Peter Capaldi w „The Graham Norton Show”

Przetłumaczyliśmy dla was niektóre z wypowiedzi Petera Capaldiego w programie Grahama Nortona.

grahamnorton-29-09-2014-1Tym razem drzwi TARDIS prowadziły nie do wnętrza TARDIS – czyż to nie byłoby zbyt oczywiste? – a do studia słynnego brytyjskiego programu.

Gośćmi pierwszego odcinka szesnastej serii programu byli, oprócz Petera Capaldiego, Gemma Arterton, George Ezra i Denzel Washington. Skupimy się oczywiście na tym, co powiedział pierwszy z wymienionych artystów.

Po początkowym, typowym dla tego show lekkim drwieniu z początków kariery, kiedy to Capaldi parał się modelingiem (dzięki czemu mamy kilka uroczych zdjęć…), nastąpił czas pytań.

Q: Lubisz być Doktorem?

A: Absolutnie! To niesamowite – budzę się rano i myślę: „Jestem Doktorem Who”! Idę do sklepu i myślę: „Jestem Doktorem Who”! Ludzie się do mnie uśmiechają, bo jestem Doktorem Who.

Dzień po ogłoszeniu, że zagram Doktora – co w tym kraju było wielkim wydarzeniem – poszedłem do sklepu kupić żarówkę i nagle zza lady wyszedł facet z przepychaczką do wc przyłożoną do czoła…

Q: W „The Thick of It” grałeś postać, która ciągle przeklinała. Czy musisz teraz uważać, spotykając ludzi…?

A: Tak, mój bohater w „The Thick of It” używał bardzo… bogatego języka. Fani serialu podchodzili do mnie na ulicy ze słowami „proszę, poprzeklinaj trochę!”. Zatrzymywałem się więc i zalewałem ich potokiem bluzgów. Gdy prosili o autografy, pisałem „wynoś się, zajmij się czymś poważnym!”. Niezła zabawa.

Q: A teraz musisz być bez skazy.

A: Tak.

Q: Masz zapisane w kontrakcie, że nie możesz przeklinać na ulicy?

A: Oczywiście, że mogę przeklinać, choćby dla własnej rozrywki… Ale nie przeklinam już od dwóch lat.

(…)

grahamnorton-29-09-2014-2Q: Przez lata robiłaś różne niebezpieczne rzeczy. Niedawno się zraniłeś, prawda?

A: Tak, na planie „Muszkieterów”, pełno tam było szermierki i wskakiwania na konie i każdy w jakimś momencie doznał jakiegoś urazu. Grałem kardynała Richelieu, w jednej scenie musiałem popchnąć kobietę na ścianę i nagle poczułem straszny ból – skręciłem kciuk o jej suknię… Mam teraz problem z otwieraniem opakowań z chipsami. Okropne.

Q: Gemmę i Petera coś łączy – oboje byli kiedyś w zespołach… Peter, jak nazywał się twój?

A: The Dreamboys. To było dawno temu. Byliśmy bardzo młodzi. Studiowaliśmy w Oksfordzie i myśleliśmy, że jesteśmy mrocznymi, ponurymi artystami. Ludzie myśleli, że wynajmują grupę chłopaków, którzy się rozbiorą… Czego oczywiście nie robiliśmy (choć zrobilibyśmy, gdyby ktoś nam zapłacił). Naszą pierwszą nazwą było jednak Bastards of Hell. Bardziej pasowała do punkowości, do której aspirowaliśmy.

Q: Porozmawiajmy jeszcze o „Doktorze Who”… Każdy aktor wcielający się w Doktora mówi zawsze „tak, byłem największym z fanów, gdy byłem dzieckiem”. Ale TEN facet… Byłeś czymś więcej niż zwykłym fanem, prawda?

A: Byłem takim strasznym geekiem…

grahamnorton-29-09-2014-4Q: Tak, twoje listy… Na przykład ten do „Radio Timesa”, w którym pisałeś, jak bardzo podobał ci się specjalny odcinek. Mam tu książkę o historii fanklubu… Fanklubu, do którego Peter należał, a potem uznał, że powinien zostać jego szefem. Napisał więc do osoby, która pracowała w BBC… W książce znajduje się jej odpowiedź, a także jej list do szefa tego klubu… „Nie, nie, absolutnie nie jesteś gorszy od tego Petera C… Dostałam dziś od niego bardzo smutny list. Mam nadzieję, że Dalekowie albo ktoś inny go eksterminują”. To osoba pracująca w BBC!

A: No a gdzie jest teraz?! Ja jestem Doktorem Who!
Uwielbiałem ten serial jako dziecko. W którymś momencie zwyciężyło życie, sex, drugs & rock’n’roll, piłem sporo alkoholu… Wtedy też przez chwilę pracowałem jako model. Moje zdjęcia były opublikowane w popularnym dzienniku. Byłem ikoną mody!

Q: Daleko zaszedłeś od tych czasów do garderoby, w której zmieniasz się w Doktora. Czy ktoś musiał ci wyjaśnić, jak sterować TARDIS?

A: Gdy poszedłem na plan po raz pierwszy, jakiś facet zaczął mówić „wciśnij to i to”, a ja na to: „Wiem. Nie musisz mi wyjaśniać. Ja to wiem”.

Q: O tym, że dostałeś tę rolę, dowiedziałeś się, gdy byłeś w Czechach. Wiąże się z tym ciekawa historia, prawda?

A: Tak. To była ściśle tajna informacja, nie mogłem nikomu powiedzieć. Pojechaliśmy kręcić na Morawach, w małej miejscowości. W pewnym momencie podszedł do mnie statysta, który ledwo mówił po angielsku, i stwierdził: „Podobałeś mi się jako Doktor Who”. Skąd on wiedział? Przecież nie mogłem powiedzieć nawet ekipie produkcyjnej! Nikt nie wiedział! „Jak to: podobałem ci się jako Doktor Who?”. „W odcinku o Pompejach”. Odetchnąłem z ulgą, po prostu źle się wysłowił… To było niesamowite – stałem obok jedynego pewnie człowieka w Czechach, który słyszał o tym serialu, a on nie wiedział, że rozmawia z nowym Doktorem! Nic mu nie powiedziałem, ale kazałem mu przynieść aparat, żebyśmy mogli zrobić sobie zdjęcie. Nie był specjalnie podekscytowany.

[Czuję się w obowiązku trochę oburzyć – nasi południowi sąsiedzi mają prężnie działający fandom! Szkoda, że Peter Capaldi o tym nie wie. Czyżby nie zdawał sobie sprawy z zasięgu „Doktora Who”…?]

Cały program możecie zobaczyć tutaj:



Exnaczelna Gallifrey na wygnaniu. Zapraszam na Whosome.pl!

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *