50 rocznica: Joanna Page – wywiad

Zapraszamy do lektury wywiadu z Joanna Page, która w rocznicowym odcinku wcieli się w rolę królowej Elżbiety I. Opowie o swoich wrażeniach z planu, zwłaszcza z kręcenia sceny romantycznego pikniku na szczycie góry…

Czy możliwość uczestnictwa w obchodach 50. rocznicy była dla Ciebie czymś wyjątkowym?

Oczywiście! Doskonale pamiętam moment, gdy dostałam maila z pytaniem, czy byłabym zainteresowana rolą królowej Elżbiety I. Ona sama jest ikoną, ale jest też ważną postacią w serialowym uniwersum… Trudno było mi w to uwierzyć! Zawsze chciałam pojawić się w „Doctorze Who” i dostałam akurat tak istotną rolę, to wspaniałe i bardzo ekscytujące.

Co zrobiłaś zaraz po otrzymaniu informacji o dostaniu tej roli?

Natychmiast zadzwoniłam do rodziców i do męża, a potem usiadłam i przeczytałam scenariusz, bo nie mogłam się doczekać… Nie mogłam uwierzyć, że tak po prostu mi to przysłali – był bardzo cenny! Gazety pełne były plotek o czym to będzie, kto się pojawi i to było dziwne uczucie – świadomość, że ja będę wiedzieć. Żaden z moich wcześniejszych projektów nie był ściśle tajny. To naprawdę trudne, ale też bardzo ekscytujące, bo wiesz coś, czego nie wie niemal nikt inny.

Grasz Elżbietę I – czy możemy się spodziewać królowej z walijskim akcentem?

To dodatkowy walor tej roli – jako jedna ze znanych walijskich aktorek mogłam wcielić się w postać, która wymawia słowa „Jak śmiesz, jestem królową Anglii!”. To było zabawne, ale nie, królowa nie mówi z walijskim akcentem. John Hurt powiedział mi, że prawdziwa królowa nie mówiła jednak tak, jak nam się teraz wydaje, minęło wiele czasu i język się zmienił…

Jak Ci się pracowało z Mattem, Davidem, Billie i Jenną?

To było przerażające, każde z nich to ikona, grają takie wielkie role, często oglądam ich na ekranie, są częścią historii serialu… Na planie świetnie się bawiłam, bo oni są jak postacie z kreskówki – tyle razy ich widziałam, mogłam uwierzyć, że są postaciami, w które się wcielają. Fascynujące było granie z dwoma Doktorami – są tą samą postacią, obaj chłopcy grają ich jednak zupełnie inaczej. To bardzo zabawne. Po przeczytaniu scenariusza i usłyszeniu kwestii padających z ust aktorów nie mogłam nie pomyśleć, jakie to będzie fantastyczne.

Królową Elżbietę i Dziesiątego Doktora łączy coś na kształt małego romansu. Jak wspominasz kręcenie tych scen?

Kręcenie romantycznej sceny było trudne – lokalizacja to szczyt góry w Neath. Było przeraźliwie zimno, wiał silny wiatr, a królowa i Doktor mieli piknik… Leżałam obok niego, pewnie nie mógł oddychać przez moją ogromną suknię, karmił mnie winogronami, a ja trzęsłam się z zimna. Trudno zagrać romantyczną scenę, gdy się zamarza. Nasze usta musiały już być całkiem sine i nie czułam dłoni. Następnego dnia były czerwone i spierzchnięte. Pewnie wszyscy zazdroszczą, że mogłam pocałować Dziesiątego Doktora i nakręcić z nim romantyczną scenę, ale naprawdę nie ma czego – straciłam czucie w kończynach i miałam zamarznięte usta.

Gdzie będziesz oglądać ten odcinek?

We własnym salonie. Mój mąż od dawna dręczył mnie o telewizor 3D i dotychczas się nie zgadzałam, ale jak tylko założyłam okulary, przekonałam się błyskawicznie, że muszę go mieć… Będziemy oglądać z całą rodziną, a potem pewnie pójdziemy do kina, by zobaczyć jeszcze raz.

Źródło: DoctorWhoTV



Exnaczelna Gallifrey na wygnaniu. Zapraszam na Whosome.pl!

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

One thought on “50 rocznica: Joanna Page – wywiad

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *