Q&A z Segunem Akinolą

Porcja trzynastu pytań od fanów trafiła do twórcy ścieżki dźwiękowej do jedenastej serii – Seguna Akinoli.

Jakiej udzieliłbyś rady początkującym muzykom?

Pracujcie ciężko, bądźcie najlepszą wersją samych siebie. Bądźcie uprzejmi dla każdego, zawsze bądźcie mili. Udostępniajcie swoją pracę w Internecie, ale też wyjdźcie z domu i spotykajcie się z ludźmi. Dowiedzcie się wszystkiego, co się da, o przemyśle muzycznym. Nigdy nie zapomnijcie o waszej miłości do muzyki i o tym, dzięki czemu zaczęliście się nią zajmować.

Nowy motyw muzyczny bardzo przypomina ten pierwotny – jest to czymś spowodowane?

Zdecydowanie! Przy tej serii chcieliśmy przyjąć świeże podejście do muzyki, włączając w to motyw przewodni. Bardzo mi się podobał pomysł, żeby wrócić do oryginalnego motywu i wykorzystać go jako spójną część nowej kompozycji.

Czy Trzynasta Doktor ma swój własny, wyjątkowy motyw?

Tak! Po raz pierwszy wyraźnie go słychać w pierwszym odcinku, podczas sceny na żurawiach (w tamtym momencie jest on śpiewany). Potem to dobrze słychać, kiedy Doktor rozmawia z towarzyszami, zanim zauważa, że potrzebuje nowych ubrań (tam też jest śpiewany), a później jeszcze raz, kiedy wybiera w sklepie strój. Wariacja tego motywu użyta jest też wcześniej, kiedy Doktor robi swój śrubokręt soniczny, i jest jeszcze kilka innych, czasem subtelnych, nawiązań, przewijających się przez pierwszy i drugi odcinek.

Co cię inspirowało podczas pisania muzyki do tej serii?

Zależało mi na tym, żeby ścieżka dźwiękowa była zróżnicowana, inspirowana różnorodnymi obszarami muzyki. Na muzykę dla tej serii złożyło się wiele wpływów: wszystko, począwszy od Adele i Imagine Dragons, na Iannisie Xenakisie skończywszy i od Georga Friedricha Haasa po Radiophonic Workshop.

Jakie to uczucie, być częścią Doctor Who?

To NAJLEPSZE uczucie na świecie!!! Czas spędzany na pracy przy tej serii jest najwspanialszy, naprawdę. To świetna zabawa, a fani są tacy pozytywni i popierają kierunek, jaki obraliśmy przy tej serii.

Jaka jest praca przy Doctor Who w porównaniu z poprzednimi rzeczami, którymi się zajmowałeś?

To najdłuższa seria, przy jakiej przyszło mi póki co pracować, więc jest zdecydowanie więcej muzyki; no i to oczywiście jest światowa marka. Z perspektywy muzycznej bardzo mi się podobało, że trzeba było być tak kreatywnym, jak to tylko możliwe i dawać się ponieść historiom, które nas, tak samo jak widzów, zaprowadzały we wszelkiego rodzaju cudowne i niespodziewane miejsca.

Co chciałeś, żeby przekazywał motyw Doktor i czy usłyszymy jakieś jego wariacje?

W moich początkowych rozmowach z Chrisem Chibnallem na temat motywu głównego uwzględnialiśmy przede wszystkim to, że ona jest pełna heroizmu, nadziei i ciepła, dlatego mam nadzieję, że każdy to poczuje, słuchając tego motywu.

Jakie było największe wyzwanie, z jakim się zmierzyłeś podczas tworzenia muzyki do serialu?

Wymyślenie, w jakim kierunku podążać! Jeśli chodzi o muzykę, to mieliśmy zupełnie wolną rękę i żadnych surowych zasad odnośnie do tego, co może, a co nie może w niej się znaleźć. Ja, Matt Strevens i Chris Chibnall chcieliśmy, żeby to była współczesna ścieżka dźwiękowa, w sercu której znalazłyby się emocje. Była to więc raczej kwestia wpadania na pomysły, produkowania dźwięków, samplowania instrumentów i eksperymentowania po to, żeby obrać nowy kierunek.

Gdyby puszczano piosenkę za każdym razem, kiedy wchodzisz do pokoju, jaki byłby to utwór?

W poniedziałek: Shofukan Snarky Puppy. We wtorek: Kwartet Skrzypcowy w F-moll Ravela. W środę: When We Were Young Adele. W czwartek: Billie Jean Michaela Jacksona. W piątek: The Sky Is a Neighborhood Foo Fighters. W sobotę: Aye Davido. W niedzielę: You Say Lauren Daigle.

Jacy kompozytorzy wpłynęli na ciebie?

Tak wiele! John Powell, Daniel Pemberton, John Williams, Jerry Goldsmith, Hans Zimmer, Steve Jablonsky, Michael Giacchino, Steve Price, Trent Reznor, Atticus Ross, John Adams, Karl Jenkins, Mozart, Haydn, Stravinsky, Fumiko Miyachi, John Adams, Steve Reich, Mica Levi, Michael J. McEvoy, James Newton Howard, George Gershwin, Quincy Jones, Georg Friedrich Haas, Iannis Xenakis, Ryan Amon, Alan Silvestri, Holst, Ludwig Göransson, Brian Tyler i wielu, wielu więcej!

Jakiej muzyki lubisz słuchać?

Słucham różnej muzyki w zależności od tego, jaki mam nastrój. Niedawno to były utwory w stylu Snarky Puppy, Banda Magda i im podobnych, a ostatnio dużo współczesnych kompozytorów muzyki poważnej. A za tydzień – kto wie?!

Kiedy piszesz motywy dla konkretnych postaci, wolisz przyglądać się aktorom wcielającym w role na ekranie czy tekstowi pisanemu?

Obie te rzeczy mogą być niesamowicie pomocne. Bardzo lubię pisać szkice motywów, opierając je na scenariuszu lub pomysłach scenarzysty odnośnie do postaci, a potem dostosowywać je, jeśli to konieczne, po zobaczeniu postaci. Zwykle jednak scenarzysta trafia w sedno swoim opisem. Ale poza tym, zobaczenie postaci też może być ogromnie przydatne. Dobrym tego przykładem jest motyw Ryana, ponieważ zobaczenie Tosina w akcji jednego dnia, kiedy wybrałem się na plan, bardzo wpłynęło na moje podejście do jego motywu.

Co sprawiło, że wybrałeś karierę muzyczną?

Moja miłość do muzyki. Kiedy byłem nastolatkiem, próbowałem wymyślić, czym chciałbym się zajmować i rozważałem całkiem sporo zawodów związanych z techniką. Spisałem kilka z nich na kartce i wyszedłem z domu. Kiedy wróciłem, zauważyłem, że moja siostra dopisała na dole: „Podążaj za swoim sercem” i od razu wiedziałem, co moje serce chciało robić w życiu: muzykę.

Źródło: BBC

Daj na ciastko!


Studentka filologii fińskiej, miłośniczka języków, przecinków i kotów, u której nadmiary wolnego czasu się nie istnieją – w przeciwieństwie do seriali, książek i muzyki popijanych hektolitrami herbaty. Wielbi na kolanach Witkacego. Kiedy już podnosi się z podłogi, zdarza jej się prowadzić też swój blog. Kocha wszystkich Doktorów, ale w przepaść najchętniej rzuciłaby się za duetem Dziesiątego z Donną, względnie za duetem Dziesiątego z Dziesiątym.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who