Radio Times przeprowadził wywiady z Peterem Capaldim, Michelle Gomez i Stevenem Moffatem. Cała trójka pożegna się z serialem w tym roku. Dziś prezentujemy wywiad z Peterem Capaldim.

Dlaczego to twoja ostatnia seria?

Kocham ten serial, ale nigdy nie pracowałem nad czymś, przy czym musisz pojawiać się na planie codziennie przez dziesięć miesięcy. Zawsze chcę dawać z siebie jak najwięcej, a obawiam się, że gdybym pozostał, to nie mógłbym tego robić. Nie potrafiłbym już w inny sposób powiedzieć: To może być koniec cywilizacji, jaką znamy. W telewizyjnych serialach każdego gatunku widzowie chcą tego samego przez cały czas – ale instynkt, który prowadzi aktora, odwodzi go od wpadnięcia w rutynę.

Jaka jest widownia Doctora Who?

Konwenty to wielkie festyny z mnóstwem mądrych osób mających frajdę z przebierania się. Serial jest jak życzliwy przyjaciel, więc otrzymujesz dobre reakcje. Ludzie krzyczą z aut: Doktorze Who, gdzie masz swoją TARDIS? Po co chodzisz? Ciągle zaskakuje mnie to, jak bardzo ten serial jest popularny. Ostatnio byłem w Minneapolis, skąd pochodzi Prince. Byłem rozpoznawany tyle razy, że nie mogłem w to uwierzyć – i to nie z powodu postaci, która jest znana na całym świecie, ale ze względu na mnie.

Co jest najtrudniejsze w byciu Doktorem?

Doctor Who jest pełny wyzwań, zarówno w graniu, jak i pisaniu scenariuszy. Musi szybko przechodzić od komedii przez thriller do tragedii. To program dla dzieci, który wyewoluował w coś bardziej złożonego, bardziej skierowanego do dorosłego odbiorcy, ale mamy obowiązek, by grać zarówno dla siedmiolatków, jak i czterdziestodwulatków. Czasem trzeba być bardziej komicznym, niż by się chciało, ale to jest ważne.

Jak opisałbyś swojego Doktora?

Doktor jest głęboko smutny – myślę, że zawsze był. Kiedy jesteś mądry i żyjesz przez tyle lat, taki właśnie jesteś. Ale trzeba uważać z opisywaniem go ludzkimi emocjami, bo Doktor jest kosmitą. Prościej odegrać jego ludzką stronę, ale gdyby zostać tylko przy tym, to mógłby być równie dobrze serial kryminalny.

Jak to jest grać z Michelle Gomez?

Posiada szeroką aktorską skalę i ogromną energię, jest też bardzo piękna.

Michelle podkreśla, że ty, ona i Steven [Moffat] pochodzicie z Glasgow.

Steven nie jest właściwie z Glasgow, pochodzi z Paisley, ale posiada poczucie humoru z Glasgow. Zawsze znajdzie coś, co jest zabawne w twoim wyglądzie i umieści to w scenariuszu. Czytasz swój opis, który jest dokładny, ale niezbyt pochlebiający. Jego osoba jest bardziej wszechobecna, niż wielu osobom się wydaje. Nad scenariuszami trzeba trochę popracować. On bierze je wszystkie i sprawdza. W tym roku ludzie porównywali te scenariusze z jego nazwiskiem oraz bez i wybierali lepsze. Ale on dołożył coś do każdego z nich.

Co możesz powiedzieć na temat swojej regeneracji?

Nie mogę zdradzić szczegółów. Wiem, co się stanie, ale nie wiem jak. Z pewnością nie będzie ona prosta, będzie bardziej skomplikowana niż te ostatnie. To właśnie zaleta tego serialu – ma w swoim centrum śmierć. To jedyny bohater serialowy, który ciągle umiera.

Będziecie tęsknić za Dwunastym Doktorem?

Źródło: Radio Times

 width=


Uwielbia herbatę i Donnę. Dużo czyta, pisze, gra, ogląda seriale i filmy. Kocha Marvela. Jest studentem i ma tysiąc pomysłów na minutę.
  • Monika Nagórna

    Pęka mi serce. Będę tesknic za tą regeneracją.

  • Wacław Perkowski

    oj myślałem ze po 9,nie polubię innego doctora ale za każdym razem jest inaczej. ale powiem serio capaldi ujoł mnie swoim doctorem . moze nie od początku pierwszej serii,ale coś w nim jest.

    • lukijez

      Wiem że grammarnazi to zło i te sprawy, ale „ujoł” krzywdzi moją duszę.

      • Wacław Perkowski

        spoko nigdy nie zwracam uwagi na błędy w necie. aczkolwiek miły grammarnazi jak ty to rzadkość.