcy lat. Ale jako wyoutowana społeczność, liczymy sobie tak naprawdę mniej niż pięćdziesiąt lat, a to bardzo niewiele. To, co mówiliśmy i to, co czuliśmy w naszych sercach jeszcze nie znalazło się na ekranach ani na papierze.

Całej audycji możecie posłuchać za darmo tutaj.

Źródło: The Guardian



Fennistka, miłośniczka języków, przecinków i kotów, u której nadmiary wolnego czasu się nie istnieją – w przeciwieństwie do seriali, książek i muzyki, popijanych hektolitrami herbaty. Wielbi na kolanach Witkacego. Kiedy już podnosi się z podłogi, zdarza jej się prowadzić też swój blog (ale to rzadko). Kocha wszystkich Doktorów, ale w przepaść najchętniej rzuciłaby się za duetem Dziesiątego z Donną, względnie za duetem Dziesiątego z Dziesiątym.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *