Matt Lucas o swojej roli i ewentualnym powrocie Nardole’a

Matt Lucas udzielił wywiadu portalowi Entertainment Weekly, w którym opowiedział o postaci Nardole’a i odpowiedział na pytanie o to, czy jeszcze zobaczymy go w serialu.

Redaktor portalu spotkał się z aktorem przed emisją odcinka finałowego 10 serii Doctora Who, by porozmawiać o drugim nowym towarzyszu Doktora.

Jedną z naprawdę świetnych rzeczy w Nardole’u jest to, że potrafi postawić się Doktorowi i powstrzymać go przed byciem zbyt beztroskim. Co twoim zdaniem daje mu pewność, by to robić?

Nie jest człowiekiem o otwartych ze zdumienia oczach, jak wielu innych towarzyszy. Był z Doktorem przez wiele lat. Żył w kosmosie z River, zanim spotkał Doktora. Odwiedził więc już wcześniej wiele miejsc i spotkał wiele różnych postaci. Na przykład Daleków. W pewnych kwestiach jest mniej tolerancyjny wobec Doktora. Doktor jest więc dla niego trochę mniejszą zagadką. Jest też jednak przydatny Doktorowi, bo w dużej mierze jest jego lokajem. Chce rzucać mu wyzwania, ale jednocześnie wie, że nie powinien posuwać się za daleko.

W tej serii poznajemy fragmenty historii Nardole’a. Odkrycie jakiej informacji o nim najbardziej ci się spodobało?

Miałem mieszane uczucia, gdy dowiedziałem się, że to nie jest oryginalna twarz Nardole’a. O ile mogę to stwierdzić, jest hybrydą androida, kosmity i człowieka. Miałem więc mieszane uczucia, ponieważ jakkolwiek to wspaniale kreatywne i zabawne, zdałem sobie także sprawę z tego, że pewnego dnia mogę włączyć Doctora Who i ktoś inny będzie Nardole’em. Byłem więc przerażony ideą, ale i uważałem, że to całkiem wspaniałe. Zaimponowało mi także, że wie, gdzie w TARDIS są herbatniki.

Wiedziałeś już o nim wszystko, gdy podpisywałeś kontrakt na całą serię czy to był proces, w którym odkrywałeś fragmenty informacji z każdym odcinkiem?

Na samym początku powiedziano mi kilka rzeczy, ale poza tym odkrywałem je ledwie sekundy przed widzami. Nie wiedziałem, co jest w skrytce, dopóki nie spytałem. Nikt mi nie powiedział, aż w końcu spytałem: „Co jest w skrytce” i Peter [Capaldi] mi powiedział. Pomyślałem: „To sprytne”. Nigdy, przenigdy nie rozmawiam z nikim o czymkolwiek, co dotyczy fabuły czy spoilerów, bo jeśli porozmawiam z kimkolwiek, zaczynam panikować. Jeśli z nikim o tym nie rozmawiam, nie muszę się przejmować. W pewnych sytuacjach cieszyłem się, że nie wiem dużo, bo mniej się stresowałem tym, że ludzie przy tym serialu ciągle nękają cię o spoilery. Im mniej wiedziałem, tym lepiej, bo trudno utrzymać spoilery w tajemnicy. Mógłbym na przykład wiedzieć mnóstwo o różnych osobach związanych z nim w przyszłości, ale wolałem nie. Ludzie się obrażają, stwierdzając „Mnie możesz zaufać”. Ale ja nigdy nikomu nic nie mówię. Nazywamy je spoilerami nie bez przyczyny.

Czy jest ktoś z obsady, kto chce wiedzieć o takich rzeczach albo nie przejmuje się zostaniem zaspoilerowanym?

Nie wiem, ponieważ staram się unikać tego typu rozmów z ludźmi. Staram się szanować to, że to nie jest mój program. To nie moje miejsce, by roznosić informacje. Z Pearl i Peterem próbujemy głównie rozgryźć, co znaczą różne rzeczy. Na przykład: „Czy rozumiesz to coś, kiedy to się stało?”. Próbujemy rozwikłać zagadki czające się w scenariuszach, ponieważ Doctor Who jest bardzo złożonym serialem, gdy go oglądasz, ale często jest nawet bardziej złożony w scenariuszu, kiedy nie widzisz rzeczy; rzeczy, które można różnie zinterpretować. Często rozmawiając mówimy: „Ach, to interesujące. Myślałem, że chodziło o coś innego”. To także program, w którym scenarzystów nie ma na planie, więc czasami sam musisz rozgryźć, co oznaczają różne elementy.

To dotyczyło także pierwszej części finału, gdzie próbowałeś rozwikłać całą jego naukową stronę? Ponieważ statek miał w sobie dwie strefy czasowe.

Tak, trudno mi to zrozumieć. Nie mam zbyt ścisłego umysłu, więc przez sporą część czasu pytałem Pearl, co znaczą różne rzeczy.

Ona dobrze radzi sobie z naukową stroną?

Myślę, że jest po prostu bystrzejsza niż ja.

Mówiąc o Pearl, wiemy, że Bill w pierwszej części finału została zmieniona w Cybermena. Jak Nardole na to zareagował?

Powinienem wyznać, że uważam, że ten odcinek powinien nazywać się Mondasjanie z sąsiedztwa. Ale biedna Bill. Nardole zwykle nie ma dużo czasu dla ludzi, ale ta konkretna osoba stała mu się bliska, więc jest smutny. Właściwie w odcinku jedenastym był ten fragment, gdy Nardole reagował na postrzelenie Bill. Został wycięty. Tak wiele rzeczy zostaje wyciętych. Dałoby się każdy odcinek zrobić o 20 minut dłuższy, gdyby zachować w nich całe scenariusze. Historie muszą być opowiadane w pędzie, żeby wszystko w nich upchnąć, ale jest między tymi postaciami bliskość i razem zajmowali się opieką nad Doktorem, ponieważ on od kilku odcinków był coraz słabszy. Tak naprawdę był bardzo kruchy od Tlenu („Oxygen”).

W tym odcinku kończymy także na współpracujących Mistrzu i Missy. Jaka jest reakcja Nardole’a na to?

Naprawdę się ich boi i ma powód. Myślisz, że Missy może stać się dobra? Doktor postanowił w to uwierzyć. Nardole prawdopodobnie ufa im trochę mniej niż Doktor.

Z którego odcinka w tej serii jesteś najbardziej dumny?

Myślę, że odcinek jedenasty jest naprawdę wystrzałowy i retro, świetny Doctor Who. Uwielbiam też pierwszy odcinek. Wprowadzenie Bill zostało pięknie wykonane. Prawdopodobnie moim osobistym ulubieńcem jest Tlen, ponieważ czuję, że to prawdziwie klasyczna przygoda w kosmosie. Uwielbiam pomysł z kapitalizmem w kosmosie i sposób, w jaki eksplorowano ten koncept. To było naprawdę dobre.

Muszę zapytać: czy wiesz, czy pojawisz się w następnej serii?

Znam odpowiedź na to pytanie. Znam ją już od jakiegoś czasu, ale obawiam się, że nie mogę ci powiedzieć. Byłoby nie fair, gdybym to zrobił. Ale to było świetne doświadczenie, pracować w trójkę. Jestem naprawdę wdzięczny widzom, że zaakceptowali Nardole’a, ponieważ na samym początku ta postać była bardzo ogólnikowo zarysowana. Z czasem udało mi się ją trochę przyciąć i odkryć jej różne fasetki i sposoby jej grania. To było możliwe dzięki scenariuszom i reżyserii i innym aktorom. Nie grałem dotąd tak długo jednej postaci. Więc to było świetne.

Źródło: Entertainment Weekly

Daj na ciastko!


Głównie pustka. Trochę gwiazd. Na co dzień piszą, czytają, oglądają, piszą, słuchają muzyki alternatywnej, zajmują się korektą, słuchają Radiohead, piszą oraz piszą. Używają zaimków w formie męskoosobowej liczby mnogiej.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

4 thoughts on “Matt Lucas o swojej roli i ewentualnym powrocie Nardole’a

  1. Uwielbiam tego faceta i jego rolę. Zupełnie mnie nie dziwi, że mamy tez tę samą listę ulubionych odcinków :)

  2. Z ostatnich słów Matta jakoś tak czuję że ma powrócić w jakiejś w formie w następnej serii, lub po prostu dobrze trzyma tajemnice, ale to by się gryzło z tym co mówił wcześniej więc .. ;)

  3. Jak ja bym chciał, żeby Matt wrócił jeszcze do roli Nardole’a. Był po prostu genialny i moim zdaniem Doktor powinien mieć takiego “stałego” towarzysza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *