Pożegnalny wywiad z Pearl Mackie

Prezentujemy pożegnalną rozmowę redaktora Radio Times i Pearl Mackie, która odbyła się przed emisją Zdarzyło się dwa razy („Twice Upon a Time”).

Pearl Mackie zagrała drugą towarzyszkę Dwunastego Doktora, Bill Potts i pojawiła się w trzynastu odcinkach serialu.

Co sądzisz o swoim pożegnaniu z rolą towarzyszki?

Uważam, że jedną z najlepszych rzeczy w Doctor Who jest to, że tak naprawdę nigdy się z nim żegnasz. To jest na zawsze. Nie będę zawsze towarzyszką, ale zawsze będę towarzyszką Doktora przez jakiś jego czas. Nikt inny nie będzie nigdy Bill Potts!

Jakie jest twoje zdanie na temat wyboru kolejnego Doktora?

Sądzę, że to fantastyczne, że wybrali kobietę na kolejnego Doktora Who. Fantastycznie, że to Jodie. Uważam, że jest genialna. To będzie nowa energia i dynamika dla serialu.

Czy chciałabyś zostać w serialu dłużej?

Myślę, że Bill i Doktor Jodie miałyby świetne przygody, ale czuję się szczęściarą, że mogłam zrobić jedną serię Doctor Who. Nie będę wybrzydzać.

Jak wyglądała dynamika twojej postaci i Doktora Petera Capaldiego?

Myślę, że partnerstwo Bill i Dwunastego Doktora zostało bardzo dobrze odebrane przez fanów. Cudownie było oglądać serial na ekranie, świetnie było to kręcić, ale naprawdę niesamowite było to, gdy czuło się tę dynamikę i oglądało się ich razem. To jest coś, co w odcinku świątecznym jest świetne. Możemy zobaczyć ich razem po raz ostatni. W odcinku świątecznym widzimy między nimi iskrzenie, to jest takie… prawdziwe. Jest świetne, myślę, że ludzie polubią ich interakcje w Zdarzyło się dwa razy.

A jak pracowało ci się z odtwórcą roli Pierwszego Doktora, Davidem Bradleyem?

David jest cudowny. To świetny aktor, a jego Pierwszy Doktor jest niesamowity. Jest niezwykły! Uważam, że interakcje między nim a Bill są całkiem interesujące, a jest to potencjalnie coś, czego Pierwszy Doktor wcześniej nie doświadczył. Zobaczenie dynamiki między dwoma Doktorami też jest świetne. Kiedy jako towarzyszka masz możliwość doświadczyć spotkania dwóch inkarnacji osoby, którą znasz? To cudowny finał dla Petera Capaldiego i Stevena Moffata.

A jakie plany masz na przyszłość?

Wracam na scenę! Mam nowy projekt, który potrwa do kwietnia w teatrze Pinter. Jest naprawdę miło, to genialna sztuka. Jeśli będę mogła grać na scenie, przed kamerą i za mikrofonem do końca mojej kariery, to jestem szczęściarą.

[Więcej o spektaklu i zdjęcia z niego znajdziecie tutaj – przyp. red.]

Doctor Who będzie miał specjalne miejsce w twoim sercu?

W jednej chwili jestem na stromym wzgórzu pośrodku walijskiej wsi, dygoczę, wciskam się do TARDIS w poszukiwaniu ciepła, a następnie jestem w studiu, latając poziomo na kablu. W Doctor Who jest takie poczucie rodzinności. Spotykasz byłych Doktorów i towarzyszy, którzy zrobili wiele rzeczy, odkąd skończyli grać w tym serialu, a nadal o nim gadają i czują się, jakby wciąż byli jego częścią. Nawet jeśli ich nie spotkałaś, masz z nimi coś wspólnego, o czym możecie porozmawiać.

Świadomość, że zagrałaś towarzyszkę Doktora już ci spowszedniała?

Nadal czekam, aż to się dla mnie stanie realne! Dostanie pracy bez możliwości powiedzenia o tym komukolwiek, następnie kręcenie małego zwiastuna w sekrecie, następnie robienie serialu, bycie wrzuconym do tej niszczycielskiej siły poprzez przestrzeń i czas – to jest tak wielkie, że nie wydaje się prawdziwe. Nie wiem, kiedy to stanie się dla mnie realne. Może podczas oglądania odcinka świątecznego? Nadal wydaje mi się to snem – powiedziałam to już wcześniej kilka razy. Jeszcze się nie obudziłam. To jest niezły sen!

Będziecie tęsknić za postacią Bill? Chcielibyście zobaczyć ją jeszcze na ekranie? Co sądzicie o zakończeniu wątku jej postaci i powrocie w odcinku świątecznym?

Źródło: Radio Times

Daj na ciastko!


Uwielbia herbatę i Donnę. Dużo czyta, pisze, gra, ogląda seriale i filmy. Kocha Marvela. Jest studentem i ma tysiąc pomysłów na minutę.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who