Tosin Cole o dołączeniu do Doctor Who

Radio Times przeprowadziło wywiady z trójką aktorów wcielających się w nowych towarzyszy Doktor. Tosin Cole wcieli się w Ryana Sinclaire’a. Co ciekawego ma do powiedzenia?

Jak się czułeś, gdy otrzymałeś rolę Ryana?

Jeśli mam być szczery, to świetnie. Nigdy nie jestem w stanie odczytać reakcji na przesłuchaniu. Czasem myślisz: „Byłem genialny”, a nikt do ciebie nie oddzwania. Stwierdziłem, że poszło mi całkiem nieźle… a potem zadzwonili i byłem podekscytowany.

To jest praca bez przerwy. Gdy dostaniesz rolę, którą jesteś podekscytowany, czasami to nie wypala. Staram się więc ostudzić entuzjazm.

A gdy zostało to ogłoszone?

Wszystko do tej pory działo się na spokojnie. Oczywiście, to może być cisza przed burzą.

Gdy ogłoszono nas, może nie powinienem tego mówić, życie nadal było normalne. Pewnie podczas emisji, gdy fani się zaangażują, ta spokojna osoba może przestać taką być.

Mam nadzieję, że nadal będę mógł pójść do sklepu w kapciach – byłoby miło, gdyby te proste rzeczy zostały takie same. Wygodnie mi w klapkach.

Jakie to uczucie teraz, gdy zdjęcia już prawie się zakończyły?

Dobrze będzie skończyć z tymi sekretami, tą presją bycia cicho. I będzie miło, gdy w końcu po tej ciężkiej pracy widownia będzie mogła to zobaczyć. Mam nadzieję, że się jej spodoba.

Czy to przerosło twoje oczekiwania?

Nie wiedziałem, czego oczekiwać! Nigdy nie robiłem czegoś takiego.

Popłynąłem z prądem – było świetnie, wiele doświadczyłem i dobrze się bawiłem. Ekipa jest niesamowita, a obsada jest świetna. To była fajna podróż.

Wygłupiałeś się wcześniej z Jodie, drażniliście się wzajemnie – czy na planie było zabawnie?

Tak, wygłupiamy się, czasem aż za bardzo, ale świetnie się bawimy. To takie przyjacielskie przekomarzanie się, czym byłaby bez niego praca? Mamy dobre morale.

Grałeś w Gwiezdne Wojny: Przebudzenie mocy w 2015 roku (Tosin wcielał się w porucznika Bastiana) – jak porównasz zachowywanie sekretów tam i w Doctor Who?

Gwiezdne Wojny są szalone, nawet sam proces castingowy. Dostałem specjalną aplikacje, na którą przesyłano mi scenariusz, zawozili mnie na miejsce, bym się go uczył.

Czyli przy Doctor Who jest więcej luzu?

Nie wiem – obie serie mają podobnie, ale przy Gwiezdnych Wojnach utrzymywanie wszystkiego w tajemnicy jest traktowane bardzo poważnie.

Nigdy wcześniej nie musiałem ściągać aplikacji czy czytać scenariuszy w jednym miejscu i je tam zostawiać. To było trochę szalone.

Gdzie będziesz oglądał serial, gdy już będzie emitowany?

Zazwyczaj nie oglądam rzeczy, gdy wychodzą… nawet nie mam zwyczaju zapraszać ludzi na premierowy pokaz. Być może zrobię wyjątek i obejrzę serial z rodziną. To może być dla mnie nowa tradycja.

Należysz do różnorodnej obsady – czy gdy dorastałeś, to chciałeś widzieć więcej ludzi o innym odcieniu skóry na ekranie?

Oglądałem The Fresh Prince of Bel-Air oraz My Wife and Kids, bo łatwiej było mi się odnosić do tego, co widziałem. Nie mówię, że nie oglądałem innych seriali, ale łatwiej jest się akceptować, gdy widzisz na ekranie kogoś do ciebie podobnego.

Obecnie różnorodność jest bardziej dyskusją, niezależnie czy chodzi o etniczność czy płeć. Przed nami nadal długa droga do równości praw i reprezentacji na ekranie. To ekscytujące, że dzieciaki mogą współcześnie zobaczyć kogoś takiego jak one w nowej serii – a dziewczynki mogą zostać superbohaterkami! Mam nadzieję, że zainspirujemy i poruszymy ludzi tym, co robimy.

Który z nowych towarzyszy ciekawi was najbardziej? Oglądaliście jakiś film lub serial z udziałem Tosina?

Źródło: Radio Times

Daj na ciastko!


Uwielbia herbatę i Donnę. Dużo czyta, pisze, gra, ogląda seriale i filmy. Kocha Marvela. Jest studentem i ma tysiąc pomysłów na minutę.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who