Jodie Whittaker o 12 serii

BBC przygotowało oficjalne wywiady z główną obsadą Doctor Who oraz producentów wykonawczych serialu. Ekipa opowiada o 12 serii. Dziś prezentujemy pierwszy z wywiadów, w którym wcielająca się w Trzynastą Doktor Jodie Whittaker mówi o pracy nad 12 serią.

Jakie to uczucie, móc powrócić do roli Doktor?

To bardzo ekscytujące. Podczas mojej pierwszej serii (11 seria) byłam bardzo podekscytowana i poddenerwowana, ponieważ byłam pierwszą kobietą w tej roli, wiele się o tym mówiło. Pracując, podejmujesz decyzje i nie wiesz, czy one dobrze zadziałają, nie wiesz czy chcesz iść w tym kierunku, ale jesteś szczęśliwa z tej pracy. To dziesięć odcinków co serię, więc masz dużo czasu, by grać. To, że mamy przerwę, po której wracamy, jest wyzwalające, tak jak wiedza, że możemy pójść w każdym kierunku.

Czym różni się ta seria dla ciebie od poprzedniej? 

Główna różnica jest taka, że teraz już znasz wszystkich. Byliśmy szczęśliwi, bo udało nam się z rodziną, nasza przyjaźń poza pracą była natychmiastowa i stała. Wracając, czuliśmy się, jakbyśmy ponownie spotykali rodzeństwo i ojca. Praca z ekipą jest czymś naprawdę wyjątkowym, spędzamy razem tyle czasu i wszyscy jesteśmy dobrymi kolegami. Ludzie są tutaj bardzo wyrozumiali, gdy pracuje się siedem nocy pod rząd. Wszyscy się wspierają i uważam, że każdy ze swoją indywidualną osobowością ma tutaj dla siebie przestrzeń i wolność podczas pracy. Uważam, że to możliwe dzięki wspólnej przeszłości z innymi  ludźmi. To rzadko zdarza w pracy.

Jodiw Whittaker jako Trzynasta Doktor. Kadr z pierwszej części historii "Spyfall".

Czy podeszłaś do czegoś inaczej podczas powrotu do roli w tym roku?

Nie, w tym sensie, że nie zdecydowałam się pracować inaczej jako aktorka. Ale każdy scenariusz jest inny, każda nowa przygoda to coś innego, każda nowa relacja z postaciami to coś innego. Doktor wybiera się podczas serii w wielką podróż, pojawiają się nowe rzeczy, robienie tych samych rzeczy byłoby bezsensowne, to nie jest taka rola, bo nie gram człowieka. Mam tę wolność, że mogę pójść w każdym kierunku, nie ma przymusu czy określonego savoir-vivre’u. U nas nie ma czegoś takiego. Jedynym podejściem jest to, by być otwartym.

Czy możesz opowiedzieć coś na temat reakcji, które otrzymałaś w zeszłym roku?

Mam trochę przefiltrowane spojrzenie na tę kwestię, bo nie ma mnie w mediach społecznościowych. A to tam czasem decydujemy, czy coś jest popularne czy nie. Jeśli cię w nich nie ma, to nie masz o tym pojęcia.

Wielu moich znajomych oglądało serial pierwszy raz, więc to było ekscytujące. W moim życiu pojawiło się wielu nowych whovian, więc bardzo cieszy mnie myśl, że ten świat jest dla nich otwarty. To wspaniałe, że można pokazać im serial, który leci od wielu lat i on wciąż trafia do nowych odbiorców.

Jodie Whittaker jako Trzynasta Doktor. Kadr z odcinka "Demony Pendżabu".

A czy ludzie na ciebie reagują, gdy idziesz na zakupy?

Tak. To serial, który ciągle zaskakuje cię tym, kto go ogląda. Nie ma określonego profilu widza. Przy czymś takim jak Attack the Block [brytyjski horror komediowy science fiction, w którym grała Jodie], gdybym przechodziła gdzieś po czasie, gdy kończą się zajęcia w szkole i trafiła w odpowiedni moment, czułabym się jak legenda przez dziesięć minut.  Myślę, że Doctor Who naprawdę cię zaskakuje, nie jesteś w stanie przewidzieć, jakich ludzi to dotknie. Ponieważ jest to serial BBC, jest na całym świecie, emitowany na wielu kontynentach i zaskakujące jest to, że możesz udać się w miejsce, w którym myślisz, że cię nie znają, a jesteś w błędzie.

W tej serii wystąpi gościnie wiele wspaniałych artystów, jak to było pracować z Stephenem i Lennym?

Już kiedyś pracowałam z Lennym to było urocze i teraz wyglądało całkowicie inaczej. Kręciliśmy w południowej Afryce, więc to czuliśmy się tak, jakbyśmy pojechali razem na wakacje, to było niesamowite i cudowne. A każdy, kto go zna, wie, że jest absolutnie genialny i kochany, przynosi na plan świetną energię, jest zdumiewający.

Przy Stephenie Fry’u zachowywałam się jak fanka. Spotkałam go już kiedyś, ale nie sądzę, żeby o tym pamiętał – oboje graliśmy w Dziewczynach z St Trinian. Jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem kogoś, kto potrafi tak zaoferować siebie światu w brutalnie szczery i bez skruchy inteligentny, dalekowzroczny sposób. Powinniśmy chwalić mózgi takie jak ten. Sądzę, że jest inkluzywnym myślicielem i dla Doctor Who jest idealną osobą. Byłam pod wrażeniem, pracując z nim, mimo że mam już 37 lat. Byłam bardzo podekscytowana, mogąc z nim pracować, a on był cudowny i wszystkim tym, czym chciałoby się, żeby był. Jest świetny we wszystkim, co robił i robi. Jeśli kiedykolwiek będziesz się włączać w media społecznościowe (choć ja tego nigdy nie zrobię), rób to w taki sposób, jak on.

Jodie Whittaker jako Trzynasta Doktor. Kadr z odcinka "Kerblam!".

Czy robiłaś jakieś sztuczki kaskaderskie w tym roku?

Tak, był motor! Nie jestem uprawiona, by na nim jechać, więc byliśmy na wózku – ale i tak świetnie wyglądała. Było wiele skoków i walki o życie. Jest wiele akcji, powinniście być tym podekscytowani.

Czy możesz powiedzieć nam coś o przerażających potworach?

Byłam naprawdę przestraszona, gdy zobaczyłam jednego z nich. Schrzaniłam to porządnie. Podczas próby, on był w stroju i wysoki na jakieś dwa metry, zaczął biec w moją stronę na korytarzu. Zaczęłam krzyczeć. Ma na imię Spencer, jest jednym z Darth Vaderów, jest legendą na planie (śmiech).

Czy to dziwne, gdy widzisz ludzi na planie w takim protetycznym make-upie?

Tak, Brad może opowiedzieć jakie to zabawne. Brad pracował z kimś, podszedł do niego i mówi: Świetnie cię poznać, słońce. A ona odpowiada: To ja!. On nie miał pojęcia, że to ta osoba. Kiedyś rozmawiałam z kimś i on powiedział: Wiesz, moje uszy są zasłonięte i nic nie słyszę. Przegapił moje wszystkie żarty (śmiech). Oddziały do make-upów, kostiumów i protetyki są na zupełnie innym poziomie.

Jak to było pracować z powracającymi Judoonami?

To było wspaniałe, wielkie. To dziwne, że ruszają im się usta, a głos wydobywa się z osoby po drugiej stronie planu. To było genialne, to była moja pierwsza styczność z Judoonami.

Co do tej pory jest najlepsze w byciu Doktor?

Dla mnie najlepsze jest to, że porusza to taką szeroką gamę osób, dotyka emocjonalnie różne osoby w taki sposób, w jaki nie jest się w stanie tego przewidzieć. Nie zdawałam sobie sprawy, czym Doctor Who jest dla wielu ludzi, bardzo mnie to wzruszyło. Uważam, że nasi bohaterowie są w różnych kształtach i rozmiarach, ale grać kogoś, kto celebruje inkluzywność i fakt, że nie znamy pewnych odpowiedzi i to jest w porządku [jest wspaniale]. Doktor może być każdą, mogę to robić i grać tę postać w sposób, który sama wymyśliłam, dziesięcioletnia ja nie pomyślałaby nawet, że to się może zdarzyć – to jest dla mnie wielkie. Bycie pierwszą kobietą-Doktor – to po to są marzenia, szczególnie, gdy dorastasz jako aktorka, która chciała poudawać.

W jakich trzech słowach opisałabyś 12 serię? 

Epicka, emocjonalna, rollercoaster.


Źródło: BBC Polska

Daj na ciastko!


Uwielbia herbatę i Donnę. Dużo czyta, pisze, gra, ogląda seriale i filmy. Kocha Marvela. Jest studentem i ma tysiąc pomysłów na minutę.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *