Pearl Mackie o swojej postaci

Aktorka, wcielająca się w najnowszą towarzyszkę Doktora, odpowiedziała na kilka ciekawych pytań.

Jak czułaś się w dniu twojego ogłoszenia, gdy liczba osób śledzących cię na Twitterze nagle wzrosła?

To było szalone. Dzień wcześniej miałam ich jakoś 435 i następnego dnia było ich około 16,5 tysięcy. Mój telefon ciągle wibrował. Nie mogłam sobie z tym poradzić. Kiedy padła bateria, byłam wdzięczna.

Jak opisałabyś Bill?

Jest jak każda normalna młoda kobieta. Jest bardzo zaintrygowana Doktorem i tym, w jaki sposób pracuje jego mózg. Sposób, w jaki widzi świat jest bardzo fascynujący, to coś czego wcześniej nie doświadczyła. Jest całkiem normalna, a to coś fantastycznego w niej – pozwala ludziom, którzy nie widzieli serialu, by wraz z nią do niego dołączyli.

Jak wyglądał twój pierwszy raz na TARDIS?

To było niesamowite. Wydaje mi się, że pierwszy raz był wtedy, kiedy kręciliśmy sceny, w których Bill także wchodzi tam po raz pierwszy. To bardzo dobrze, że doświadczyłam tego w tym samym czasie, co ona. Nie wymagało to żadnego aktorstwa. To co czułam sprowadziło się do: Oooo! To jest fajne!

 Jak wygląda dynamika między Bill a Doktorem? W jaki sposób między nimi iskrzy?

Oczywiście Doktor jest bardzo, bardzo mądry, doświadczony i całkiem uparty. Ona jest pyskata, ale i rozgarnięta. Pomiędzy niby istnieje wzajemny szacunek, co do sposobu w jaki patrzą na świat. Myślę, że on lubi ją za to, że jest bezpośrednia, a także za to, że mówi o rzeczach tak jak je widzi, do czego on nie jest całkiem przyzwyczajony.

Jak bardzo jest ona podobna do ciebie?

Myślę, że jest do mnie całkiem podobna. Bardzo dużo mówi! Jest trochę bezczelna i ciekawska. Jej mózg pracuje dość szybko, czasem za szybko – nie chodzi o to, że jest ponadprzeciętnie inteligentna, tylko czasem najpierw powie, a potem pomyśli. Są też pewne sfery jej charakteru, które nie są moje. Steven, poznając aktora, często wpisuje coś w daną postać. Myślę, że ona z czasem staje się bardziej jak ja, im dalej w serię, tym bardziej się upodabniamy. Ale oczywiście, Bill znajduje się w wielu ekstremalnych sytuacjach.

Czy wraz z taką rolą przychodzą jakieś obowiązki?

Tak mi się wydaje. W gruncie rzeczy, czy starasz się reprezentować pewną grupę ludzi czy też nie, w tak dużej roli nie można tego uniknąć. Oczywiście, Freema była pierwszą towarzyszką o innym kolorze skóry, ale uważam, że w przypadku Bill też jest to bardzo ważne. Kiedy dorastałam, nie było zbyt wiele postaci takich jak ja w telewizji. Nie jako bohaterki. Nie w czasie największej oglądalności, nie w sobotni wieczór w telewizji, z naturalnymi włosami. I jeśli to pozwoli dzieciom z innej grupy etnicznej pomyśleć, że może też tak mogą, to fantastycznie, zadanie wykonane.

Myślicie, że polubicie Bill? Co sądzicie o tym, co już o niej wiemy?

Źródło: SFX Magazine



Uwielbia herbatę i Donnę. Dużo czyta, pisze, gra, ogląda seriale i filmy. Kocha Marvela. Jest studentem i ma tysiąc pomysłów na minutę.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

One thought on “Pearl Mackie o swojej postaci

  1. Myślę, że ją polubie. Ze wszystkiego co o niej wiem to wydaje się całkiem interesująca. Przede wszystkim jest nowa i to już mnie zachęca do oglądania, żeby ją poznać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *