Jak (nie) podróżować w czasie – praktyczny poradnik. Część 3: Pętle

W pierwszych dwóch częściach poradnika podróżowania w czasie zajęliśmy się wspólnie z Tomszym kwestiami zmiany ustalonych wydarzeń i równoległymi rzeczywistościami. Czas na równie intrygujące i zagmatwane pętle.

Podróże w czasie nieodłącznie wiążą się ze zmianą następstwa wydarzeń. Dla załogi TARDIS przeszłość może stać się przyszłością, a przyszłość – przeszłością. Czas, zamiast być liniowym, podąża w dowolnym kierunku, a stąd już tylko krok do znajdowania przyczyn tego, co się wydarzyło, w tym, co się dopiero stanie. I właśnie na tym polegają pętle: jakieś wydarzenie (lub kilka) z różnych punktów w czasie wpływa na zdarzenia chronologicznie wcześniejsze – czyli coś się wydarza w przeszłości tylko dlatego, że coś się wydarzyło w przyszłości. Co ważne, ta niezgodna ze zdrowym rozsądkiem kolejność wydarzeń zawsze musi przebiegać tak samo. Inaczej zamiast pętli będziemy mieć do czynienia z, opisaną już we wcześniejszych częściach cyklu, korektą rzeczywistości – jak w przypadku ojca Rose w Dniu ojca („Father’s Day”) – czy nawet z powstaniem równoległej rzeczywistości, jak w Skręć w lewo („Turn Left”).

Zapobieganie wojnie, którą się wywołało, próbując jej zapobiec

Bodaj najsłynniejszym odcinkiem Doctor Who opartym na pętli jest Mrugnięcie („Blink”). Zanim jednak przyjrzymy się dokładniej jego konstrukcji, sięgnijmy do czasów Trzeciego Doktora i Jo oraz do czystego i nieskomplikowanego paradoksu z Day of the Daleks. Trzeci i Jo udają się w tym odcinku do rezydencji sir Reginalda Stylesa, którego odwiedził tajemniczy żołnierz-duch. Sir Styles jest zaangażowany w organizację międzynarodowej pokojowej konferencji, której celem jest zapobieżenie III wojnie światowej. Ów „duch” okazuje się być jednym z partyzantów z XXII wieku, którzy cofnęli się w czasie, aby zapobiec wojnie, na skutek której Ziemia w ich czasach jest rządzona przez Daleków, zmuszających ludzkość do niewolniczej pracy w fabrykach. Według ich wiedzy sir Styles wysadził rezydencję z delegatami i w ten sposób doprowadził do wojny. Tymczasem wojnę spowodowali… sami partyzanci, próbując jej zapobiec – jeden z nich, straciwszy kontakt z towarzyszami i nie wiedząc, co się dzieje, zdetonował bombę, myśląc, że zabije tylko Stylesa. Doktor, zorientowawszy się w czym rzecz, przecina tę zgubną pętlę: wyprowadza delegatów z rezydencji, a przy okazji pozwala bombie zabić Daleków, którzy przybyli za nim z przyszłości, aby zapobiec jej zmianie.

Krótko mówiąc, partyzanci próbowali zapobiec wojnie, którą sami wywołali, próbując jej zapobiec, a Doktor zapobiegł zapobieganiu. Przy okazji zniszczył istoty z przyszłości, które mimo wszystko mogłyby spróbować odwrócić bieg wydarzeń na swoją korzyść. Jedynym elementem, którego zabrakło w Day of the Daleks, to pokazanie, jaka alternatywna (a może właściwa?) linia czasowa powstała w wyniku jego działań. Ale na to pytanie dostajemy (więcej niż jedną) odpowiedź, śledząc kolejne przygody kolejnych wcieleń Doktora.

Mawdryn, Brygadier i interrelacja czasu

Historie z pętlami należą raczej do tych bardziej skomplikowanych, a Mawdryn Undead jest jedną z najbardziej pogmatwanych. Oto mamy Piątego i mamy Mawdryna – kosmicznego naukowca, który opuścił Gallifrey wraz z innymi zahibernowanymi pobratymcami. W roku 1977 dotarł w okolice Ziemi, opuścił pokład swojego statku w kapsule teleportacyjnej i wylądował w fatalnym stanie na obrzeżach Londynu. Sześć lat później Doktor, wraz z Tegan i Nyssą, natknął się na jego okręt, kiedy TARDIS wpadła w dystorsję czasoprzestrzenną.

Tymczasem na Ziemi, na porzuconą kapsułę natknął się Turlough, chłopak z kosmosu zamieszkujący Anglię, którego wątku nie będziemy tutaj rozwijać. Wszedł na pokład kapsuły tuż przed tym, jak przeniosła się ona z powrotem na pokład opuszczonego statku. Tam spotkał Doktora i jego dwie towarzyszki. Dalej faceci wrócili na Ziemię kapsułą, dziewczyny zaś miały dołączyć do nich w TARDIS. Ale coś poszło nie tak, bo TARDIS wylądowała na Ziemi sześć lat wcześniej, tuż przed lądowaniem Mawdryna. A ponieważ Mawdryn doznał poważnych oparzeń, dziewczyny wzięły go za poszkodowanego Doktora. Dodatkowo wiemy, że zarówno towarzyszki, jak i Doktor natknęli się na Brygadiera. I tu pada ciekawe sformułowanie, które czyni tę historię tak intrygującą. Doktor wypytuje Brygadiera o wydarzenia sprzed sześciu lat, aby dowiedzieć się, co stało się z Tegan i Nyssą, ale on tłumaczy, że niewiele pamięta, bo było to dawno, w przeszłości. Na co Doktor odpowiada: Nie, to się dzieje dokładnie w teraźniejszości. Nigdy nie rozumiałeś interrelacji czasu.

Mamy tu bowiem do czynienia z zapętleniem czasu, ale wyjątkowo specyficznym. To, co się dzieje w 1977, ma bezpośredni wpływ na to, co Doktor będzie musiał zrobić w 1983, a Doktor ma tylko jedną szansę na rozgryzienie tego. Wie, że w każdej chwili ktoś sprzed sześciu lat może pojawić się w roku 1983: to może być Tegan, Nyssa czy tajemniczy pilot opuszczonego statku. Dla niego to wciąż przyszłość, dla Brygadiera to dawna przeszłość. Jeżeli Doktor nie zareaguje odpowiednio na najbliższe wydarzenia, ciągłość wydarzeń zostanie zaburzona, a pętla czasu się… rozplącze. A to może być katastrofalne w skutkach, ponieważ dotyczy właściwie wszystkiego, o czym do tej pory pisaliśmy – zmiana ustalonych wydarzeń, być może kreacja równoległej rzeczywistości, a dla samego Brygadiera również paradoks dziadka. W czasie, gdy Doktor rozmawia ze swoim przyjacielem, TARDIS mogła wylądować w umówionym miejscu, ale być może tylko na parę sekund, i jeżeli Władcy Czasu tam nie będzie, nie uda mu się dostać do przeszłości i zrobić tego, co z punktu widzenia Brygadiera zostało zrobione. A może to sam Mawdryn wyląduje na polanie, a Doktor powinien tam być i go powstrzymać? Lub wręcz przeciwnie – zmierza on, poprzez czas i przestrzeń, dokładnie do miejsca, w którym Doktor przebywa, zatem powinien siedzieć na miejscu i czekać? Możliwości jest wiele, stary Tempus pędzi z prędkością sześćdziesięciu sekund na minutę, a bez TARDIS Doktor jest zdany tylko na siebie; musi idealnie wstrzelić się swoim działaniem w nadchodzące zdarzenia, a jedynym kluczem są wspomnienia ukryte w podświadomości Brygadiera.

Być może, można to połączyć z tym, o czym mówi Dwunasty w Zabić Księżyc („Kill The Moon”) – istnieją punkty szarości, w których czas jest nieustabilizowany, tak płynny, że nie da się nic stwierdzić: ani co się wydarzy, ani jakie będą konsekwencje. Tutaj Doktor widzi, że mechanizm jest w ruchu, że wydarzenia z 1977 wkrótce zazębią się z tymi z 1983, a ma tylko mgliste pojęcie, jak w nie trafić. Dlatego musi działać szybko i przemyślanie. Cała koncepcja była bardzo zagmatwana i bardzo pomysłowa, ale chyba tylko w połowie tak zagmatwana i pomysłowa, jak to widzieliśmy w Mrugnięciu. Na zakończenie dodamy, że owo zapętlenie to dopiero początek kłopotów. Prawdziwe zaczną się dopiero, kiedy Doktor już faktycznie spotka tytułowego Mawdryna. Polecamy gorąco ten odcinek, jako jeden z ulubionych Tomszego. Nie tylko dlatego, że sam w sobie jest bardzo dobry, ale też dlatego, że doskonale pokazuje, jak niezwykłe pomysły mieli scenarzyści już w tamtych czasach.

