Doctor Who i dobry marketing? Wreszcie!

Marketing serialu jest kluczowy dla jego sukcesu. W swoich dwóch poprzednich tekstach odkrywałem dla was zakulisowe działania marketingowe, które toczą się wokół jedenastej serii. W pierwszym pisałem o tytule serialu, a w drugim skupiłem się na nowym logo. Dzisiaj weźmy na tapet pewną notkę prasową, która sugeruje, że włodarze poszli po rozum do głowy i wzięto znowu na poważnie rolę reklamy.

W nagłówku pewnej notki prasowej, wypuszczonej przez BBC Studios (dawne BBC Worldwide), mogliśmy przeczytać:

Dzięki ciągłemu zaangażowaniu BBC w edukowanie, informowanie oraz dostarczanie rozrywki, nasze marki nadal są cenione i godne zaufania, dzielnie stawiają czoła próbie czasu. W tym roku rozpoczyna się nowa faza dla jednej z naszych największych globalnych marek, Doctor Who. Jodie Whittaker przyjmie tytułową rolę jako pierwsza kobieta w roli Doktora. Otwiera to drogę dla nowych produktów tworzonych przez obecnych i całkiem nowych partnerów. Ta marka gotowa jest na ponowną świetność i szybki wzrost.

Autorem tej notki jest nie kto inny, jak Sergei Kuharsky, EVP działu zajmującego się franczyzami i cyfrowymi przedsięwzięciami w amerykańskim oddziale BBC Studios. Dalsza część opisuje udzielenie kilku nowych licencji, przedłużenie już obecnych, ale bez żadnych szczegółów czy sensacji.

Ale jak to tak? Nasz ukochany serial oczkiem w głowie działu marketingu? To tak się da? Niesamowite! Prawie jak dziesięć lat temu, kiedy David Tennant wesoło podróżował w TARDIS.

Bycie w centrum zaangażowania działu marketingu to to, czego ten serial potrzebował. Ci, którzy czytają moje teksty czy rozmawiali ze mną przy różnych okazjach, znają moje zdanie na ten temat. Największa krzywda, jaka spotkała Petera Capaldiego, to fakt, że marketing serii z jego udziałem był robiony, w głównej mierze, niejako chałupniczo, przez osoby, które się do tego najzwyczajniej w świecie nie nadawały. Serial przestał być sexy and cool dla zwykłego odbiorcy. Moim zdaniem Doctor Who nie potrzebował „zmiany kierunku”, „zupełnie nowej wizji” czy „mnogości odważnych decyzji”. Potrzebował dobrego marketingu. Odrobiny dobrej prasy. Najzwyczajniej w świecie.

Nie chcę, byście mnie źle zrozumieli. Zmiany są nieodłącznym elementem powodzenia tego serialu i tego, że przetrwał na antenie już tak długo. Niesamowicie irytuje mnie jednak taka niekonsekwencja. Nie ukrywam, że Dwunasty Doktor, który jest moim ulubionym, zasługiwał na lepsze traktowanie. Hej, Peter Capaldi, który wykonywał tytaniczną pracę, który jest absolutnie fantastycznym aktorem, zasługiwał na lepsze traktowanie.

Mam tylko nadzieję, że na zapowiedziach się nie skończy. Bądźmy dobrej myśli.

Daj na ciastko!


Właściciel oraz założyciel Gallifrey.pl. Twórca projektów internetowych, czarodziej społeczności, magik newsów technologicznych. Wielki fan Doktora Who oraz całej masy innych seriali. Wielbiciel kryminałów, thrillerów oraz muzyki wszelakiej.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who