„73 Yards” – zapowiedź i zdjęcia promocyjne

Doktor i Ruby wyszli cało z opresji na Kastarionie 3. W tym tygodniu następna przygoda w 73 Yards zabierze ich do Walii…

Występują: Ncuti Gatwa, Millie Gibson, Siân Phillips (Enid Meadows), Aneurin Barnard (Roger ap Gwilliam), Maxine Evans (Lowri Palin), Miles Yekinni, Sophie Ablett, Shane David-Joseph, Amanda Walker, Hilary Hobson (kobieta), Susan Twist (turystka)

Scenariusz: Russell T Davies

Reżyseria: Dylan Holmes Williams

W SKRÓCIE…

Na walijskim wybrzeżu Doktor i Ruby budzą moc starożytnego pochodzenia…

CYTAT Z ODCINKA:

Doktor: Ten zapach. Ta zieleń. To wybrzeże, Ruby! Skały i woda, nigdy się nie kończą. To wojna między lądem a morzem.

Ruby: Byłam w Walii dwa razy. Byłam na koncercie Shygirl w Cardiff. Później, gdy miałam 16 lat, pojechałam do Mumbles z powodu chłopaka. Chyba załamałam mu serce, ale proszę bardzo.

Showrunner mówi, że nowy odcinek nie przypomina niczego, co widzieliśmy wcześniej:

To zupełnie inny epizod. Ma własne zasady. Ciężko to opisać. O to chodziło, by było trudno to zrobić.

Jeśli już trzeba opisać odcinek, RTD uważa że najlepiej określić go jako „walijski horror ludowy”:

Po pierwsze, zawsze wierzę w powrót do domu w Walii. Kiedy Doktor Who wrócił w 2005 roku, trzecim miejscem, w jakie udała się TARDIS, było Cardiff, z Charlesem Dickensem. Siedzę pisząc w moim mieszkaniu nad Cardiff Bay, wyglądam przez okno i widzę Water Tower [na Roald Dahl Plass], pod którą mieści się Torchwood. Wierzę więc nie tylko w tworzenie serialu w Walii, ale też w sprowadzanie go do Walii. Nowy Doktor na nowej platformie [Disney+], jak również na BBC One oraz iPlayerze – chciałem, by Walia w całym swym pięknie pojawiła się na ekranie.

I z tego miejsca chciałem wkroczyć w walijski horror ludowy, z ukłonem w stronę historii w stylu Alana Garnera i starożytnej mocy tych wzgórz. Gdy byłem w szkole, byłem wychowywany na takich rzeczach jak Mabinogion, czyli walijskich opowieściach ludowych – o tym jak giganci niegdyś przemierzali te ziemie… To ten typ pisarstwa, który przewija się aż do sztuki Jeza Butterwortha Jerusalem – wiara, że coś znajduje się na Ziemi: bogowie i potwory, potęga morza, lądu i klifów… Coś ziemskiego i żywiołowego.

Jest to więc krok w stronę tej bogatej obcości ludowej grozy – otwarta radość w gotyckim stylu z wejścia do dziwnego pubu pośród wiatru i deszczu, a wszyscy miejscowi obracają się, by gapić się na ciebie. A tym razem jest to walijski pub z naprawdę świetną walijską obsadą – wliczając w to Siân Phillips! To jest niesamowite.

73 jardy to dziwnie precyzyjna odległość. O co chodzi z tym tytułem?

To tytuł, na którym pracowałem długo. Dosłownie musiałem stanąć na molo w Swansea i obliczyć, ile to 73 jardy, żeby ta historia zadziałała. Nabierze to sensu, gdy zobaczycie odcinek.

Musieliśmy tak dużo przetestować i tak wiele musiało zostać wykonane poprawnie. Mam nadzieję, że spodoba wam się ta historia. Jest bardzo dziwna… „73 jardy” są bardzo istotne. Powiedziałbym, żebyście zwrócili uwagę na te zwoje na początku. Możecie się zastanawiać, co oznacza wiadomość: „Spoczywaj w spokoju, Maniaku”.

W trakcie pisania 73 Yards RTD słuchał albumu The Fade in Time Sama Lee:

To cudowna płyta – nieco straszna, nieco złowieszcza. Jest w niej lekki klimat Wicker Mana

Ta historia i umiejscowienie jej akcji jesienią pozwala Daviesowi na charakterystyczną dla Doktora Who zmianę klimatu:

Dwa otwierające sezon odcinki są niesamowicie zwariowane i ogromnie powalające. Potem Bum Stevena przenosi ciężar na Doktora przez skupienie odcinka na nim. A ten epizod jest fajną równowagą dla Bum, ponieważ kładzie duży nacisk na reakcję Ruby na życie z Doktorem. Zaspokaja więc głód głównej obsady i widzów.

Nastrój tego odcinka to kolejna rzecz, którą ciężko opisać. Bum jest bardzo dramatyczny i poważny. W efekcie jest niesamowitą frajdą. Ta historia bardziej wytrąca z równowagi i niepokoi. Jest mniej żartów, chociaż myślę, że niektóre są niesamowicie zabawne.

Zgodnie z przypuszczeniami 73 Yards to kolejna historia, która zagłębia się w motyw magii w doktorowym uniwersum.

Widzieliśmy jak pojawiają się bogowie. Widzieliśmy Zabawkarza, Maestro, nadchodzi więcej. Ten odcinek jest jednak małym odstępstwem. Jest nieco bardziej tajemniczo. To magia, czy też nie? Jakie siły wchodzą tu w grę? Jest bardziej subtelnie. Ta historia jest bardziej zakorzeniona w ziemi, naszych własnych lękach i śmiertelności.

Davies wraca do motywu niejasnej natury odcinka.

To niepewny grunt, jakby się szło po ruchomych piaskach. I coś takiego dajesz młodemu reżyserowi, Dylanowi Holmesowi Williamsowi, który był tym bardzo podekscytowany. To prawdziwy filmowiec. Odcinek ogląda się jak 45-minutowy film krótkometrażowy. Uwielbiam to, co Dylan zrobił z tą historią.

73 Yards ma być dowodem na to, że we właściwych rękach Doktor Who nigdy nie wyczerpie listy nowych miejsc, w które może się udać.

Uwielbiam pchać serial na nowe terytoria. Równie mocno uwielbiam inwazje robotów. W tym roku mamy w zanadrzu wielki finał sezonu w starym stylu. Nie mogę zdradzić, jak wspaniały on jest. Ale mamy też historie takie jak 73 Yards.

[Nowy sezon – przyp. red.] łączy oba podejścia: pcha serial w nowym kierunku i przy tym utrzymuje go cudownie tradycyjnym. To miła równowaga mieć obie te rzeczy naraz, niczym obracane talerze. Nie ma już w telewizji ludzi obracających talerzami, prawda? Obracanie talerzy na kijkach. Co za szaleństwo.

Nie mamy talerzy, ale za to dostaniemy bogów, potwory i starożytną moc z walijskich wzgórz. Czas zatem na wyprawę na granicę między lądem a morzem. Przestrzeń liminalną[1]Najczęściej definiowana jest jako miejsce przejścia lub jako miejsce wywołujące uczucia nostalgii. W estetyce internetowej są to puste lub opuszczone miejsca, często surrealistyczne – np. … Kontynuuj czytanie, ani tu, ani tam, w której zasady ulegają zawieszeniu.


Brzmi interesująco? Już teraz zapraszamy Was do dyskusji o odcinku na grupie na Facebooku – TARDISawce oraz na naszym serwerze Discorda, gdzie powstały spoilerowe wątki dyskusyjne poświęcone 73 Yards. Nie może Was zabraknąć w ożywionych rozmowach, które mają tam miejsce! Natomiast z wrażeniami redakcji i gości z Bum zapoznacie się tutaj.

źródło: Doctor Who Magazine #604 oraz YouTube

Przypisy

Przypisy
1Najczęściej definiowana jest jako miejsce przejścia lub jako miejsce wywołujące uczucia nostalgii. W estetyce internetowej są to puste lub opuszczone miejsca, często surrealistyczne – np. place zabaw czy baseny. Na popularności zyskała dzięki creepypastom o tzw. Backrooms znajdujących się poza granicami rzeczywistości.


Fan Dwunastego, Dziesiątego i Jedenastego. Planuje pewnego dnia obejrzeć całe Classic Who. Do redakcji Gallifrey.pl dołączył w 2019 roku, a od 2020 jest redaktorem naczelnym. Nałogowy czytelnik (do tego stanu doprowadził go m.in. Harry Potter), chętnie ogląda seriale i filmy fantasy oraz sci-fi. Filmy Marvela są mu nieobce, komiksowo woli jednak DC. Chętnie zagra w gry (zarówno planszowe jak i komputerowe) i ucieknie z pokoju zagadek. Z wykształcenia robotyk, z zawodu programista baz danych.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *