Sarah Dollard o kobietach w telewizji i scenach wyciętych z Face The Raven

Podczas konwentu Gallifrey One Alyssa z Whovian Feminism przeprowadziła wywiad z Sarah Dollard, scenarzystką odcinka Zmierz się z krukiem (“Face the Raven”). Rozmowa dotyczyła fandomu, śmierci Clary i wyciętej sceny z Jane Austen.

Kiedy powiedziano ci, że napiszesz śmierć Clary, jakie kwestie chciałaś poruszyć i co cię najbardziej trapiło?

Uważam, że w telewizji możesz łatwo wpaść w pułapkę, że kiedy umiera żeńska postać, często bardziej zwraca się uwagę na wpływ tej śmierci na męskie postacie lub męskiego protagonistę, czego jestem świadoma. To kłębiło się w mojej głowie jako potencjalne pułapki, w które mogę wpaść. Głównie przez to, że serial nazywa się Doctor Who i jest o Doktorze, a to jest Dwunasty Doktor, który ma pozostać w następnym odcinku i jeszcze kolejnym, a potem w następnej serii. To było dla mnie naprawdę ważne, zanim napisałam jakiekolwiek słowo, aby przemyśleć w jaki sposób mógłby to być odcinek Clary i jak sprawić, żeby to nie była tylko jej śmierć, ale jej scena. Jedną z pierwszych rzeczy napisanych w tej scenie było: „Ty ciągle ryzykujesz! Dlaczego nie mogę być taka jak ty?”. Jestem wrażliwa na te sprawy, ponieważ to właśnie one smucą mnie najbardziej w mediach, które kocham.

Czytając scenariusz, który został opublikowany online, widziałam tam dużo scen, które szczególnie polubiłam, a które zostały wycięte z ostatecznej wersji odcinka. Którą z uciętych scen chciałabyś zobaczyć w serialu?

Jeśli mowa o scenariuszu, który został wypuszczony przez scenarzystów BBC, jedne z moich ulubionych rzeczy wyciętych to dowcipy podczas rozmów z obcymi na ulicy o tym jak postrzegają ludzi i jak postrzegają Rigsy’ego. To były moje ukochane drobnostki. Ale uważam, że moja ulubiona scena została wycięta zanim oddałam ten szkic. Była to scena pomiędzy Clarą i Anahson, kiedy pozostali we dwoje. Clara pytała o jego matkę i czy miała ona wrogów na ulicy.

Wspomniałaś także, że była scena z Jane Austen, która została wycięta. Możesz o niej opowiedzieć?

Tak, została wycięta bardzo wcześnie, jak tylko scenariusz poszedł do producentów. Kiedy dotarł do Nikki Wilson, naszej producentki, odbyła się rozmowa na temat tego, czy potrzebujemy tych postaci w scenie przed czołówką, szczególnie jeśli nie pojawiają się w głównej opowieści, a było wiele dialogowych scen na Ulicy Pułapce, które stanowiły priorytet. Logistycznie trzeba było to uciąć, więc rozumiem dlaczego to była pierwsze scena, którą usunięto. Pierwotnie, scena przed czołówką działa się w Anglii za czasów Jane Austen. Była tam Jane, Clara i Doctor siedzący przy stole i grających w pokera z różnymi postaciami. Pomysł był taki, aby Clara była blisko Jane, aby żartowały i kantowały razem świat, ucząc Jane Austen jak rewelacyjnie grać w pokera. Przywieźliby do ogrodu Jane swoje najmniej ulubione postacie z historii i grali z nimi w pokera, ogrywając ich, mówiąc, że Jane nie potrafi w niego grać.

Inną ulubioną przeze mnie postacią, którą wycięto była Jen, narzeczona Rigsy’ego. Napisałaś z nią kilka scen, w tym tą na końcu, gdzie jest ze swoją córką Lucy, kiedy Rigsy maluje TARDIS. Zastanawiałam się dlaczego chciałaś włączyć Jen do pierwotnego scenariusza?

Było dla mnie ważne, żebyśmy mogli poznać Rigsiego jeszcze lepiej i zobaczyć trochę jego życia. Uważałam, że wprowadzenie jego postaci w Linii życia (“Flatline”) było świetne. Mieliśmy wskazówki, że jest w separacji ze swoją rodziną i dzięki przeżyciom w tym odcinku, odnalazł emocjonalną potrzebę by zadzwonić do swojej matki i pogodzić się z nią po śmierci ciotki. W pewnym momencie mojego scenariusza była tam też jego matka. Chciałam pokazać, że pogodzili się i teraz ma także swoją rodzinę. Ważne było dla mnie, aby sprawić, żeby jego postać nabrała kształtów i żeby to była zarówno historia jego, jak i Clary. Byłam zniesmaczona tym, że wycięto Jen. Świetna aktorka, Naomi Ackie, została obsadzona do nakręcenia tych scen. Nie wiem skąd ludzie to wzięli, ale widziałam na Tumblrze fragment tej ostatniej sceny, gdzie Rigsy maluje TARDIS i możemy zobaczyć Jen trzymającą Lucy na rękach i stojącą obok. Była tam kwestia: „Czy Doktor nie będzie na ciebie zły?” A on odpowiadał: „Mam nadzieję, że będzie. Mam nadzieję, że wróci i wyżyje się na mnie”.

Jedną z rzeczy które mnie osobiście interesuje jest to, że jesteś bardzo zaangażowana w fandomie. Jesteś fanką jak reszta z nas i byłaś w fandomie Doctora Who przez jakiś czas zanim mogłaś napisać własny odcinek do serialu. Czym to dla ciebie było, jako fanki, by móc napisać odcinek serialu?

Dołączenie do ekipy jako fan nie jest prawdopodobnie niezwykłym doświadczeniem. Uważam, że większość pisarzy dołączająca do serialu przychodzi tam jako fani, choćby sam Steven Moffat. Ale myślę, że jest lekka różnica dla nas, z dzisiejszego fandomu. To coś innego być fanką i działać na Tumblrze lub Twitterze. To inny świat fandomu, niż ten w który angażował się Steven, zanim objął funkcję głównego scenarzysty. Czułam się niesamowicie podekscytowana, zaszczycona i szczęśliwa, że mogłam dołączyć do ekipy serialu. Uważam, że moja wiedza i entuzjazm jako fanki pomogły mi zdobyć pracę. Moje pierwsze spotkanie w BBC Wales odbyło się z Lindsey Alford, kierowniczką wykonawczą scenariuszy Doctora Who. Przeprowadziłyśmy długą rozmowę o moich ulubionych odcinkach, ulubionym towarzyszu, Doktorze, o tym kto powinien według mnie zostać kolejną towarzyszką, jaki powinna mieć charakter itd. Właściwie zakręciłam się w gadaniu o Donnie, co było żenujące, ale Lindsey też jest jej fanką i połączyła nas ta wspólnota. Mam nadzieję, że nie będę mieć problemów, że o tym teraz mówię! Rozmawiałyśmy też dużo o Ace, o tym jak Lindsey przebrała się za nią, kiedy była dzieckiem i o tym, że miała swoją kartonową TARDIS zrobioną w domu. To było bardzo miłe porozumieć się z nią na tym poziomie.

Czy była to dla ciebie różnica, między byciem tylko częścią fandomu, a teraz zostaniem twórcą jednego z odcinków serialu?

Tak, oczywiście. Nie sądzę, że możesz z powrotem porozmawiać o serialu w ten sam sposób jak osoba, która nie działała wewnątrz i nie widziała jak wygląda proces podejmowania decyzji. Czytałam krytyczne opinie o mojej pracy i moich decyzjach z perspektywy, którą sama miałabym rok temu. Czytałam krytykę o śmierci Clary i sposobu w którym umarła i przeczytałam opinie znajomych feministek, które o tym rozmawiały. I kiedy poprzednio nie zgadzałam się z kimś co do pewnych rzeczy, jako fanka mogłam wkroczyć i pospierać się, a teraz, kiedy jestem tego częścią, już nie mogę tak robić. To byłoby jak porządny cios, a nie o to mi chodzi. Nieraz ugryzłam się także w język, zastanawiając się, czy mieli rację, czy mogłabym zrobić to wszystko inaczej.

Jedną z rzeczy która denerwuje fanów jest nieproporcjonalność płciowa w zajmowaniu kreatywnych stanowisk w telewizji. Wiemy, że szczególnie w science-fiction i innych tego typu programach mało kobiet zostaje zaproszonych, by napisać lub wyreżyserować odcinek. Fani są często sfrustrowani, ponieważ chcemy, aby te sprawy się zmieniły i chcielibyśmy w tym pomóc, ale nie wiemy co zrobić, żeby nasze głosy zostały wysłuchane. Jako osoby z poza branży, często zastanawiamy się, jak możemy sprawić, aby nasze żądania zostały usłyszane. Zastanawiam się, jak według ciebie fani mogą zabrać głos i porozmawiać z producentami wykonawczymi i twórcami o tym, że chcemy, aby więcej kobiet pisało, reżyserowało i produkowało telewizyjne programy, które kochamy.

W obecnych czasach jest o wiele więcej możliwości dla fanów i konsumentów aby skontaktować się nie tylko z twórcami, lecz także z ludźmi, którzy są ich szefami, choćby poprzez Twittera lub konwenty takie, jak ten. Uważam, że to kwestia zadawania pytań. Warto pamiętać, że rozmawiając z kimś na Twitterze, tak samo jak podczas rozmowy oko w oko, ważne jest aby mieć na uwadze to, że osoba z którą rozmawiasz stara się zrobić dobre rzeczy i prawdopodobnie chce robić je na różne sposoby. Więc to kwestia zadania pytania w grzeczny sposób, a nie rzucenie się z oskarżeniami. Ale jeśli czujecie się pewni to rozmawiajcie o tych sprawach, zadawajcie pytania, pytajcie co mogą zrobić, aby zatrudnić więcej kobiet jako pisarki, producentki i reżyserki. Uważam, że im więcej głosów zostanie usłyszanych i im głośniejsze chóry ludzi to będą, tym więcej będzie można zdziałać.

Źródło: Whovian Feminism



Uwielbia herbatę i Donnę. Dużo czyta, pisze, gra, ogląda seriale i filmy. Kocha Marvela. Jest studentem i ma tysiąc pomysłów na minutę.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *