Rozmowa z Samuelem Andersonem (część 2)

Zapraszamy do lektury drugiej części wywiadu z Samuelem Andersonem.

UWAGA: WPIS ZAWIERA SPOILERY DO ODCINKA CIEMNA WODA. NIE CZYTAJ, JEŚLI NIE CHCESZ SOBIE PSUĆ ZABAWY!

Tutaj znajdziecie część pierwszą.

intothedalek-07-11-2014Przez całą serię widzieliśmy tylko skrawki relacji Clary i Danny’ego – ich znajomość rozwijała się w dużej mierze poza kadrem. Czy zarys fabularny określa, co się dzieje między nimi, gdy nie obserwuje ich kamera, czy polegaliście raczej na swoim instynkcie?

Jedno i drugie. Na przykład w odcinku Posłuchaj („Listen”) widać, że Danny jest trochę skrępowany. Ale już w Lesie nocy („In the Forest of the Night”) mamy scenę kłótni… Takie przekomarzanie się, które nie prowadzi do żadnego poważnego konfliktu, to oznaka tego, że relacja zdążyła już trochę dojrzeć.

Danny to postać złożona z dwóch kontrastujących elementów: jest nauczycielem (uczy dzieci), a był żołnierzem (zabił dziecko). Czy przed wcieleniem się w tę rolę rozmawiałeś z kimś o podobnych doświadczeniach? Zmieniło się twoje postrzeganie takich osób?

Zawsze uważałem, że nauczyciele się niedoceniani. Wykonują niełatwą pracę. Zawód żołnierza również jest niezwykle trudny. Sam nie wiem, nie mam tak silnych opinii jak Doktor, który żołnierzy nie znosi.

samuelanderson-07-11-2014To nie takie proste. Rozmawiałem z kilkoma obecnymi i byłymi żołnierzami. Zapominamy, jacy oni wszyscy są młodzi. Niektórzy z tych, którzy jadą na wojenny front, mają po siedemnaście, osiemnaście lat. Sami jeszcze są dziećmi. Wszyscy, z którymi rozmawiałem, powtarzali, że byli bardzo młodzi i nie mieli świadomości, w co się pakują. Teraz nie podjęliby takiej decyzji, co do tego byli zgodni.

Gdy miałem siedemnaście lat, nie wiedziałem jeszcze, co chcę robić w życiu.

No jasne. Zarówno mój kuzyn, który skończył dwadzieścia jeden lat, jak i mój szwagier nie wiedzieli, co chcą robić, ale wiedzieli, że chcą zrobić coś. Była to więc kwestia dokonania odpowiedniego wyboru. Myślę, że w tym wieku śmierć i zabijanie to ostatnie rzeczy, jakie przychodzą na myśl. Wtedy jeszcze nam się wydaje, że jesteśmy niepokonani.

Doświadczenia, jakie Danny ma na koncie, kreują interesującą dynamikę tej postaci. Moim ulubionym momentem jest jedna ze scen w Woźnym („The Caretaker”), kiedy Danny drwi z Doktora, salutując mu.

Widzi w Doktorze coś, czego sam Doktor może nie jest świadomy. Ma tak mocne nastawienie antymilitarne, a zarazem jest przywódcą. Danny to widzi, bo zna ten typ. Zna go na wylot. Doktor widzi siebie jako osobę zabawną, inteligentną i wielkoduszną, tym razem staje jednak przed wyzwaniem, bo trafił na kogoś, kto niczego się nie boi i nie da się zastraszyć.

Źródło: CultBox

Daj na ciastko!


Profesjonalna (aca)fanka, miłośniczka pokręconych fabuł Moffata, kosmitów, smoków i szynszyli o imionach pożyczonych od towarzyszek Doktora.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *