Doktor Who to nie tylko dłuższe opowieści. To także krótkie mini odcinki, na które naprawdę warto zwrócić uwagę.

W tym tekście chciałabym odnieść się do dwóch filmików powiązanych z dziewiątą serią. Zapraszam do czytania! W roli głównej Dwunasty Doktor Petera Capaldiego i mini odcinki z nim w roli głównej.

Pamiętam dobrze, że prolog do dziewiątej serii od razu mi się spodobał. Doktor rozmawia w nim z Ohilą. Tak, Ohilą z Nocy Doktora („The Night of the Doctor”). W prologu z Dwunastym Doktorem chce się spotkać Tajemniczy Osobnik, Ohila próbuje wybadać sytuację i przemówić Dwunastemu do rozsądku. Oj, zrobił mi ten filmik apetyt na dziewiątą serię! Kto poszukuje Doktora? Czym jest przedmiot, który Doktor przekazuje swojej rozmówczyni? Komu ona ma ten dziwny przedmiot oddać? Co będzie dalej? Prolog zawiera takiego Dwunastego, jakiego polubiłam przy okazji oglądania ósmej serii, jakiego lubię najbardziej: niejednoznacznego, nieidealnego i „niewygodnego”. Ależ mnie ucieszyła wciąż dziwna relacja Doktora i Ohili! Jest w prologu do dziewiątej serii trochę mroku, trochę jakby smutku… Jest miejsce dla wysokiego tonu… Kocham nasz drogi serial za ten specyficzny klimat. Dzisiaj wciąż oceniam prolog wysoko i polecam go z całego serca każdemu, kto nie miał okazji obejrzeć tego cudeńka.

Prolog do dziewiątej serii

W prologu Doktor postanawia przygotować się do spotkania z Tajemniczym Osobnikiem. Kontynuacja tej historii to Medytacja Doktora („The Doctor’s Meditation”), bezpośredni prequel do Ucznia magika („The Magician’s Apprentice”) pierwszego pełnowymiarowego odcinka dziewiątej serii. Przy Medytacji Doktora wszystko się posypało. Byłam nastawiona pozytywnie, ale skończyło się szokiem i rozczarowaniem… Zacznijmy od dokładniejszego opisu fabuły. W tym mini odcinku Dwunasty Doktor próbuje poświęcić się medytacji (rozumiecie, te przygotowania do spotkania), co nie do końca mu wychodzi. Dowiadujemy się też nieco więcej o tym, co właściwie doprowadziło do problemów Władcy Czasu z Tajemniczym Osobnikiem. Gdzie tu miejsce na moje negatywne reakcje? Może trudno wam będzie w to uwierzyć, ale Dwunasty wydał mi się zbyt zabawny! Byłam po prostu przyzwyczajona do tego bardzo specyficznego Dwunastego Doktora z ósmej serii i zmiana chyba mnie przerosła. A przecież to świetnie, że i on mógł zostać takim bohaterem tego mini odcinka, który nie składa się przecież tylko i wyłącznie ze śmiesznych ujęć i zdań. Spokojnie znajdziemy w nim bardziej refleksyjne fragmenty. Ja jednak do dziś nie mogę się jakoś do Medytacji Doktora przekonać. Ale was niech to nie odstrasza! Miłego oglądania!

Medytacja Doktora

Jak te dwa filmiki na mnie wpłynęły? Na pewno zmieniało się dzięki nim (a może przez nie) moje podejście do dziewiątej serii. Prolog mocno mnie zaintrygował, Medytacja Doktora lekko zniechęciła do pełnowymiarowych odcinków z tamtego „pakietu”. Muszę jednak zaznaczyć, że nie ma tu mowy o słabej jakości, a jedynie o odczuciach gorącej fanki serii ósmej i tamtego Dwunastego Doktora.

Dwie reakcje Pegaza, trochę jak ogień i woda. Jeden Doktor, dwa twory. Te filmiki różnią się między sobą, pierwszy podoba mi się bardziej niż drugi, ale cieszę się, że obejrzałam oba, bo zrobiłam to jako fanka Doktora Who. A co wy sądzicie o prologu do dziewiątej serii i prequelu do Ucznia magika? Jakie są wasze ulubione mini odcinki? Dajcie znać w komentarzach!


Lubi seriale, musicale, BBC i swoje marynarki. Za dużo czyta. Nosi glany. Nie zamierza dorastać. Jest fanką Petera C. i wielbicielką wad Dwunastego Doktora.
  • Clever Boy

    A ja kocham zarówno Dwunastego z 8 serii, jak i tego z 9 :)
    Oba prologi są super, fajnie jest do tego wrócić, gdy już wiesz o co chodzi :D