Q&A z Mandip Gill

W serii trzynastu pytań i odpowiedzi Mandip Gill opowiedziała o inspiracjach, wpadkach z planu jedenastej serii oraz crossoverowych odcinkach.

Co zainspirowało cię do zostania aktorką?

Kiedy byłam mała, rodzina płaciła mi pięćdziesiąt pensów za zaśpiewanie, pantomimę czy małe przedstawienia. Teraz chyba zapłaciliby mi pięćdziesiąt funtów, żebym przestała! Wielu ludzi zadaje mi to pytanie i jedyna odpowiedź, jaka przychodzi mi do głowy, to taka, że był to naturalny rozwój wypadków od czasu, kiedy w domu zachęcano mnie do występów. W wieku dziewięciu czy dziesięciu lat zaczęłam dostrzegać aktorstwo w telewizji – chciałam grać policjantkę w The Bill albo kogoś z rodziny Goodness Gracious Me i to chyba stało się paliwem dla mojego pragnienia, żeby zająć się tym zawodowo.

Jaka najzabawniejsza rzecz przydarzyła się na planie?

Podczas nagrywania sceny do szóstego odcinka Tosin schodził z wózka, ale pudło się przesunęło i upadł twarzą na podłogę. To samo w sobie było przekomiczne (po upewnieniu się, że nic mu się nie stało), ale oglądanie tego po raz kolejny z całą załogą było wisienką na torcie. Na szczęście jemu też się to wydało zabawne.

Gdybyś mogła zastąpić zawartość dozownika z ciastkami w TARDIS innymi przekąskami, co byś wybrała?

To jest trudne pytanie, ponieważ custard creams to jedne z moich ulubionych ciastek – więc wyobraźcie sobie, jak bardzo się cieszę, kiedy musimy nagrać kolejne ujęcie i mogę zjeść jeszcze jedno. Jako alternatywę wybrałabym dozownik z delicjami!

Jak to jest pracować z Jodie?

Wspaniale. To naprawdę jedna z najbardziej troskliwych, pełnych zapału, utalentowanych, skłonnych do pracy w grupie osób, z jakimi kiedykolwiek pracowałam. Jej zaraźliwe energia i pasja do serialu, którymi pała codziennie, są po prostu godne podziwu. Pracując z nią, nauczyłam się tak wiele, oglądając ją i poznając. Naprawdę nie jestem w stanie wyobrazić sobie właściwszej osoby do grania Doktor.

Jakie jest twoje ulubione wspomnienie z planu?

Bradley jest największym żartownisiem na planie, uwielbia robić innym kawały. Jest w tej kwestii zawodowcem – a ja uwielbiam przychodzić codziennie do pracy i dobrze się bawić dzięki komuś, kto uwielbia się tym zajmować. Nie umiem określić konkretnego dnia, bo pracowanie z taką bandą oznacza, że prześmieszne rzeczy zdarzają się każdego dnia. Kiedyś na przykład Brad rzucił się ze szczytu drewnianych schodów i wszyscy pomyśleliśmy, że stało mu się coś poważnego. A on zaraz wstał i zapytał, czy ktoś nie napiłby się herbatki! Nie próbujcie tego w domu, podobno wykonuje tę sztuczkę od lat.

Gdybyś mogła rzeczywiście podróżować w TARDIS, gdzie byś się udała?

Wybrałabym się na początek świata i zobaczyła, jak naprawdę powstał!

Jakie aktorki cię inspirują?

Oglądam dużo brytyjskiej telewizji, więc na przykład Olivia Coleman, Sheridan Smith czy Jodie Comer ciągle mnie inspirują swoją wszechstronnością i talentem do opowiadania historii. Chcę być aktorką, która musi się zmieniać, wcielając się w dane postaci czy opowiadając historie. Nie chcę po prostu grać wersji samej siebie.

Co ci się najbardziej podoba w postaci Yaz?

Uwielbiam w niej to, że Yaz jest policjantką. Uważam, że to umożliwia jej istnienie w wielu wymiarach. Mogę być „zawodową Yaz” albo „prywatną, domową Yaz” w zależności od sytuacji. To się staje jeszcze ciekawsze, jeśli się weźmie pod uwagę wpływ jej profesji na zachowanie w niektórych momentach – chociaż „prywatna Yaz” jest bardzo uczuciowa.

Kogo chciałabyś zobaczyć w ramach gościnnego występu w Doctor Who?

Angelinę Jolie jako jakiś czarny charakter! Wyobraźcie sobie. Doktor kontra Angelina. Pani Jolie, jeśli pani to czyta, Doktor może panią teraz przyjąć!

Grasz teraz silną kobiecą postać – jakiej rady udzieliłabyś młodym, ambitnym dziewczynom?

Zawsze pamiętajcie o tym, że możecie zostać dosłownie kimkolwiek zechcecie – o ile jesteście zdeterminowane, ciężko pracujecie, a przede wszystkim nie ustępujecie – możecie być kimkolwiek! Udało nam się wysłać człowieka na Księżyc, naprawdę możecie osiągnąć wszystko!

Gdybyś nie zajęła się aktorstwem, co byś robiła w życiu?

Nie jestem w tym za dobra, ale zostałabym cukierniczką! Poziom artyzmu, cechujący wielopiętrowe torty, jakie widuję na Instagramie, jest niesamowity. W innym życiu mogłabym zostać lekarką – ale w obecnym jestem zbyt delikatna!

Gdyby powstał crossoverowy odcinek z jednym lub kilkoma poprzednimi Doktorami, kogo byś wybrała?

To bardzo trudne pytanie – ale z tych, których widziałam, wybrałabym Toma Bakera. Myślę, że przyniósłby coś nowego do TARDIS. Chciałabym, żeby nikt nie został pozbawiony swojego miejsca. Myślę też, że Graham miałby z kim rozmawiać!

Jaki miałaś wpływ na tworzenie twojego kostiumu?

Spotkałam się z Rayem Holmanem, kostiumografem – i on już miał zamysł zbudowany na tym, czego oczekiwano. Zapytał mnie o zdanie, a potem poszliśmy do kilku sklepów w Londynie, ale ja byłam tak przekonana o jego umiejętnościach, że mówiłam tylko: „Ty wybieraj. Ja chcę tylko biegać w butach i nie marznąć zimą”. Zupełnie zaufałam jego wizji – i to rzeczywiście świetnie zgrało się z moją postacią.

Źródło: BBC

Daj na ciastko!


Studentka filologii fińskiej, miłośniczka języków, przecinków i kotów, u której nadmiary wolnego czasu się nie istnieją – w przeciwieństwie do seriali, książek i muzyki popijanych hektolitrami herbaty. Wielbi na kolanach Witkacego. Kiedy już podnosi się z podłogi, zdarza jej się prowadzić też swój blog. Kocha wszystkich Doktorów, ale w przepaść najchętniej rzuciłaby się za duetem Dziesiątego z Donną, względnie za duetem Dziesiątego z Dziesiątym.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who