Czyli jak Doctor Who mógł wpłynąć na trylogię Mass Effect. Uwaga na spoilery z gier!

Minęło kilka ładnych lat od czasu, gdy jako komandor Shepard ratowałem naszą galaktykę przed armią Żniwiarzy. Dopiero niedawno, zupełnie przez przypadek, zauważyłem drobny szczegół, który skłonił mnie do kopania głębiej. Tematy związane z Doktorem Who mają bardzo ciekawą tendencję – są w istocie większe niż wydają się być z zewnątrz. Pierwotnie miałem zamiar poruszyć ten temat na Whomanikonie, ale co mi tam. Do następnej edycji znajdę jeszcze tysiąc innych pomysłów.

Ale do rzeczy! Pewnego razu, gdy słuchałem losowych soundtracków, jak to mam w zwyczaju, usłyszałem znajomą melodię. Odruchowo przyszło mi do głowy: „Aha! Dobra doktorowa nuta”, jednak coś nie do końca mi pasowało. Nie wyobrażacie sobie mojego zdziwienia, gdy zamiast spodziewanego utworu The Majestic Tale (Of A Madman In A Box) zaskoczył mnie utwór z Mass Effect 2 – Crash Landing. Wtedy zadałem sobie pytanie…

Czy jest więcej Doktora w „efekcie masy”?

Jak już wspomniałem, temat jest dużo głębszy niż się wydaje. Zacznijmy od prostego streszczenia całej gry (uwaga, SPOILERY!). Nasz główny bohater, niejaki komandor Shepard (nie żebym dyskredytował płeć piękną, po prostu mój Shepard był mężczyzną) latający na pokładzie najlepszego statku sojuszu, Normandy, staje do walki ze Żniwiarzami, rasą syntetycznych bytów zwykle przebywających w odległej nicości, chcących zlikwidować wszystkie inteligentne stworzenia. Ludzkość w celu usunięcia zagrożenia wraz z innymi rasami buduje The Crucible.

Czy tylko ja widzę silny wpływ odcinków Skradziona Ziemia („The Stolen Earth”) i Koniec podróży („Journey’s End”) z czwartej serii New Who? Dla przypomnienia: Dalekowie – syntetyczna rasa chcąca zniszczyć wszelkie życie – budują The Crucible i jedynie Dziesiąty Doktor ze swoimi towarzyszami ma szansę uratować świat.

Mass Effect-11-07-2016-1Towarzysze i nie tylko

Kto grał w Mass Effect, na pewno będzie pamiętał niejakiego Garrusa Vacariana, kosmopolicjanta zwanego później (spoiler)

. Był on przedstawicielem wojowniczej rasy Turian pochodzącej z planety Palaven. Ciekawe jest to, że w odcinku Woźny („The Caretaker”) Dwunasty Doktor spotyka pewną maszynę zagłady… Wyglądają podobnie, nie?

Soniczne… co?

Pozwolę sobie wrzucić tu film, w którym można zobaczyć, jak asystentka komandora Sheparda, niejaka Samantha Traynor (zresztą brytyjskiego pochodzenia), otwiera zablokowane wejście na pokład statku za pomocą… sonicznej szczoteczki. Ciekawe, czy kiedyś szczoteczka dołączy do listy sonicznych przedmiotów Doktora obok śrubokrętu i okularów. Co byście na to powiedzieli?

Dzikie teorie spiskowe

Człowiek Iluzja – kluczowa postać drugiej części trylogii Mass Effect, główny dowódca enigmatycznej organizacji zwanej Cerberusem i mój ulubiony antagonista. Nie wiadomo, kim jest i jak zdobył władzę… Mass Effect-11-07-2016-3Nie przypomina wam w tej kwestii Harolda Saxona? Przyznam, że gdy zobaczyłem odcinek Odgłos bębnów („The Sound of Drums”), od razu skojarzyły mi się te dwie postacie. Na początku wszystko pasowało – Mistrz, przynajmniej w New Who, ma tendencję do zmieniania ludzi. Już w Ostatnim z Władców Czasu („Last of the Time Lords”) okazuje się, że rasa kosmicznych morderczych metalowych kul to poprawieni przez Mistrza ludzie. Następnie próbuje on zamienić całość rasy ludzkiej w samego siebie w dwuczęściowym odcinku Do końca wszechświata („The End of Time”). Później jeszcze, już po regeneracji w Missy, postanawia ulepszyć zmarłych, zmieniając ich w Cybermenów. DOCTOR WHO SERIES 7B EPISODE 7Podobnie działa Człowiek Iluzja. Za pomocą technologii Żniwiarzy ulepsza zarówno ludzi, jak i siebie. O ile Mistrz nigdy sam się nie ulepszył, to takiemu procesowi poddany został nie kto inny jak Doktor. Gdy pierwszy raz zobaczyłem Jedenastego Doktora z elementami Cybermena w odcinku Srebrny koszmar („Nightmare in Silver”), od razu stwierdziłem, że jego wizerunek przypomina Człowieka Iluzję. Może to tylko moje odczucie, ale sami oceńcie.

Dodatkowo fani Mass Effect na pewno dostrzegą podobieństwo między teorią indoktrynacji a walką Doktora z jego wewnętrznym Cyberplanistą. Teoria ta polegała mniej więcej na tym, że komandor Shepard rzekomo miał być kontrolowany za pomocą technologii Żniwiarzy, a całe zakończenie gry miało być jego wewnętrzną walką o odzyskanie kontroli.

Zdaję sobie sprawę, że może lekko (no dobra, całkiem mocno) nadinterpretuję, ale może gdzieś w tym jest ziarnko prawdy?

Pytanie do publiczności!

Jak pewnie część z was zauważyła, jestem nowy na pokładzie, a to mój pierwszy tekst. Nie będę się rozpisywał, kim jestem, ale mam do was pytanie. Powyższy artykuł dotyczy podobieństw wyłącznie między grą a nowym serialem. Czy chcielibyście przeczytać także o odbiciu w grze innych składowych uniwersum Doktora Who, jak słuchowiska czy komiksy? Jeżeli tak, to spodziewajcie się kolejnego tekstu o Doktorze Who i Mass Effect, a jeżeli nie, to kolejny tekst poświęcę już innej serii gier.

Time War… Time war never changes…

PS. Kiedy zbierałem materiały do tego tekstu, natknąłem się na zdjęcie Matta Smitha z Omni-kluczem (takim ustrojstwem do wszystkiego, niczym pewne soniczne urządzenie…):

Mass Effect-11-07-2016-4

Lubicie serię Mass Effect? Może dopatrzyliście się innych podobieństw między tymi wszechświatami?


Aleksander R. - Pokręcony filozof. Człowiek zjedzony przez szeroko pojętą fantastykę. Niedoszły radca miejski :)
  • Aust

    Mass Effect + Doctor Who? Musiałem to przeczytać i zdaje się, że to pierwszy artykuł, który cały przeczytałem na Gallifrey.pl

    Zgadzam się odnośnie początku artykułu. „Dzikie teorie spiskowe” mnie nie przekonuje, ale to moja opinia :)
    „Towarzysze i nie tylko” mnie zaskoczyło. Nie zwróciłem na to wcześniej uwagi. Pokusiłbym się nawet do porównanie EDI do żeńskiej wersji cybermana.
    „Soniczne… co?” – Nie grałem w ten dodatek, ale nawiązanie bardzo trafne ;)

    Czekam na więcej ME+DW

  • Blownie

    Zawsze mówiłam, że „Crash Landing” brzmi zupełnie jak motyw z DW! A moja koleżanka się ze mną kłóciła – a, jak widać, to nie tylko ja usłyszałam xD

    Co do kosmity z The Caretaker, to już bardziej aluzja poszła w drugą stronę, bo w końcu odcinek wyszedł dobrych parę lat po zakończeniu gry. Ale też mi się skojarzył.

    Co do innych teorii, cóż, soniczne urządzenia lub żądne władzy cyborgi do dość popularne motywy w sci-fi, niekoniecznie przez nawiązania, ale kto wie, co scenarzystom chodziło po głowie…

    Natomiast w fandomie panuje zgodnie opinia, że tekścik „You travel with fascinating companions, Doctor” z The Lair of the Shadow Broker – dodatku do ME2 – był takim drobnym ukłonem w stronę DW ;)