Kim był GUS?

To jeden z wątków wprowadzonych w erze Moffata, który nie został nigdy wytłumaczony. W odcinku Mumia w Orient Expressie (“Mummy on the Orient Express”) głównym wrogiem okazał się GUS, który przemawiał do bohaterów odcinka przez ekran komputera. Doktor nigdy nie dowiedział się, kto lub co kryje się pod tą nazwą.

Jak się okazało, GUS miał powrócić na chwilę w kolejnym odcinku tego samego scenarzysty, Jamiego Mathiesona, czyli w Tlenie (“Oxygen”). Jednakże został z tego odcinka wycięty. Scenarzysta opublikował wpis na swojej stronie internetowej, wyjaśniając sytuację tej tajemniczej postaci:

Gdy tylko dowiedziałem się, że Tlen ma być historią osadzoną w kosmosie, starałem się wprowadzić tam postać GUS-a.

Dla tych, którzy nie wiedzą nic o nim (serio, czemu czytacie ten wpis, skoro nic o nim nie wiecie?) – GUS był morderczym komputerem w Mumii w Orient Expressie. W tym odcinku jego pochodzenie było celowo niewyjaśnione, głównie przez to, że wyjaśnianie wszystkiego związanego z wrogiem zabrałoby więcej czasu ekranowego, niż go dostaliśmy.

Pozostawienie GUS-a jako tajemniczego i niewyjaśnionego zaoszczędziło mi pięć stron ze scenariusza. Gdy pozbyto się Mumii, widownia podświadomie była gotowa iść wstawić sobie wodę w czajniku. Wszystko dobiegało końca, więc ujawnienie mrocznej organizacji byłoby irytującym rozproszeniem.

Robiąc to, pozostawiliśmy zagadkę wiszącą nad tą postacią. Dzięki Tlenowi mogłem troszkę uzupełnić te braki. Ujawnienie, że za wszystkim stoi GUS i jego korporacja, byłoby miłym zaskoczeniem, ale co z tym dalej? Jak można byłoby przedstawić to w inny sposób? Co jeszcze mogłem o nich ujawnić?

Wymyśliłem, więc coś takiego: finał odcinka wyglądałby podobnie do ostatniej wersji odcinka – ślepy Doktor łączy sygnały życiowe ocalałych do nuklearnego jądra. Jeśli umrą, stacja wybuchnie. Ta informacja nie miała tylko zastraszyć pozwem, miała być transmitowana do głównego biura. Szantażując korporacje z bardzo daleka.

I to zadziałało. Korporacja zdalnie dezaktywowała skafandry w ostatniej sekundzie. Gruby kot o imieniu Kline, reprezentujący firmę, pojawia się na monitorze. Kot stwierdziłby, że firma jest pod wrażeniem ich zaradności i tupetu, zaoferowałby im wszystkie opcje w akcjach giełdowych oraz lepiej opłacane stanowiska. Chciałby ich kupić, aby tylko nie wysadzali stacji.

Doktor odrzuca propozycję, zbiera wszystkich w TARDIS i wysadza stację. Instynktownie czuł, że nie może mu ufać. Mimo że był ślepy, to rozpoznał jego głos – to GUS. Doktor wyjawiłby, że wydarzenia z Tlenu dzieją się dekady przed tymi z Mumii. Korporacja stojąca za Chasm Forge najwyraźniej w przyszłości stworzy sekcję analizującą i kolekcjonującą morderczą starożytną technologię. Upadek Kline’a przez nieudane negocjacje doprowadziłby do jego zwolnienia, żyłby więc później jedynie jako głos komputera z przedsiębiorstwa.

Doktor stworzył GUS-a przez swoje działanie.

To wszystko świetnie działało w scenariuszu, łącznie z cudowną wymianą zdań pomiędzy Doktorem i Kline’em, ale ostatecznie mieliśmy takie same problemy, jak przy Mumii. Gdy tylko potwór został pokonany, wszystko powinno zmierzać do końca, a nie pokazywać więcej historii. To była pora na wstawianie wody. Steven czuł, że potwory są zbyt dobre i wszystko po nich popsułoby klimat. Zgodziłem się z nim.

Wszystkie odwołania do GUS-a zostały wycięte i zmieniono zakończenie na takie, jakie widzieliście w ostatecznej wersji odcinka. Jedyne, co pozostało, to przepisać plakat, który widzi Bill, kiedy czeka, aż jej strój się naprawi. Oryginalnie było na nim napisane: Ganymede Systems – wskazując na słowo User, co mogło wskazywać na przyszłą nazwę firmy – Ganymede User Systems…

GUS.

Ten pomysł nie trafił jednak do odcinka, zatem zawsze GUS może pojawić się ponownie i jego historia może ulec zmianie.

Co sądzicie o takim rozwiązaniu?

Źródło: Oficjalna strona Jamie’ego Mathiesona



Uwielbia herbatę i Donnę. Dużo czyta, pisze, gra, ogląda seriale i filmy. Kocha Marvela. Jest studentem i ma tysiąc pomysłów na minutę.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

2 thoughts on “Kim był GUS?

  1. Bez sensu, po co było to wywalać z odcinka? Taka fajna między sezonowa klamra. Bo za dobra? Nie rozumiem toku myślenia Moffata

  2. Uwielbiam odcinki Jamie’go Mathiesona i szczerze żałuję, że takie rozwiązanie nie znalazło się w tym odcinku. Ogólnie historia byla dobra, ba, ale tak mogłaby być jeszcze lepsza… no i może wywołałoby to jakieś wspomnienia z ósmego sezonu ^^ lubię takie “wstawki” z przeszłości w serialach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *