Mark Gatiss o fenomenie Doktora Who

Próbowaliście kiedyś wyjaśnić komuś krótko, dlaczego Doktor Who jest fajny? Wiecie więc, że to niełatwe zadanie… Bo jak podsumować całą serialową filozofię, ogromny potencjał fabularny, oryginalność pomysłów… i nie zabrzmieć przy tym jak osoba lekko niepoczytalna? Okazuje się jednak, że to możliwe – i dokonał tego nikt inny, jak Mark Gatiss, scenarzysta i wieloletni fan Whoniversum.

Podczas wywiadu poprzedzającego premierę jego odcinka, Cesarzowej Marsa (“Empress of Mars”), został zapytany, skąd wziął się pomysł na niecodzienne połączenie żołnierzy z epoki wiktoriańskiej z Lodowymi Wojownikami na Marsie. Odpowiedział, że jego zdaniem to idealnie oddaje istotę Doktora Who:

Gdy planowałem tę historię, doznałem swoistego objawienia. Dotarło do mnie nagle, że czuję się niezwykle szczęśliwy, gdy piszę coś, co sam chętnie obejrzałbym podczas leniwego długiego weekendu. Wiktoriańscy żołnierze na Marsie to coś, co z radością bym obejrzał, gdyby napisał to ktoś inny. Uwielbiam takie klimaty – trochę Edgara Rice’a Burroughsa, trochę Julesa Verne’a, trochę H. G. Wellsa… Nie tylko bardzo brytyjska fantastyka, ale też pomysł bardzo doktorowy.

Pamiętam taką rozmowę sprzed wielu lat. Kiedy była mowa o tym, w co powinien zostać ubrany Dziewiąty Doktor, Steven Moffat wyraził opinię, że jego zdaniem jedwabny płaszcz na tle statku kosmicznego to najlepsze podsumowanie tego, czym jest Doktor Who. Widzicie to? To w jakimś sensie kwintesencja tego serialu.

heaven sent

Tom Baker, który wcielał się w Czwartego Doktora, zwykł mawiać, że jego rola od samego początku opierała się na tym, że podchodził do straszliwych potworów i częstował je żelkami. Potem potwór próbowałby odgryźć mu głowę, a on by powiedział: Musimy na niego uważać! Nigdy nie stwierdzał, że jakieś stworzenie spróbuje go zabić. Pierwsze zawsze było: Poczęstuję go żelkami! To coś, co w mojej opinii ciągle jest obecne w Doktorze Who. Takie firmowe zagranie. To niezwykłe, urocze, bardzo ludzkie – co jest o tyle ciekawe, że Doktor człowiekiem nie jest…

Chodzi o to, że Doktor jest zawsze otwarty na wszystko, co niecodzienne i odmienne. Często widzi coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się być straszne lub groźne, ale stwierdza, że jest piękne. Bo postrzega świat nieco inaczej niż my.

Jak wam się podoba takie podsumowanie serialu? A może zrobilibyście to inaczej?

Źródło: RadioTimes

PATRONITE

One thought on “Mark Gatiss o fenomenie Doktora Who

  1. Gdy mówię innym o tym serialu to zwykle mówię tak :

    “Doctor Who” to brytyjski serial o humanoidalnym kosmicie (Władcy Czasu) zwanym Doktorem, podróżującym w czasie i przestrzeni. Jego statek kosmiczny to niebieska budka policyjna z lat 60. większa w środku. Podczas swoich podróży Doktor głównie walczy z kosmitami, ale nie za pomocą broni tylko tego co jest pod ręką i swojej inteligencji. Ratuje ludzkość i inne kosmiczne rasy. Podróżuje sam lub z towarzyszami. Doktor nie umiera tylko regeneruje – zmienia się jego ciało i osobowość i w ten sposób co jakiś czas następuje zmiana aktora grającego Doktora. Serial lubi tłumaczyć tajemnicze wydarzenia historyczne kosmitami ?” (tak napisałam ostatnio, gdy pisałam o DW w komentarzu na blogu znajomego)

    A w skrócie : “Doctor Who” to serial o humanoidalnym kosmicie podróżującym w czasie i przestrzeni, który głównie walczy ze złymi kosmitami, ratując ludzkość i inne kosmiczne rasy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *