Peter Capaldi w ostatniej chwili zaproponował zmiany w Twice Upon a Time

Jak wielokrotnie o tym pisaliśmy, odcinek specjalny będzie tym bardziej wyjątkowy, że wiąże się nie tylko z odejściem Dwunastego Doktora, ale też szeroko komentowanym w mediach początkiem ery Trzynastej, pierwszej kobiecej inkarnacji Doktora. Nie powinno więc chyba nikogo dziwić, że Capaldiemu szczególnie zależało na tym, żeby jego odejście było najlepsze z możliwych – nawet jeśli oznaczało to wymuszanie kilku zmian na ostatnią chwilę.

W wywiadzie z Jo Whileyem dla BBC Radio 2, w eterze od 21 grudnia, Capaldi mówi:

Wszyscy jesteśmy bardzo przejęci sposobem, w jaki opuści nas Dwunasty Doktor. Jesteśmy bardzo skupieni na zrobieniu tego najlepiej, jak to tylko możliwe.

Kiedy Peter Capaldi stwierdził, że jest niezadowolony z jednego z ostatnich momentów Dwunastego, zwrócił się do twórcy odcinka – również odchodzącego z pracy nad serialem producenta wykonawczego, Stevena Moffata. A ten podjął dość nietypowe kroki, by rozwiązać ten problem.

Wyraziłem mały dyskomfort z powodu jednej ze scen prowadzących ku finałowi – a on ją napisał na nowo. Skonstruował ją zupełnie od nowa, zupełnie genialnie i w dodatku w ciągu jednej nocy. To jest fantastyczne. Minusem tej sytuacji było to, że musiałem się jej nauczyć w jedną noc!

Capaldi zaznacza, że chociaż wywarł nieco wpływu na ostatnie chwile Dwunastego Doktora, to za całą historię możemy dziękować wyłącznie Moffatowi.

Miałem pomysł na to, jakie nastawienie Doktor powinien mieć względem tego, co się będzie działo. Ale wszystkie detale, właściwy koncept, to wszystko to jego zasługa. No i on jest też sprytniejszy, bystrzejszy i zabawniejszy, więc był właściwą osobą do tego zadania.

Ufam Stevenowi – ma lepsze pomysły niż te, na które ja mógłbym kiedykolwiek wpaść, więc nigdy bym mu nie powiedział czegoś w stylu „uważam, że powinno się wydarzyć właśnie to”.

Aktor dodaje, że jego relacja z Moffatem będzie jedną z tych rzeczy, których będzie mu najbardziej brakowało.

Jest jednym z najbardziej błyskotliwych, najzabawniejszych ludzi, jakich kiedykolwiek spotkałem. Moim zdaniem mógłby równie dobrze zostać komikiem, wykonującym stand-up – w innym życiu.

Jednym z najbardziej rozrywkowych momentów w Doctor Who jest to, że na początku każdego sezonu zaprasza mnie do swojego domu, żeby mi powiedzieć, co się przydarzy Doktorowi.

Opowiadał o wszystkich dwunastu odcinkach, tylko on, we własnej kuchni. Jest absolutnie przezabawny.

I ta zabawność się jeszcze powiększa, im dłużej to się ciągnie; oczywiście, niektóre odcinki nie będą ostatecznie mieć takiej świetnej formy, jak on je opisuje albo mają nieco mniejszy budżet czy są trochę mniej zogniskowane. Ale on jest po prostu genialnym, genialnym twórcą.

Ciekawe, czy uda nam się domyślić, która scena została zmieniona. Przekonamy się już jutro!

Źródło: Radio Times



Fennistka, miłośniczka języków, przecinków i kotów, u której nadmiary wolnego czasu się nie istnieją – w przeciwieństwie do seriali, książek i muzyki, popijanych hektolitrami herbaty. Wielbi na kolanach Witkacego. Kiedy już podnosi się z podłogi, zdarza jej się prowadzić też swój blog (ale to rzadko). Kocha wszystkich Doktorów, ale w przepaść najchętniej rzuciłaby się za duetem Dziesiątego z Donną, względnie za duetem Dziesiątego z Dziesiątym.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *