Halloweenowy maraton z klasycznymi Doktorami

Każdy dzień jest dobry na maraton Doctor Who. A specjalne dni wymagają specjalnego maratonu. Ponieważ dziś mamy Halloween, pomyślałem, że spiszę dziewięć najbardziej strasznych, zahaczających o horror odcinków naszego ulubionego serialu. Ale ponieważ New Who większość fanów ma obcykane, tym razem będą to na zachętę odcinki z klasyków.

No to zaczynamy:

Edge of Destruction (sezon 1, odc. 3)

To bardzo osobliwa, dwuodcinkowa historia, zwłaszcza dla kogoś, kto oglądał serial na bieżąco i Doktor jest dla niego nadal obcą postacią, po której nie wiadomo, czego się spodziewać. W skrócie: TARDIS ma małą awarię, a Doktor i jego towarzysze, czyli Ian, Barbara i Susan, próbują się z tym uporać. Co jest wyjątkowo trudne w sytuacji, gdy Doktor nadal nie do końca ufa swoim przypadkowym pasażerom i vice versa. Atmosfera się zagęszcza, napięcie rośnie, Doktor postanawia spławić Ziemian z pomieszczenia kontrolnego i samemu wziąć się za naprawę, ale to tylko pogarsza sprawę. Ktoś mógłby się kłócić, czy aby na pewno jest to typowy horror, ale gwarantuję wam, trzyma w napięciu lepiej niż niejeden popcorniak o wampirach i wilkołakach. To historia którą, bardziej ściśle, określiłbym jako „psychologiczny horror zamkniętego pokoju”. Fani filmu/opowiadania 1408 szczególnie powinni załapać klimat i docenić te dwa nietypowe odcinki.

Pyramids of Mars (sezon 13, odc. 3)

Zdecydowanie jedna z najciekawszych historii z Czwartym Doktorem (który, jak niektórzy pewnie wiedzą, zmagał się chyba z większością z bardziej kiczowatych i wymyślnych potworów w klasycznej erze). Cztery odcinki, w których Doktor i Sarah Jane Smith próbują odkryć, kto (lub co) jest przyczyną dziwnych zdarzeń w starej angielskiej posiadłości należącej do egipskiego archeologa, a ostatecznie stają przed obliczem starożytnej, mrocznej istoty (o niefortunnym w naszym kraju imieniu Sutekh). Cała opowieść mocno bazuje na egipskiej mitologii i idei kosmicznych bogów. Warta uwagi, pełna pamiętnych scen i dialogów, i zdecydowanie pasująca na halloweenowy maraton.

The Talons of Weng Chiang (sezon 14, odc. 6)

Również jedna z moich ulubionych historii z Czwartym Doktorem. Sześć odcinków w klimacie klasycznego, gotyckiego horroru. Tym razem Doktor musi wcielić się w wiktoriańskiego detektywa (patrząc na jego strój w tych odcinkach, aż żal bierze, że nie spotkał na swojej drodze sir Arthura Conana Doyle’a) i wraz z Leelą rozpracować szajkę Chińczyków, którzy odwiedzili Londyn pod pretekstem kuglarskich występów. Wciągające połączenie kryminału i opowieści z dreszczykiem. Nie brakuje też komicznych scen, kiedy towarzysząca Doktorowi Leela okazuje całkowity brak ogłady i elegancji podczas wizyty w wiktoriańskiej rezydencji. Opowieść na miarę starych horrorów z wytwórni Hammer. 

Horror of Fang Rock (sezon 15, odc. 1)

Ziemia, początek XX wieku. Południowe wybrzeże Anglii. Stara latarnia morska na przeklętej wysepce. I dwoje podróżników, Doktor i Leela, którzy muszą zmierzyć się z legendarną, morską bestią, Potworem ze Skały Kła. A przy okazji uratować przerażonych latarników, nieświadomych zagrożenia marynarzy i przed wszystkim odkryć, czym rzeczona bestia jest. No bo przecież… potwory nie istnieją? Ciekawa historia i wspaniały, mroczny klimacik.

State of Decay (sezon 18, odc. 4)

Jeśli myślicie, że Doktor po raz pierwszy spotkał wampiry w Wenecji, to się grubo mylicie: pierwszy raz zobaczył je na ekranie oczami Czwartego. I było to w miejscu znacznie bardziej odległym, poza naszą Ziemią, poza naszym Wszechświatem – natknął się na nie w tzw. e-Przestrzeni, dziwnym zakątku Wszechświata, do którego wślizgnął się (jak zwykle kompletnie przypadkowo) z Romaną II oraz K-9 na pokładzie. W tej przygodzie dwójce Władców Czasu towarzyszy Adric, nadzwyczaj inteligentny chłopak, którego zabrali ze sobą z jednej z planet e-przestrzeni. W tych czterech odcinkach możemy zobaczyć starcie trójki bohaterów z grupą potwornych istot kontrolującą pobliską wioskę. Będą musieli wykazać się nie lada odwagą, aby nie tylko je pokonać, ale też odkryć, jaka jest geneza ich wampirzej natury. Bo Doktor wie, że wampiry istnieją. I słyszał legendy o jednym z nich, którego jako Władca Czasu wolałby nie spotkać… 

Snakedance (sezon 20, odc. 2)

Starcie Piątego Doktora z kosmicznymi demonami. Jest to właściwie kontynuacja innej, czteroodcinkowej historii z sezonu 19, Kinda. To tam Doktor, Adric, Nyssa i Tegan po raz pierwszy stawiają czoła Marze – upiorowi przyjmującemu postać węża, który wówczas opętał umysł Tegan. Doktorowi udało się odegnać demona, ale istota w jakiś sposób zachowała psychiczny kontakt z Tegan i w (również czteroczęściowej) historii Snakedance przejmuje władzę nad jej umysłem raz jeszcze. Dziewczyna skierowała TARDIS na Manussę, planetę ojczystą Mary, 500 lat po przygodzie ukazanej w Kinda. Opanowawszy umysły Ziemianki oraz drugiej ofiary, mieszkańca Manussy, wężowy stwór usiłuje doprowadzić do odprawienia rytuału, dzięki któremu znów będzie mógł ukazać się w fizycznej formie w naszym wymiarze. Doktor i reszta załogi mają niewiele czasu na powstrzymanie demona i uratowanie Tegan. Może nieco kiczowata przez przestarzałe efekty, ale z pewnością emocjonująca przygoda. 

The Greatest Show in the Galaxy (sezon 25, odc. 4)

Nieco groteskowa, czteroodcinkowa historia z Siódmym Doktorem. Intrygująca opowieść o niezwykłym, kosmicznym cyrku, w którym nic nie jest tym, czym się wydaje. Cyrkowcy są nękani przez trójkę tajemniczych „kosmicznych bogów”, którzy nie zawahają się zabić artysty za mało satysfakcjonujący występ. Zaś jeden z występujących okazuje się być wilkołakiem. Wystarczająco pokręcona opowieść jak na Siódmego. I wystarczająco klimatyczna na halloweenowy wieczór. 

Ghostlight (sezon 26, odc. 2)

Trzyodcinkowa historia, w której Siódmy Doktor stawia czoła nawiedzonemu domowi. Choć chwilami ciężko stwierdzić, kto jest głównym bohaterem, ponieważ wizyta w starej rezydencji na każdym kroku budzi w jego towarzyszce, Ace, mroczne wspomnienia z dzieciństwa, co zresztą staje się przyczyną małej konfrontacji między dwójką podróżników. Dziewczyna będzie musiała przezwyciężyć nie tylko zamkniętą w domostwie grozę, ale też własne lęki. Tak czy inaczej, są to kolejne odcinki podchodzące świetnym klimatem pod gotycki horror, tak że widz oscyluje między lekkim dreszczykiem a zaciekawieniem kryminalną intrygą. W końcu niecodziennie mamy okazję zobaczyć żywego neandertalczyka w roli wiktoriańskiego kamerdynera. 

The Curse of Fenric (sezon 26, odc. 3)

Na koniec moja ulubiona z tego zestawu czteroodcinkowa historia z Siódmym Doktorem. Ulubiona i (również moim zdaniem) najbardziej pasująca do tego zestawienia. Niezwykle wciągająca opowieść o konfrontacji z… no właśnie, z czym? Bez zbędnych spoilerów napiszę, że chodzi o siłę tak mroczną i tak pradawną, że sam Doktor opowiada o niej Ace z wielką niechęcią w drżącym głosie i przerażeniem w oczach. Ziemianie nadali jej imię Fenric i powiązali z ziemskimi podaniami, ale Doktor dobrze zna jej prawdziwą naturę i właśnie to wywołuje w nim taki lęk. Nie ma wątpliwości, ta walka będzie wymagała ofiar. I wystawi zaufanie między Doktorem a Ace na ostateczną próbę…

Miałem jeszcze parę pomysłów, ale piekielna dziewiątka to chyba dobra liczba na Święto Duchów. Tak więc udanego Halloween i miłego oglądania. Niech strachy będą z wami.

Daj na ciastko!


Nerd pod prawie każdym względem. Fan Klasyków, powoli brnie przez EU. Przybiłby żółwika Drugiemu, pokłony oddaje Piątemu i chętnie pogadałby o 'kosmicznej magii' z Siódmym, ale najbardziej utożsamia się z Jedenastym, serce zaś bez reszty oddał Romanie II. Poza tym, wierny fan brytyjskiej literatury.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who