Jenny Colgan o nowelizacji Świątecznej inwazji

Jakiś czas temu ukazały się nowelizacje kilku odcinków New Who. Twórczyni książkowej wersji Świątecznej inwazji („The Christmas Invasion”), Jenny Colgan, odpowiedziała na kilka pytań dotyczących pracy nad publikacją.

Czym twoja wersja różni się od odcinka z telewizji?

JC: Wchodzimy trochę głębiej, zarówno odnośnie tego, jak działa program kosmiczny Guinevere i spotykamy ludzi za niego odpowiedzialnych, jak i w to, jakie życie jest naprawdę dla Jackie. Jeśli każdy jest bohaterem swojej historii,  to historia Jackie zupełnie łamie serca, szczególnie w pierwszych seriach. Do tego Daniel Llewellyn dostał więcej czasu w powieści, bardzo lubiłam go w serialu.

Jak czułaś się, pisząc adaptację już istniejącej historii?

JC: Genialnie! To było pisanie z wyjętymi trudnymi fragmentami! Russell T Davies jest oczywiście geniuszem i odwalił za mnie ciężką robotę. Musiałam tylko dodać kilka fragmentów typu „ona powiedziała” do jego genialnego scenariusza (mniej więcej).

Czym różni się pisanie dla Doctor Who od pisania innych powieści?

JC: Masz wyraźny zestaw fizycznej charakterystyki postaci oraz mnóstwo ustanowionych zasad. Ale w zabawny sposób, co sprawia, że jest przy tym więcej frajdy, trzeba być bardziej kreatywnym. Robię to już od jakiegoś czasu, nigdy nie tracę radości z kogoś stojącego nad konsolą TARDIS.

Możesz zdradzić swoje pierwsze wspomnienie związane z Doctor Who i to, co sprawiło, że pokochałaś serial?

JC: Moje pierwsze wspomnienie to City of Death, zobaczenie twarzy drugiej Romany narysowanej jako zegar na końcu odcinka, to mnie od razu wciągnęło i zafascynowało. Miałam wtedy około siedmiu lat i kocham go od tamtej pory.

Która z kobiecych postaci w Doctor Who to twoja ulubiona?

JC: Doktor!

Na koniec – czy zdradzisz nam, co znaczy dla ciebie pojawianie się kobiety Doktora?

Dla mnie znaczy tyle: nie miało to znaczenia dla moich dzieci, dwóch chłopców i dziewczynki. Wzruszyli ramionami i będą oglądać serial dalej. To nie było dla nich nic nadzwyczajnego, jak ich pani doktor, która jest ich lekarzem rodzinnym. Właśnie tyle to dla mnie znaczy.

Skusicie się na tę książkę? A może już ją macie?

Źródło: The Time Ladies

Daj na ciastko!


Uwielbia herbatę i Donnę. Dużo czyta, pisze, gra, ogląda seriale i filmy. Kocha Marvela. Jest studentem i ma tysiąc pomysłów na minutę.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who