Danny Pink – kto go lubi, a kto nie?

Kto tak naprawdę lubi Danny’ego Pinka? Oto krótkie studium postaci.

Danny Pink to trzecia w New Who postać, którą w galerii serialowych bohaterów możemy sklasyfikować jako „towarzysz towarzysza”. Definicję owej etykiety streściłabym jako: chłopak zakochany w towarzyszce Doktora, który na TARDIS trafił z przypadku, tylko i wyłącznie dzięki wspomnianej towarzyszce. Przeważnie nie docenia zabawy, jaką stanowią podróże w czasie i przestrzeni oraz ciągłe wymykanie się śmierci. W nawiasie: (z Doktorem łączy go jedynie nikła relacja, która po opuszczeniu pokładu TARDIS szybko wygasa).

Skoro mamy już obiektywną* definicję kategorii bohaterów, jaką stanowią towarzysze towarzyszy, pozwolę sobie wyrazić swoją opinię na ich temat.

Danny Pink 1-08-2015-4Nigdy za typem tej postaci nie przepadałam. Cóż niby w niej ciekawego? Wielkiej charyzmy nie posiada, niczym specjalnie się nie wyróżnia. W zasadzie tylko zabiera cenny czas antenowy, który można by przeznaczyć na pokazywanie więcej Doktora. I chociaż Mickey’a lubiłam, a Rory’emu nic nie mogę zarzucić, gdy tylko usłyszałam, że w ósmej serii pojawi się nowa męska postać, sympatia Clary, z góry postanowiłam, że Danny’ego lubić nie będę. Uznałam go za bohatera może i sympatycznego, ale na pewno zbędnego i nieudolnego. Jeśli chodzi o whomanistyczne małżeństwa, Amy i Rory byli najlepszym – i wystarczą. Po co powtarzać to samo (zapewne jeszcze z gorszym efektem, bo następna para w TARDIS byłaby jedynie czymś nazywanym potocznie odgrzewanym kotletem)?

Jednak prawda jest taka, że Danny w serialu pojawić się musiał. Ponieważ Clara, śliczna, samotna towarzyszka Doktora, zwyczajnie dla umocnienia swojego wizerunku, kogoś potrzebowała. Urodziwa, inteligentna, ustatkowana**, taka dziewczyna nie mogła być sama. Wraz ze swoją regeneracją Doktor przestał pełnić rolę jej chłopaka (może nim nie był, ale powiedzmy sobie szczerze, że właśnie tak go widzieliśmy) i Clara, która w mojej osobistej ocenie jest najładniejszą ze wszystkich dotychczasowych towarzyszek Doktora, zwyczajnie potrzebowała pary. To raz.

Dwa, że Doktor w zakończeniu pierwszego odcinka ósmej serii w końcu z nią zerwał i tym samym uwolnił, pozwalając na zawarcie relacji z kimś innym poza nim samym. Nie był później zbyt zadowolony z jej wyboru i cicho bojkotował Danny’ego, jednak nigdy nie stawał mu na drodze w otwarty sposób.

Danny Pink 1-08-2015-2Czarnooki, sympatyczny Danny. Czy różnił się czymkolwiek od swoich poprzedników, chłopaków, mężów, ukochanych towarzyszek Doktora – towarzyszy towarzyszy?

Idę o zakład i stawiam w nim swojego ulubionego służebnego Daleka***, że gdybyśmy zorganizowali konkurs na najbardziej rozgarniętego towarzysza towarzysza we Whoniversum, Mickey i Rory nie stanowiliby żadnej konkurencji dla nauczyciela wuefu. Obaj weszli do TARDIS jedynie z powodu młodzieńczego zakochania w wybrankach Doktora, nie mając im nic, poza młodością i szczerą miłością, do zaoferowania. Rozpoczęli podróże w czasie i przestrzeni z nadzieją, że może kiedyś, któregoś dnia, uda się im wyjść z cienia Władcy Czasu i zwrócić na siebie uwagę Rose oraz Amy.

Byli to sympatyczni chłopcy, z których pierwszy przeszedł poważną metamorfozę od tchórza do żołnierza z krwi i kości, znajdującego sens życia jedynie w wirze walki, drugi zaś od początku do końca był uroczym pielęgniarzem, zwyczajnym chłopakiem, całym sercem oddanym swojej rudowłosej Amy. Obaj okres dorastania i obierania drogi życiowej spędzili pod skrzydłami Doktora, który chcąc nie chcąc wyznaczył tory ich dalszych losów.

W przeciwieństwie do nich Danny w momencie pojawienia się w serialu nie jest wchodzącym dopiero w życie chłopcem, ale dorosłym, ukształtowanym człowiekiem z określonym bagażem życiowym. Z tego względu Doktor od początku nie ma możliwości kształtowania go, tak jak bezwiednie robił to w przypadku dwóch pozostałych towarzyszy towarzyszy.

Przeszłość Danny’ego jest na tyle trudna, że całkowicie determinuje jego życiową postawę. Sama zmiana zawodu, od żołnierza do pedagoga, wskazuje drogę jaką przeszedł, zanim go jeszcze poznaliśmy. Może z kobietami niezbyt sobie radzi (kto kogo zaprosił na pierwszą randkę?), ale jest doskonałym przykładem mężczyzny, który wie czego chce w życiu; i do dziś nie wiem, dlaczego nosi nazwisko „pink”.

Danny Pink 1-08-2015-3Innym czynnikiem odróżniającym Danny’ego od pozostałych towarzyszy towarzyszy, jest jego stosunek do towarzyszki Doktora. Choć jest gotów zrobić dla niej wiele, łącznie z ryzykowaniem życia, ma również wobec niej oczekiwania. Przede wszystkim chce szczerości i zaufania. Braku kontroli i otwartości. Rzeczy, z którymi Clara ma spory problem.

Jej relacja z Doktorem jest bowiem bliższa grze w chowanego i rozgrywkom typu zgadnij-kiedy-mówię-prawdę-a-kiedy-nie, niż szczeremu popatrzeniu sobie w oczy i powiedzeniu, co nas trapi. Clara ani nie jest przyzwyczajona, ani niezbyt przepada za tego typu pełnym otwarcia związkiem. Bardzo dobrze czuje się w zabawie w kotka i myszkę z Doktorem, ponieważ stwarza to w niej iluzję kontroli i panowania nad otoczeniem. Szczere stanięcie przed drugą osobą i obnażenie swoich intencji byłoby niczym wytrącenie broni z jej rąk. Opuszczenie gardy. Dla Clary – zastój.

Wejście w pełną zaufania relację zdaje się dla niej większym wyzwaniem niż uratowanie wszechświata. Niesłychanie trudnym ćwiczeniem charakteru. Najtrudniejszym egzaminem w jej życiu. I dlatego Danny jest dokładnie kimś, kogo Clara potrzebowała. Kimś, kto pociągnąłby ją w górę, pozwolił rozwinąć się i stać kimś lepszym. Kimś, kto nie pozwoliłby Clarze dyktować warunków.

Mr. Pink doskonale rozumiał, dlaczego Clara podróżuje z Doktorem. Kiedyś sam odczuwał dokładnie ten sam głód przygody, jaki i ją drąży. Nie chciał wiązać jej i zabraniać doświadczania czegoś, co uwielbiała. Ale dużo bardziej nie chciał, by przekroczyła granicę bycia dobrym człowiekiem. Danny doskonale wiedział, gdzie ta granica leży i rozumiał, jak się do niej dochodzi. Jego kręgosłup moralny był tak silny, że w porównaniu do niego Doktor i Clara czegoś takiego właściwie nie posiadają.

W pewien sposób Danny jest dużo dojrzalszy od Doktora. Nigdy nie uciekał od swojej trudnej przeszłości i pozwolił jej wyryć piętno na swoim sercu. Każdego dnia stawiał czoło niesionemu brzemieniu i postępował tak, żeby nie popełnić drugi raz starych błędów. To prawdzie dojrzała postawa świadomego siebie człowieka.

Danny Pink 1-08-2015-1Dla Clary związanie się z Dannym oznaczało konfrontację z samą sobą i stawienie czoła wszystkim swoim kłamstwom jako nieuzasadnionym i niewłaściwym. Przy Doktorze nie tylko nie wydawały się one nieprawidłowe, ale były wręcz niezbędne. Stanowiły pewien napędzający ją styl ich relacji i na swój sposób budowały most porozumienia ponad murami, którymi oboje się otaczali. Przy Dannym jednak taki układ nie wchodził w grę.

Były żołnierz był niezwykle uczciwy wobec samego siebie, a to przekładało się na jego uczciwość względem innych ludzi. Wrażliwość i empatia pozwalały mu dostrzegać granice człowieczeństwa, których nie można przekraczać, a siła charakteru powodowała, że ich przestrzegał. Doktor dla przykładu nigdy nie był tak zasadniczy w przestrzeganiu zasad podpowiadanych przez sumienie. Nie raz i nie dwa pozwalał ludziom poświęcać życie w obronie siebie lub innych, nie raz nie dwa w mgnieniu oka podejmował najtrudniejsze decyzje o poświęcaniu czyjegoś życia, całych planet i galaktyk. A Clara nasiąkła jego stylem działania i postępowania.

Niezwykła prawość i szlachetność Danny’ego okazała się największą przeszkodą w związku z Clarą. Towarzyszka Doktora swobodnie poruszała się tylko w jednym typie relacji: egocentrycznym (nie mylić z egoistycznym) i uzależniającym. A kiedy spróbowała przełożyć ten dobrze znany jej styl budowania relacji na znajomość z Dannym, szybko okazało się, że nie jest on akceptowalny. Danny niczym lustrzane odbicie pokazał jej ciemną stronę Doktora i powodujące nim motywacje. Postawił go w zupełnie nowym świetle. Oskarżył i wkrótce zyskał dowody swojej racji.

Ale Clara mu jej nie przyznała, ponieważ w ogóle nie słuchała tego, co mówił. Ponieważ była już za bardzo po stronie Doktora, za bardzo do niego podobna, za bardzo stała się jego bliźniaczą duszą. Wierną kopią. Clarą Who.

Danny Pink 01-08-2015-8I choć Danny był od początku tak bardzo inny od pozostałych towarzyszy towarzyszy, w tym jednym punkcie, w tym jednym procesie podejmowania decyzji przez towarzyszkę Doktora: Władca Czasu czy ziemski chłopak, dopadło go jego fatum. W walce o serce Clary i stanie się jej wyborem miał bowiem za broń jedynie perswazję, szczerość, miłość i cierpliwość. Doktor zaś (jak zawsze) całe armie Daleków i Cybermenów, galaktyki i wszechświaty, cały czas i przestrzeń. Poza tym miał jeszcze jedną przewagę – szereg lat spędzonych z Clarą, podczas których swoim postępowaniem kształtował ją i przywiązywał do siebie. Danny miał jedynie rację, co do charakteru Władcy Czasu. A w myśl zasady: „może i wy macie rację, ale to my mamy karabiny”, nie wygrywa ten, kto wie lepiej, ale ten kto ma większy wpływ (tudzież silniejsze argumenty: Cybermeni, Dalekowie).

I tutaj właśnie pojawia się mój wielki problem z Danny’m Pinkiem. To dobry i mądry facet, wrażliwy i uczciwy, mężczyzna chcący dać ludziom wokół siebie wszystko, co ma w sobie najlepszego. A ja wciąż i tak go nie lubię. Mimo jego wspaniałego charakteru, uroku i szlachetnego serca. Dlaczego? Dlaczego płakałam nad jego śmiercią, ale wcale nie chciałam jego powrotu? Dlaczego oceniam go tak wysoko, ale nie mam ochoty więcej go oglądać?

Ponieważ Danny Pink jest nudy. Jest uroczy, przystojny i nudny. Moralizatorski. Honorowy. Uczciwy. A my wszyscy za długo przebywaliśmy z Doktorem, żeby cenić takie cechy. Lubimy być zwodzeni, okłamywani, a potem dzięki tym właśnie kłamstwom ratowani. Lubimy tak bardzo, że tak jak nie zrobi tego Clara, tak i nikt z nas nie zarzuci Doktorowi bycia manipulantem, arystokratą wykorzystującym wyższość swojej cywilizacji, posiadanej wiedzy i doświadczenia życiowego do prowadzenia swoich własnych rozgrywek z wszechświatem. Danny Pink 1-08-2015-9Jesteśmy za bardzo Who, żeby chcieć dostrzec w Doktorze jego ciemną stronę, zbojkotować jego wybory i opuścić TARDIS. Chcemy podróżować w czasie i przestrzeni, spotykać Daleków i podejmować trudne moralnie decyzje. Nie interesuje nas bycie dobrym człowiekiem. Wszyscy chcemy być wariatami z budką.

Dlatego Danny nigdy nie będzie moim, i dużej części fanów, ulubionym bohaterem. Dlatego Clara nie będzie go już dłużej opłakiwała, a my wszyscy o nim zapomnimy. Ponieważ Danny nie pasował do naszego who-świata. Ponieważ był od nas o stokroć lepszy. Dlatego cieszę się, że odszedł. Ponieważ nie jestem w stanie go lubić.


* Hehe.

** Ustatkowana – pracująca, posiadająca własne mieszkanie i regularnie podróżująca…

*** Mam dwóch: jednego obdrapanego na wielu wojennych frontach oraz piekącego ciasteczka, drugiego błyszczącego świeżością z inkrustowaną złotymi literami dedykacją: Od Jedenastego dla ukochanej Kyrie. Zgadnijcie, którego stawiam w zakładzie.

Daj na ciastko!


Od niedawna mieszkanka uroczego, szkockiego miasteczka. Posiadaczka rudego kota, wiecznie poza domem i zajęta. Dzielnie stara się wyrabiać normy w redakcji, ale zazwyczaj jej nie wychodzi. Wdzięczna, że jeszcze jej nie wyrzucili.

Gallifrey.pl  wszystko o serialu Doctor Who