Matt Lucas w rozmowie z portalem Den of Geek podczas jednego ze spotkań promujących jego autobiografię Little Me: My Life From A-Z opowiedział o swojej roli w Doctor Who, o tym, czym dla niego jest bycie częścią fandomu i czy jest szansa, że w przyszłości wróci do serialu.

Jak może sugerować tytuł książki, Lucas opowiada swoje życie poprzez litery alfabetu – interesujący sposób na uchwycenie wszystkich swoich osiągnięć. Jednym z nich jest, oczywiście, Doctor Who, gdzie grał Nardole’a, towarzysza Dwunastego Doktora.

W wywiadzie Lucas opowiada, jak jego obecność w serialu determinuje sposób, w jaki zwracają się do niego fani:

Kiedy się z nimi spotykasz, nie reprezentujesz tylko tego serialu, ukazujesz sobą też ich doświadczenia z nim związane… To jest coś, o czym próbuję nie zapomnieć. Myślę, że to szczególnie ważne w przypadku Doctor Who – serialu, który często przemawia do ludzi osamotnionych, ze spektrum autystycznego lub cierpiących na różne lęki. Jest bardzo duże grono fanów LGBTQ+. Mam świadomość, że kiedy fani przychodzą się przywitać, jestem dla nich częścią Whoniversum i to dla nich coś niesamowicie ważnego. Szanuję to, pamiętam o tym i jestem za to wdzięczny.

Aktor wypowiedział się również o tym, co on sam dostał od fandomu:

Myślę, że jak już dołączysz do obsady i fani polubią to, co robisz, to będą też wspierać inne twoje przedsięwzięcia. Uważam, że to bardzo miłe. Nieczęsto się spotyka taką postawę.

Dodał też:

Fani Doctor Who są świetni. Uwielbiam ich, patrzą na świat w inny sposób. Pasjonuję się między innymi musicalami i piłką nożną. Uważam, że to są dość czarno-białe rzeczy. Czasami spotykam ludzi, z którymi mogę porozmawiać o Arsenale. Inni nie znają się na piłce nożnej i na tym się kończy jej temat. Z Doctor Who jest podobnie. Ludzie przychodzą do mnie i mówią: „Od dawna nie widziałem cię w telewizji”, na co ja odpowiadam: „Właśnie przez rok można było mnie zobaczyć w Doctor Who”. A oni na to: „Nie oglądam tego” i zmieniają temat.

Ale jeżeli trafi się ktoś, kto ogląda ten serial, wtedy możemy rozmawiać godzinami i to jest bardzo przyjemne. Jest coś takiego charakterystycznego w fandomie Doctor Who… Jeśli oglądasz ten serial, jesteś członkiem klubu, jeśli tworzysz serial, jesteś członkiem klubu. Wszyscy należymy do tego klubu! To dość dziwna grupa. Nie sądzę, żeby występowała hierarchia: „Ja występuję w tym serialu, ty go tylko oglądasz”. To nie istnieje we Whoniversum. Jeżeli oglądasz, równocześnie też tworzysz! Są tysiące ludzi, którzy wiedzą o serialu więcej niż ja i uważam, że są większą częścią fandomu niż ja. Ja jestem tylko kimś, kto w nim zagrał.

O czasie spędzonym przy serialu Lucas powiedział:

Naprawdę się cieszę, że to zrobiłem. Niczego nie żałuję, jestem tylko wdzięczny. Nie jestem pewny, czy mój związek z serialem już się skończył. Nie mogę jednak zdradzić szczegółów. Na pewno zostanie on ważną częścią mojego życia, ujmijmy to w tej sposób.

A wy co myślicie? Czy będzie nam dane zobaczyć jeszcze Nardole’a u boku Doktor?

Żródło: The Doctor Who Companion


W głębi duszy jest sową (z małą domieszką leniwca). Nienawidzi pobudek. Kocha pierogi, Szkocję i Baldur's Gate. Uwielbia Dziesiątego, ale jej Doktorem jest Dziewiąty.
  • McThar

    Szczerze to nie wiem czy chciałbym Nardole’a przy trzynastej, do Dwunastego pasował on idealnie i szczerze fajnie by było jakiś spin-off z tą dwójką zobaczyć.