Peter Capaldi wystąpił w Doctor Who nie tylko jako tytułowy Doktor, ale i Lobus Caecilius. Pojawił się także w Torchwood. Wiemy, że Szkot nie zagra już Doktora, chociaż tytuł zachowa na zawsze. Ale czy aktor zamierza kiedykolwiek powrócić do Whoniversum – nie tylko jako Doktor, ale również jako inna postać?

To jest, teoretycznie, możliwe. Ale myślę, że to chyba już czas, by oderwać się od Doctor Who. Teraz tam się dzieją zupełnie nowe rzeczy, więc wydaje mi się, że będzie lepiej, jeśli będę siedzieć cicho.

A jakaś metamorfoza?

Będzie lepiej, jeśli ułożę swoją linię czasu prosto. [śmiech publiczności] Ale nigdy nie wiadomo, czy one się nie nałożą, poskręcają czy coś innego.

Zanim jednak Peter został Doktorem, zagrał w komedii politycznej, The Thick of It, wcielając się w rolę specjalisty od marketingu, Malcolma Tuckera. Można mieć wrażenie, że przeniósł maniery i zgryźliwość Malcolma do swojego Doktora. Ale wszędzie, gdzie Peter Capaldi występuje jako on sam, wydaje się bardzo ciepłą, miłą osobą. Czy ta nieuprzejmość granych przez niego postaci jest jakimś sposobem na uwolnienie negatywnych emocji?

Mam bardzo dobrego przyjaciela, który mi powiedział: „Wszyscy myślą, że jesteś naprawdę miły. Tylko że ja wiem, że to, jaki jesteś naprawdę, jest bliższe tym innym postaciom…”. A ja na to: „O CO CI CHODZI?! To nie jest prawda!”. Myślę, że pewne rzeczy biorą się z wieku. Otrzymałem w życiu bardzo dużo, ale im byłem starszy, tym większe odnosiłem sukcesy. I wydaje mi się, że u mnie jest trochę inaczej niż u większości ludzi, bo ja miałem się na czym oprzeć. Im więcej razy dostałem w tyłek [śmiech], im więcej było niepowodzeń, trochę ze sobą walczyłem – i to mogło sprawić, że trochę… Miałem więcej spraw, którymi się chciałem zająć, wtedy. Czerpałem z tych frustracji, których posiadanie czasem komplikuje życie, chociaż nic nie daje. Ale myślę, że wszyscy je czasem miewają. I nie uważam się za wyjątkowo nieprzyjemną osobę. [śmiech publiczności] Ale jestem całkiem dobry w udawaniu nieprzyjemnego.

Można by powiedzieć, że nawet nie „całkiem dobry”, ale wspaniały – zgodzi się z tym pewnie większość fanów Petera, która obejrzy czy usłyszy go z chęcią we wszystkim, nie tylko w serialu, ale też innych elementach Whoniversum, jak słuchowiska, gry i inne tego typu produkcje. Czy aktor ma wśród nich jakąś ulubioną?

Nie, nie lubię pracować przy żadnej z nich. Bo oni sadzają cię w studiu i dają ci całą grę komputerową, która nie jest nazwana i wszystko inne też jeszcze nie jest zrobione. Podają ci listę słów do czytania i twoje kwestie. I ty nigdy nic nie widzisz. Musisz po prostu dać tam z siebie wszystko. Bez innych aktorów i rzeczy. Więc nigdy tego nie widzę, dopóki nie jest skończone. Więc nie widziałem ani jednego, cóż… [śmiech publiczności] Więc wolę grać Doktora naprawdę, pośrodku bitwy z zagrożeniem ze strony obcych.

Cóż, jak się temu dziwić? Peter Capaldi zyskał sobie w Ameryce nawet przydomek „srebrny lis”. Ale co on o nim sądzi?

Cóż, jestem nieco zszokowany. To tak naprawdę w ogóle nie jest sposób, w jaki siebie postrzegam. Jestem wdzięczny, że wydaję się interesujący innym ludziom w jakikolwiek sposób. [śmiech publiczności] Zaakceptuję to, że wydaje się to nam trochę zabawne, ale tak naprawdę mam bardzo dużo szczęścia, że… mam wspaniałą żonę. [śmiech publiczności] I ona naprawdę lubi lisy. To ważne.

Jak widać, Peter Capaldi ma swoje priorytety w życiu. A czy wy spotkaliście się już z określeniem „srebrny lis” wobec Petera Capaldiego?* Wydaje się wam trafne?* A może sami go używacie?

Źródło: YouTube

*Tłumaczka usilnie prosi o potwierdzenie, że nie tylko jej się to kojarzy z operacją Silberfuchs. :D


Studentka filologii fińskiej, miłośniczka języków, przecinków i kotów, u której nadmiary wolnego czasu się nie istnieją – w przeciwieństwie do seriali, książek i muzyki popijanych hektolitrami herbaty. Wielbi na kolanach Witkacego. Kiedy już podnosi się z podłogi, zdarza jej się prowadzić też swój blog. Kocha wszystkich Doktorów, ale w przepaść najchętniej rzuciłaby się za duetem Dziesiątego z Donną, względnie za duetem Dziesiątego z Dziesiątym.