Obudźmy smoka, czyli kilka słów o Festiwalu Confiction

W weekend 16-18 sierpnia w Krakowie odbyła się pierwsza edycja Festiwalu Confiction – targowej imprezy popkulturowej, odbywającej się na terenie krakowskiego EXPO. Musieliśmy tam być i byliśmy – i z przyjemnością o tym opowiemy.

Plotki o krakowskim “comic conie” krążyły już od lat, a jednak ciągle smocze miasto stało głównie małymi, kameralnymi imprezami – takimi jak Whomanikon czy erpegowy Lajconik, z drobnym wyjątkiem nieco większego Imladrisu, od dobrych już paru lat praktycznie niezmiennego. Przy popularności Pyrkonu, Comic Conów w Nadarzynie czy nawet nieco mniejszych, ale również targowych imprez takich jak lubelski Falkon dziwiło, że Kraków nie idzie w podobnym kierunku. Jednak wreszcie poszedł – i doczekaliśmy się Confiction.

Przestronny obiekt EXPO, przepiękna (!) identyfikacja wizualna – pierwsze wrażenie nowa impreza robiła bardzo dobre. Drugie – odrobinę gorsze: w ogromnych halach ginęły trochę stoiska – spokojnie zmieściłoby się ich więcej; w wielkich salach konferencyjnych nawet kilkudziesięciu słuchaczy wydawało się małą grupką. Były też jednak tego dobre strony: brak kolejek, duży wybór planszówek, a nawet, okazjonalnie, możliwość dopchania się do gier retro i pogrania na starych konsolach. Stoisk wystawienniczych nie było wiele, ale każde przyciągało: a to starymi komiksami, a to biżuterią z komputerowych wnętrzności, a to możliwością założenia yukaty i nauczenia się kilku japońskich znaków. Wśród gości i prelegentów znalazły się zarówno osoby znane z ukochanych dzieł popkultury –  Gry o tron i Harry’ego Pottera – jak i polscy pisarze (nie tylko fantastyczni), ludzie komiksu i filmu, i oczywiście fani opowiadający o tym, co ich cieszy i inspiruje.

Każdy mógł znaleźć tam coś dla siebie, ale też można było odnieść wrażenie pewnej niespójności, trudno byłoby bowiem zwięźle określić, o czym jest ten festiwal i do kogo jest kierowany. Widać było jednak, że organizatorzy nie chcą kopiować Comic Conu, ale zrobić imprezę po swojemu: zapraszając interesujących gości, wciągając uczestników do dyskusji o popkulturze na trochę bardziej zaawansowanym poziomie (tu przodował blok lemowski, czyli trzecia edycja Lemconu wpleciona w program festiwalu), dostarczając im różnorodnych atrakcji niekoniecznie związanych z konsumpcją i kolejnymi opłatami.

Grafika promująca Confiction

Nie nazwę Confiction hitem konwentowego sezonu, ale na pewno najbardziej intrygującym pomysłem, któremu będę gorąco kibicować. Jeśli dostanie szansę na rozwój, to myślę, że w ciągu dwóch-trzech lat doczekamy się festiwalu na najwyższym poziomie, wyróżniającego się na tle tak bardzo licznych polskich konwentów, bo widać, że aspiruje w nieco innym kierunku, niezbyt mocno – może z wyjątkiem również krakowskiego SerialConu – dotychczas eksploatowanego.



Exnaczelna Gallifrey na wygnaniu. Zapraszam na Whosome.pl!

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *