Jak wyglądała próba scenariuszowa do odcinka świątecznego?

Zanim aktorzy wejdą na plan serialu, biorą udział w próbie scenariuszowej (readthrough). Doctor Who Magazine podzielił się tym, jak wyglądała próba do odcinka świątecznego. Była to ostatnia, którą prowadził Steven Moffat.

Fragmenty takiej próby możecie zobaczyć na przykład tutaj:

Jest czwartek, 8 czerwca. Za wielkimi drewnianymi drzwiami w północno-zachodnim Londynie Steven Moffat zwraca się do aktorów oraz ekipy odcinka świątecznego. Producent wykonawczy zaczyna żartem:

Witam w, eee… Zabić bohatera dzieci w Boże Narodzenie. To ostatnie dni dla wielu z nas. Chris czai się za mną i ostrzy już nóż!

Wszyscy się śmieją. A na sali rzeczywiści obecny jest Chris Chibnall, który przejmie rolę głównego scenarzysty serialu po Moffacie. Na szczęście nie ma ze sobą noża.

Jest tutaj także Peter Capaldi, który ma na sobie soniczne okulary i przedstawia się jako przyszły były Doktor Who.

Steven ma jedną uwagę, bo jak sam twierdzi, nigdy nie jest na nie za późno:

Jedyną rzeczą, jaką chciałem powiedzieć, jest to, że mamy Boże Narodzenie. Musimy sprawić, żeby było zabawnie, żwawo, ale również smutno. Jeśli my będziemy płakać, to oni (widzowie) nie będą. Chcemy, żeby płakali. Zatem Doctor Who będzie śmiał się w tę dobrą noc.

Po tych słowach rozpoczyna się czytanie. Obsada przewraca pierwszą stronę scenariusza:

Ciemny ekran.

Pojawią się słowa: Poprzednio w Doctorze Who… 

I tak to się właśnie rozpoczęło…

Jak myślicie, ile łez uronimy w te święta?

Źródło: Doctor Who Magazine (#514)

PATRONITE



Uwielbia herbatę i Donnę. Dużo czyta, pisze, gra, ogląda seriale i filmy. Kocha Marvela. Jest studentem i ma tysiąc pomysłów na minutę.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

4 thoughts on “Jak wyglądała próba scenariuszowa do odcinka świątecznego?

  1. Regeneracja regeneracją, ale wiemy, że jest pewna i częściowo możemy spodziewać się okoliczności jej nastąpienia. Dla mnie ten odcinek będzie przede wszystkim niezwykłą okazją do pokazania różnic między Doktorami. Niemal cała jego dotychczasowa ewolucja jako postaci, przez te 12 inkarnacji, przez ogromny bagaż doświadczeń. Spodziewam się kontrastu, większego niż między pojedynczymi inkaracjami. I ostatecznemu pokazaniu, że niezależnie od twarzy ( czy nawet teraz płci) Doktor uświadomi sobie, że jednak wciąż jest taki sam i inne inkarnacje nie muszą być dla Niego tak obce jak dwunasty się spodziewa.

    I czy ktoś się spodziewa Susan? Ja bardzo spodziewam się Susan. Albo przynajmniej wzmianki (no to to już musowo).

  2. Pewnie będę ryczał jak mała dziewczynka i znowu się zastanawiał czy jest sens dalej oglądać Doctora Who (kiedy odchodzili kolejno Dziesiąty i Jedenasty chciałem przestać, ale mi przeszło, tym razem pewnie też tak będzie).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *