Od kiedy dowiedzieliśmy się, że stery Whoniversum po Stevenie Moffacie przejmie dobrze nam znany Chris Chibnall, z niecierpliwością wypatrujemy jakichkolwiek newsów… Ale okazuje się, że Chibnall albo jeszcze nie zabrał się do pracy, albo raczej… jest o wiele lepszy od Moffata, jeśli chodzi o trzymanie wszystkiego w sekrecie. To dość przerażające, nie sądzicie?

Na szczęście doczekaliśmy się pierwszych… może nie informacji, ale sugestii dotyczących tego, co nas czeka w zbliżającej się nowej epoce serialu. Wygląda na to, że czeka nas rewolucja. W wywiadzie dla magazynu Television Chris Chibnall uchylił rąbka tajemnicy.

Przyznał, że dość długo opierał się przed przyjęciem oferty i zdradził, że zaskoczyło go, jak łatwo BBC przystało na jego propozycje.

Ostatecznie zgodziłem się przejąć Doktora Who, bo po prostu całym sercem kocham ten serial. Długo się jednak opierałem i BBC musiało się naprawdę postarać…

Miałem kilka pomysłów, w jaką stronę poprowadzić serial. Kiedy je wyliczyłem i powiedziałem, że chciałbym zrobić coś takiego, byłem przygotowany na to, że powiedzą: No dobrze, możemy o tym porozmawiać. Ale oni odpowiedzieli: Rewelacja!

Wszystko wskazuje na to, że Chris Chibnall dostał od BBC sporo swobody. Nowy showrunner rozważa na przykład wprowadzenie wątków obejmujących całe serie – na wzór tego, jak konstruował trzy serie Broadchurch.

BBC od showrunnera oczekuje odwagi do podejmowania ryzyka.

Jak dużo odwagi? Czy mógłby zabić Doktora w swoim pierwszym odcinku?

Ha! Wtedy tytuł nabrałby sensu, prawda?

Wszyscy czekamy na informację, kto wcieli się w rolę Trzynastego Doktora. Jeśli jednak myśleliście, że macie jakiś wpływ na decyzję Chibnalla – oto kubeł zimnej wody:

Nie czytam niczego, co jest pisane o serialu w mediach. Nie da się tworzyć, jeśli nie wyciszy się szumu w tle. Jedyne, co mam, to instynkt i wypracowany proces twórczy. BBC zwróciło się do mnie, bo potrzebowali tego, co mam do zaoferowania. Czytanie spekulacji niczego by mi nie dało i mogłoby tylko zaszkodzić. Produkcja telewizyjna to nie efekt pracy grupy fokusowej. To wspaniałe, że ludzie zastanawiają się nad tym, kto zagra Doktora… Ale to w żaden sposób nie wpłynie na to, co zdecydujemy się zrobić z serialem.

Ze słów Chibnalla wynikało, że najpewniej ma w planach sporo zmian – to powinno przekonać tych, którzy od dawna domagali się sprowadzenia Doktora Who na inne tory.

Współpracownik i przyjaciel Chibnalla, reżyser James Strong, również wypowiedział się w tonie, który to potwierdza:

Z mojego całkowicie subiektywnego punktu widzenia – serial potrzebuje rewolucji. Był w samym sercu oferty BBC, nie można go było przegapić, ale z jakiegoś powodu ostatnio jego znaczenie zmalało, wymknął się trochę z naszej narodowej świadomości.

Uważam, że kiedy serial za bardzo podąża za tym, czego oczekują fani, traci urok dla szerszej publiczności. Myślę, że Chris zaproponuje nowe podejście do tego, czym ten serial powinien być.

Jest wielkim fanem Doktora Who. Wiem, że ma wizję. To pięcioletni projekt, więc i ogromna decyzja. [Chris Chibnall] jest u szczytu swoich możliwości twórczych i mógłby robić absolutnie wszystko – to, że wybrał Doktora Who, to dla serialu bardzo dobra wiadomość. Pisze thrillery wypełnione emocjami – uważam, że to idealnie pasuje.

Jakąkolwiek wizję ma Chris Chibnall, jest ona na tyle silna i kusząca, że przekonała go do zmiany ścieżki kariery.

Wraz z Jane Featherstone [brytyjską producentką] mieliśmy świetne pomysły i już byliśmy tak blisko realizacji… Najtrudniejsze było więc powiedzenie jej, że przenoszę się na kilka lat do Cardiff.

Mam w planach więcej produkcji telewizyjnych. I więcej teatru. Ale w Doktorze Who najlepsze jest właśnie to, że można w nim zrobić absolutnie wszystko.

Oczywiście w ramach budżetu.

Jak wam się to podoba? My jesteśmy pod ogromnym wrażeniem!

Źródło: Royal Television Society

PATRONITE


Profesjonalna (aca)fanka, miłośniczka pokręconych fabuł Moffata, kosmitów, smoków i szynszyli o imionach pożyczonych od towarzyszek Doktora.


  • CooxJonural

    W sumie to niczego szczególnego tu nie wyjawił. Żadnych konkretnych informacji, ale może to i lepiej bo zostaje ten element zaskoczenia :)

    • McThar

      Ja się tam cieszę, lubię niespodzianki (pod warunkiem, że są fajne). Ale jeśli będzie zamierzał ujawnić Doktora np. nie długo po finale 10. serii to ja chyba się postaram nie wchodzić na internet przez jakiś czas :P Ale serio, za każdym razem miałem niespodziankę, kto będzie Doktorem i chciałbym aby tak pozostało (było tak, bo zacząłem oglądać chyba pod koniec 2014, a od tamtego czasu to się nic nie zmieniło).

      • I3althazar

        No to lepiej uważaj, bo rzekomo mają pokazać Trzynastego juž 24 VI. Sam planuję uciec wtedy z internetu XD

        • Anna Sobolewska

          serio mają pokazać? skąd takie info?

        • McThar

          Jeśli faktycznie tak to ja może cały dzień poza domem spędze, tak będzie najbezpieczniej :P

  • Wyczuwam lekki powiew świeżości… :)

  • Blownie

    „Z mojego całkowicie subiektywnego punktu widzenia – serial potrzebuje rewolucji. Był w samym sercu oferty BBC, nie można go było przegapić, ale z jakiegoś powodu ostatnio jego znaczenie zmalało, wymknął się trochę z naszej narodowej świadomości.” – ten jeden fragment uszczęśliwił mnie bardziej, niż jakiekolwiek informacje, które mogliby wyjawić – i tak wolę jak najmniej spoilerów, a przynajmniej odetchnęłam trochę z ulgą, że wiedzą, co robią.

  • Pingback: Redakcyjne wrażenia - Trzynasta Doktor - Gallifrey.pl - wszystko o serialu Doctor Who()

  • Pingback: Epoka wielkich sekretów, czyli Whittaker o trzymaniu języka za zębami - Gallifrey.pl - wszystko o serialu Doctor Who()