Jak wyglądała wspólna praca scenarzystów 11 serii?

W Doctor Who Magazine 2019 Yearbook można przeczytać o tym, jak w praktyce wyglądało działanie pokoju scenarzystów.

Dla przypomnienia: Chris Chibnall wprowadził dużą zmianę w organizacji pracy nad serialem. W dalszym ciągu showrunner wyznacza linię fabularną, dobiera scenarzystów, zatwierdza ich pomysły i poprawia scenariusze, jednak o ile wcześniej każdy pisał swoje odcinki sam, o tyle przy 11 serii pracował już pokój scenarzystów. Polega to na tym, że praca nad odcinkami jest bardziej grupowa – to jedna wielka burza mózgów. Odcinki ciągle mają konkretnych autorów, ale w pracach koncepcyjnych uczestniczy więcej osób. Dzięki temu każdy wie, co mają w planach inni i jest szansa na większą spójność opowiadanej historii. Pisaliśmy o tym szerzej tutaj i tutaj.

A jak to działało w praktyce? Wypowiedziało się na ten temat kilku scenarzystów 11 serii: Ed Hime (Przyjdzie potwór i cię zje), Vinay Patel (Demony Pendżabu) i Joy Wilkinson (Łowcy czarownic).

Ed Hime opisał, jak wyglądał proces twórczy:

Chris Chibnall wyjaśnił nam dokładnie, dlaczego wybrał właśnie nas. Podrzucaliśmy pomysły, a on często wykrawał z nich maleńkie kawałki i zachęcał nas, by właśnie na nich się skupić. Obracaliśmy je we wszystkie strony, by dojść do zupełnie nowych miejsc. Kiedy pomysł był dostatecznie dopracowany, przejmował go konkretny scenarzysta, który był odpowiedzialny za napisanie scenariusza. W tym procesie oryginalny pomysł mógł się bardzo mocno zmienić.

Chris miał bardzo jasną wizję serialu: chciał, by był dostępny dla wszystkich i inkluzywny. Zalecił nam mieć na uwadze szczególnie ośmioletnich widzów – nowe pokolenie. Punktem odniesienia miał być styl Stevena Spielberga z okresu E.T. – opowieści pełne zadziwienia i niewinności, w których jednak jest obecna prawdziwa groza. To do mnie szczególnie mocno przemówiło.

Vinay Patel wypowiedział się zwięźlej:

Było dla mnie jasne od samego początku, że Chris Chibnall jest zainteresowany bezpośrednim opowiadaniem historii mocno opartym na bohaterach. To mi pomogło dopasować swój własny styl tworzenia. Niezwykle ujęła mnie też chęć, którą wyraził Chris, by w nowej odsłonie Doctor Who ważne miejsce zajmowała nadzieja.

Joy Wilkinson zwraca uwagę na zachowywanie indywidualności podczas pracy grupowej:

Chris Chibnall jest świetnym współpracownikiem. Zależy mu, by był słyszalny głos autora. Chce, by każdy się zaangażował. Od wielu lat pracuję w telewizji, ale jeszcze nigdy nie miałam możliwości tak wiele dać od siebie całej produkcji. Chris bardzo mocno włącza wszystkich w proces twórczy. Zazwyczaj piszesz scenariusz, oddajesz go i to tyle – przy Doctor Who wygląda to zupełnie inaczej.

Chyba rzeczywiście, mimo wspólnej pracy nad odcinkami, widać w poszczególnych historiach różne osobowości twórców. Który z nowych scenarzystów najbardziej do was przemówił?

Źródło: Cultbox

Daj na ciastko!


Profesjonalna (aca)fanka, miłośniczka pokręconych fabuł Moffata, kosmitów, smoków i szynszyli o imionach pożyczonych od towarzyszek Doktora.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *