Podczas gdy przed nami wciąż ponad trzy miesiące oczekiwania na ujrzenie debiutu Jodie Whittaker jako Trzynastki, kilkoro wybrańców już widziało jej Władczynię Czasu w akcji, gdy nagrywano scenę regeneracji kilka tygodni temu.

Wnioskując po reakcji odchodzącego showrunnera, Stevena Moffata (którego zastąpi w grudniu Chris Chibnall), możemy spodziewać się naprawdę dużych rzeczy. Scenarzysta w krótkiej wiadomości wideo adresowanej do Stuarta Humphryesa – artysty cyfrowego i kolorysty – podrzucił kilka wskazówek odnośnie do tego, czego możemy oczekiwać.

Na kanale Humphryesa Babelcolour powiedział:

Doctor Who ma przed sobą wspaniałą przyszłość, a ja widziałem już jej część!

Widziałem pierwszą scenę Jodie Whittaker jako Trzynastki i, zaufajcie mi, czeka nas jazda bez trzymanki. Jodie już jest genialna.

W tak króciutkim czasie dała nam Doktora, jakiego już znamy, ale – by zdradzić jak najmniej – w nowym wydaniu. Przed nami bardzo emocjonująca podróż.

Jednakże Moffat cały czas podkreśla, że będziemy mieli się czym cieszyć jeszcze przed nadchodzącymi zmianami, podczas finalnego odcinka Dwunastego Doktora, Petera Capaldiego, zatytułowanego Twice Upon a Time, który obecnie jest w postprodukcji.

Doctor Who ma bardzo ekscytującą teraźniejszość, ponieważ wciąż pracujemy nad świątecznym prezentem… to bardzo zły żart, prawda*? …którym jest świąteczny odcinek specjalny, w którym David Bradley powraca jako Pierwszy Doktor.

Doskonale odtwarza on cudowną grę Williama Hartnella sprzed tych wszystkich lat. Tak piękne i precyzyjne odtworzenie byłoby godne samego Babelcolour.

I oczywiście jest też Peter Capaldi w ostatniej odsłonie jego Doktora. Złamie wam serce! Wasze serca będą w kawałkach pod koniec tego wszystkiego.

Tylko Jodie Whittaker będzie w stanie znów was rozweselić.

Wygląda na to, że czeka nas bardzo smutny oraz bardzo wesoły pierwszy dzień świąt.

* Słowa present (teraźniejszość) i present (prezent) są w języku angielskim takie same. Taki lingwistyczny żarcik, rozumiecie? He, he… Nie, mnie też to nie bawi.

Źródło: Radio Times


Uwielbia herbatę, seriale (zwłaszcza brytyjskie) i superbohaterskie filmy. W przerwach pomiędzy seansami kolejnych odcinków lub filmów, udaje że studiuje. Gdyby mogła nie dorastałaby.


  • Bardzo mnie ciekawi regeneracja Dwunastego. Moffat w tragedie jest średni, z Jedenastym wyszła mu ekscytacja („za chwilę się zjawi”), ale smutek nie – całość trochę ratowała muzyka i chwila zdejmowania muszki. Podoba mi się upór Dwunastego, ale już uważam, że trochę sobie trzeba do niego dopowiedzieć, nie wynika naturalnie ze scen finału. Mam nadzieję, że w świątecznym emocje będą prawdziwe.

    • McThar

      Z tą muszką Moffatowi wyszło genialnie, jedna z niewielu rzeczy, za które go uwielbiam. A co do odcinka świątecznego to myślę, że będzie podobna atmosfera jak przy końcówce „The Doctor Falls” (a przynajmniej mam takie nadzieje).

    • Dagon

      Wydaje mi się że nie zrozumiałeś/aś właśnie przekazu regeneracji Jedenastego, to nie dziesiąty który płakał na odejście, to o to chodziło – Jedenasty sie nie rozkleił przed Clarą, bo po prostu to by było słabe z jego strony a po za tym on właśnie był tym szalonym wcieleniem, nie emo, a szalonym.

      • Nie. Chodzi o to, że w momencie, gdy Clara płacze „please don’t change”, widz ma w zamiarze scenarzysty czuć to samo. Ten nagły płacz Clary jest kompletnie bez sensu, skoro poznała wszystkie wcielenia Doktora, a z Jedenastym wcale długo nie była i nie łączyła ją jakaś szczególna więź – wyraźnie służy wywołaniu smutku u widza. Ale Jedenasty odchodzi po setkach przeżytych lat i w dodatku przed chwilą dostał nowy zestaw regeneracji, więc nijak się nie mogę smucić i tylko patrzę na Clarę z dysonansem. Nie chcę, żeby tak było z Dwunastym i jego odejściem, nagle wielka tragedia nie wiadomo skąd i smuć się widzu, bo ci gram smutną muzykę. Tak się nie da.

        • Clever Boy

          Ja tam za każdym razem ryczę przy scenie regeneracji Jedenastego. Ta przemowa jest taka piękna. Bardziej denerwujące jest zachowanie Clary w kolejnym odcinku, która wie prawie najwięcej z towarzyszek o Doktorze, a i tak go odrzuca… co było bardzo słabe.