Kiedy Larry poznał Sally

W Mrugnięciu nie ma wojen ani innych brzemiennych w skutkach dla całej ludzkości wydarzeń. Ba, prawie nie ma tam Doktora. Jest za to grupa ludzi, którzy na własnej skórze doświadczają skutków podróży w czasie, choć sami podróżnikami w czasie nie są. Sam odcinek oparty jest na kilku wpływających na siebie wzajemnie pętlach, co nie ułatwia zrozumienia, co jest przyczyną, co skutkiem i czyją właściwie historię śledzimy.  Ale po kolei. Na Mrugnięcie składają się historie kilku osób w jakiś sposób ważnych dla Sally Sparrow, głównej bohaterki.

Kadr z odcinka "Mrugnięcie": dom, który zdaje się łączyć wszystkie pętle w tej historii.

Wątek Kathy: Jest rok 2007, Kathy wspólnie z Sally zwiedza opuszczony dom. Tam zostaje wysłana w przeszłość przez Płaczącego Anioła. Pod koniec życia wysyła list, który trafia do Sally dokładnie w chwili zniknięcia Kathy. W liście wyjaśnia, co się z nią stało i opowiada, że ułożyła sobie życie w przeszłości.

Wątek Sally i Larry’ego: Larry jest bratem Kathy i współwłaścicielem wypożyczalni wideo. Sally po raz pierwszy spotyka go dzień przed zniknięciem Kathy, gdy odwiedza przyjaciółkę, by opowiedzieć jej o zagadkowym domu, w którym znalazła na ścianie napis wskazujący na to, że ktoś znał jej przyszłość. W domu Kathy widzi na ekranie Doktora powtarzającego swoje słynne: „wibbly-wobbly, timey-wimey”. Ich kolejne spotkanie ma miejsce tuż po zniknięciu Kathy. Larry pokazuje Sally wiadomości od Dziesiątego ukryte na siedemnastu płytach DVD – słyszymy, co mówi Doktor, ale nie słyszymy jego drugiego rozmówcy. Larry daje Sally listę płyt.

Wątek Billa: Bill to posterunkowy, który bada dziwne przypadki zniknięć w opuszczonym domu – tym samym, do którego trafiły Kathy i Sally. Krótko po spotkaniu z Sally, która przyszła do niego, aby poinformować o zaginięciu przyjaciółki, na parkingu z pojazdami (w tym TARDIS) znalezionymi przy tajemniczym domu trafia na Anioły, które wysyłają go do 1969 roku. Tam spotyka Doktora, na którego prośbę nagrywa na kilkunastu kasetach wideo „easter eggs”. Krótko po pierwszym spotkaniu z Sally – a dla niego w ostatnim dniu życia – kontaktuje się z Sally i prosi ją, by spojrzała na listę płyt, którą dostała od Larry’ego. Okazuje się, że są na niej wszystkie płyty, które dziewczyna ma w swojej kolekcji DVD.

Wątek Sally i Larry’ego, ciąg dalszy: Sally i Larry odsłuchują nagrania. Okazuje się, że Doktor zna niesłyszaną na płytach część rozmowy i może „rozmawiać” z Sally. Doktor wyjaśnia, kim są Płaczące Anioły i że ich celem jest zdobycie rezerw energii czasowej zmagazynowanej w TARDIS. Anioły podążają za Sally i Larrym do ukrytej na parkingu policyjnym TARDIS. Tam Sally otwiera ją zabranym wcześniej aniołowi kluczem, a Larry uruchamia kontrolną płytą DVD. TARDIS wraca do Doktora, a otaczające ją Anioły wzajemnie i permanentnie się unieruchamiają. Rok później, Larry i Sally spotykają Doktora i Marthę, zanim ci utknęli w 1969. Sally wręcza Doktorowi transkrypcję nagrania oraz listę płyt i zapowiada, że mu się przydadzą.

Kadr z odcinka "Mrugnięcie": pętle umożliwiają Dziesiątemu Doktorowi "odpowiadać" Sally.

Mrugnięcie, poza dość zagmatwaną historią, przynosi nam kilkukrotnie wypowiedzianą zasadę rządzącą pętlami – wiedzy o przyszłych wydarzeniach nie można wykorzystać w celu ich zmiany. Zarówno Kathy, jak i Bill podkreślają, że nie mogli skontaktować się z Sally wcześniej, aby nie zakłócić biegu wydarzeń. Tym, co nieco psuje elegancję tego odcinka, jest świadomość, że aż dwie osoby musiały zostać wyrwane ze swojego czasu, aby Dziesiąty mógł powrócić do TARDIS. Z drugiej strony, trudno mieć do niego pretensje czy zarzucić egoizm, wszak schemat postępowania dostał od Sally, czyli osoby związanej emocjonalnie z obojgiem zaginionych. I choć wszystko wskazuje na to, że to jednak losy Dziesiątego były tu najważniejsze, mimo wszystko lubię myśleć, że te wszystkie komplikacje miały przede wszystkim połączyć pozornie niedobraną dwójkę głównych bohaterów – wszak w ostatniej scenie odcinka Sally bierze Larry’ego za rękę.

Pętle Doktora

Choć nie zawsze stanowi to oś konstrukcji odcinków, z pętlami mamy do czynienia wszędzie tam, gdzie to Doktor okazuje się stać za ważnymi historycznymi wydarzeniami – stałymi punktami w czasie. W końcu, gdyby się nie znalazł w określonym miejscu i czasie, to historyczne fakty by się nie wydarzyły, a skoro, cofnąwszy się w przeszłość, decyduje się postępować tak, by nie zakłócić historii, to mamy do czynienia z pętlą, podobną do tej z Day of the Daleks. Takimi odcinkami są między innymi opisywane już w tym cyklu: Ognie Pompejów („The Fires of Pompeii”), The RomansTimelash, a także sporo nieopisanych, jak: Visitation (sezon 19), The City of Death (sezon 17), Earthshock (sezon 19).

Motywu pętli nie zabrakło też w jednym z najbardziej szalonych finałów serii – Otwarcie Pandoriki / Wielki Wybuch („The Pandorica Opens” / „Big Bang”) – w którym nie dość, że mamy aż trzy równoległe rzeczywistości, pełen reset świata i odtworzenie go ze wspomnień Amy, to jeszcze Doktor, dzięki manipulatorowi wiru, skacze w tę i nazad po czasie, aby przekazywać sobie – i innym – przedmioty i informacje, które pozwolą koniec końców ten świat uratować. A, żeby było jeszcze ciekawiej, owo skakanie obejmuje niemal całą poznaną już historię Amy, a więc większość odcinków piątej serii New Who. Na deser dostajemy jeszcze małą pętelkę, w której utknęła, uwięziona w wybuchającej TARDIS, River.

Kadr z historii "Otwarcie Pandoriki"/"Wielki Wybuch", na którego fabułę składają się liczne pętle.

Na koniec warto zauważyć, że rozumienie pętli czasu w Doctor Who różni się od najpopularniejszych popkulturowych przedstawień tego motywu, których najbardziej oczywistym przykładem jest Dzień świstaka. Jak już wspomniałam, w Whoniversum z pętlą mamy do czynienia jedynie wówczas, gdy składające się na nią wydarzenia pozostają niezmienne w każdym „okrążeniu”. Jeśli cokolwiek się zmieni, to mamy już nie pętlę, ale korektę linii czasowej i/lub alternatywną rzeczywistość. Istotą pętli jest więc powtarzanie się określonego ciągu wydarzeń, które następują po sobie, ale nie w kolejności chronologicznej. Oczywiście twórcy Doctor Who nie byliby sobą, gdyby nie zrobili w pewnym momencie odstępstwa od tej reguły. Mam na myśli przede wszystkim Anioły na Manhattanie („The Angels Take Manhattan”), które tylko pozornie wydają się być kolejną pomysłową pętlą. Ale o tym opowiemy już w następnej części cyklu.

Pozostałe artykuły z serii znajdziecie poniżej:
Część 1 poradnika podróżowania w czasie: Zmiana ustalonych wydarzeń
Część 2 poradnika podróżowania w czasie: Równoległe rzeczywistości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *