Goran Višnjic o graniu w Doctor Who

BBC intensywnie promuje nową serię Doctor Who. Na łamach naszego portalu możemy przeczytać różne wywiady dotyczące 12 serii. Jeśli widzieliście już odcinek Nikola Tesla’s Night of Terror, to przeczytajcie, co do powiedzenie o graniu w naszym ukochanym serialu ma Goran Višnjic, który wcielił się w Nikolę Teslę. A wywiad z Anjli Mohindrą przeczytacie tutaj.

Goran Višnjic to chorwacki aktor. Przygodę z aktorstwem zaczął już w wieku 9 lat. Zagrał w wielu produkcjach, m.in. w filmach Spartacus (tytułową rolę), Dziewczyna z tatuażem czy Debiutanci. Przez 10 lat wcielał się również w doktora Lukę Kovača w popularnym serialu medycznym Ostry dyżur. 

Jakie to uczucie być częścią Doctor Who?

Już samo to, że rozważano mnie do roli w Doctor Who, było bardzo ekscytujące i interesujące. Nigdy nie sądziłem, że nasze ścieżki się przetną, to jakby dwa różne światy. Jestem wielkim fanem serialu, więc gdy dostałem propozycję, i to zagrania tej postaci, odpowiedziałem: „Tak i tak”. Czułem się świetnie, jeszcze zanim pojechałem do Cardiff. To było: „O Boże, jakie to ekscytujące”.

Jak pracowało ci się z Jodie Whittaker i pozostałymi aktorami?

To była absolutna przyjemność, są naprawdę mili. Poczułem się jak u siebie w domu. Granie gościnnej postaci to zawsze dziwne uczucie, chodzisz wśród ludzi, którzy dobrze się znają, mają swoje historie i zrobili już coś razem w przeszłości, czasem czujesz się jak wyrzutek. Tutaj od pierwszego dnia byli bardzo mili i serdeczni. Czułem się jak część tego gangu i świetnie nam się kręciło. Wspaniale mi się pracowało z tą grupą.

Jak pracowało ci się nad serialem takim jak Doctor Who, w którym jest wiele efektów specjalnych, używa się protetyki i są kosmici?

Mieliśmy wiele zwykłych rekwizytów, ale robiliśmy też rzeczy, które musieliśmy sobie wyobrazić. Jest zielony ekran, na którym zbliżają się kosmici, a my musieliśmy sobie to wyobrazić i zareagować. To tylko podczas niektórych zdjęć, w innych mieliśmy mnóstwo praktycznych rekwizytów. Spędziliśmy też czas w TARDIS i to było świetne.

Jak ci się grało Teslę?

Tesla urodził się w Chorwacji, więc sporo o nim wiem. Uczyliśmy się o Tesli więcej niż przeciętny europejski lub amerykański uczeń, więc znałem wiele szczegółów, jeszcze zanim dostałem rolę. Przeczytałem jego biografię, jest tam wiele fantastycznych rzeczy na jego temat, wiele jest tajemnicami, więc byłem w tym rozeznany. Gdy zapytano mnie, czy potrzebuje pomocy przy researchu, odpowiedziałem: „Nie, poradzę sobie” (śmiech).

Czym różni się gra fikcyjnej postaci od grania postaci historycznej?

Zdecydowanie odpuściłbym wąsy, gdyby to była fikcyjna postać – były bardzo niekomfortowe (śmiech). Jest takie bardzo znane zdjęcie Nikola Tesli, on zawsze ma wąsy. Są rzeczy, które o nim wiadomo, co lubił, a czego nie, więc część z tego włożyłem w postać. To taki miecz obosieczny. Błogosławieństwo, bo wiesz wiele na temat postaci, ale z drugiej strony musisz zrobić pewne rzeczy z tą postacią, bo są ustalone.

Prawdę mówiąc, nie uważam Tesli za postać historyczną z książek, czuję, że dorastałem wraz z nim. Wiedziałem, kim jest, odkąd byłem dzieckiem, więc to było jak granie kogoś, kogo się zna.

Czym różniła się więc ta rola od innych, które odgrywałeś w przeszłości?

Nigdy nie grałem historycznej postaci, która była tak znana. Mam na myśli to, że żył w czasach, które są dobrze opisane, i jest znany na całym świecie jako wynalazca. Każda postać jest inna. Za każdym razem, gdy angażujesz się w nową pracę, musisz brać pod uwagę inne rzeczy, na przykład czy jest to film, czy serial. To był tylko jeden odcinek, więc musisz stworzyć tę postać dość szybko. W Ostrym dyżurze (w oryginale ER) grałem jednego lekarza przez lata. Dobrze znasz taką postać i się nią stajesz. Wszystko grasz przez siebie. A gdy masz do zagrania jeden odcinek, musisz stworzyć postać jak z klocków, wytrzymać z nią podczas ujęć, a potem możesz już odpuścić i od niej odejść.

Masz jakiś ulubiony moment z planu?

Do Doctor Who mam takie wielkie gorące uczucie. To było naprawdę dobre doświadczenie. Nie było nawet skrawka czegoś  negatywnego, żadnych złych wspomnień. To było takie przyjemne i płynne. Aktorzy, producenci, ekipa… płynęliśmy z tym gładko i było to bardzo miłe. Świetnie się bawiłem, wydaje mi się, że zobaczycie to na ekranie.

A wam jak podobał się Goran Višnjic w roli Nikoli Tesli? Dajcie nam znać w komentarzach.

Źródło: DoctorWho.tv



Uwielbia herbatę i Donnę. Dużo czyta, pisze, gra, ogląda seriale i filmy. Kocha Marvela. Jest studentem i ma tysiąc pomysłów na minutę.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *